zbrodnia.com


W 1978 roku, pomimo posiadania sporej kartoteki policyjnej oraz kilku pobytów w więzieniach, Alcalę wybrano jako uczestnika programu „Randka w Ciemno”. Już do tamtego czasu zabił co najmniej dwie kobiety w Kalifornii oraz dwie w Nowym Jorku. Prowadzący program, Jim Lange przedstawił go jako utalentowanego fotografa, który uwielbia skakać ze spadochronem i jeździć motocyklem.
(…)
Alcala zwyciężył w programie, jednak randka z Cheryl Bradshaw nie doszła do skutku, ponieważ dziewczyna uznała, że jej wybranek był zbyt „przerażający”.


W lutym 1998 roku, nieopodal miasta Genua w Kolumbii, odkryto dwa nagie dziecięce ciała leżące obok siebie. Znaleziono je w miejscu znajdującym się na zboczu wzniesienia. Następnego dnia, zaledwie kilka metrów dalej, odkryto trzecie ciało, tym razem w stanie zaawansowanego rozkładu. Wszystkie ofiary miały związane ręce. W okolicy odkryto wiele śladów krwi oraz nóż. Szyje ofiar zostały pocięte, a genitalia okaleczone lub całkowicie odcięte. Dokładniejsza analiza zwłok odkryła ślady ugryzień oraz penetracji analnej. W pobliżu miejsca zbrodni znaleziono także butelkę lubrykantu. Eksperci nie byli w stanie określić czasu zgonu ofiar, a z powodu wysokich kosztów niemożliwe było przeprowadzenie analizy DNA ze śladów krwi.
Ponieważ w tamtym czasie na wolności w Kolumbii było już kilku znanych seryjnych morderców, nie było wykluczone, że znalezione zwłoki dzieci były rezultatem działalności, na przykład Pedro Alonso Lopeza. Miejsca zbrodni oraz wygląd zwłok jednak nijak nie pasowały do żadnego ze znanych wówczas seryjnych morderców (dla przykładu Lopez zabijał jedynie dziewczynki). Dodatkowo, z powodu problemów organizacyjnych i finansowych, nie udało się stworzyć profilu mordercy. Udało się jedynie ustalić, że zamordowani chłopcy pochodzili z pobliskiego miasta, mieli 11-13 lat i byli przyjaciółmi. Pochodzili z biednego środowiska i musieli pracować na ulicach sprzedając owoce, gumę do żucia, itd., aby pomóc rodzicom zarobić na utrzymanie.


Kilka dni przed Świętem Dziękczynienia, myśliwi znaleźli w czasie polowania ciało mężczyzny. Nazywał się Keith Dardeen. Został postrzelony w głowę, a jego genitalia okaleczono. W przyczepie, w której mieszkał, policja znalazła zwłoki jego żony, Elaine oraz ich 3-letniego syna, Pete’a. Każde z nich zostało pobite na śmierć, a Elaine dodatkowo została zgwałcona bejsbolowym kijem, którego morderca użył także jako narzędzia zbrodni. W łóżku znaleziono również ciało nowonarodzonej córki pary, która urodziła się przedwcześnie wskutek pobicia Elaine. Noworodek również został pobity na śmierć. Sprawa pozostawała nierozwiązana przez 12 lat, do czasu aresztowania Sellsa, który przyznał się do zabicia całej rodziny.


W swoich zeznaniach Mackay szczegółowo opisał zdarzenia tamtego dnia. Zabrał ze sobą dwa noże i pojechał pociągiem z Londynu, więc był przygotowany. Najpierw odwiedził matkę i powiedział jej, żeby ugotowała na obiad kurczaka, którego ze sobą przyniósł. Następnie poszedł w stronę klasztoru. Twierdził, że drzwi domu ojca Creana były lekko uchylone, więc wszedł i zadzwonił do jednego ze swoich dawnych przyjaciół. Kiedy duchowny go zobaczył, próbował wyjść, ale Mackay go zatrzymał. Przepychali się przez chwilę, a to jeszcze bardziej rozzłościło Mackay’a, więc zaatakował. Najpierw uderzył księdza pięścią w twarz. Crean pobiegł do łazienki, prawdopodobnie mając nadzieję, że uda mu się tam zamknąć. Mackay dotarł do niego, zanim ten zdołał zamknąć drzwi, popychając go i zmuszając do wycofania się do wanny. Raz po raz uderzał go rękami, a następnie użył noża, aby pchnąć go w kark i głowę, a gdy zmęczył się próbami wepchnięcia ostrza w czaszkę Creana, poddał się i wyrzucił nóż. Chwycił za siekierę i postanowił rozpłatać duchownemu głowę. Taki atak sprawił, że ksiądz wpadł do wanny. Mackay przyznał później, że wtedy coś jakby go opętało i uderzał siekierą na oślep, jak szalony.


Z zeznań Davida Brooksa oraz Wayne Henley’a, wyłoniła się okropna opowieść o torturowaniu, okaleczaniu i zabijaniu. Wayne w końcu przyznał się do brania udziału w sadystycznych praktykach i morderstwach, a także w zdobywaniu nowych ofiar dla Corlla. Potencjalne ofiary musiały być młode i dobrze wyglądać. Corll, Henley i Brooks rekrutowali je samodzielnie lub we trzech. Urządzali regularne imprezy z alkoholem i marihuaną. Najbardziej zadziwiające było to, że Henley i Brooks rekrutowali swoich znajomych, często takich, których znali od dzieciństwa, doskonale zdając sobie sprawę, że będą oni torturowani i zostaną zabici. Niektórzy z chłopców byli kastrowani, niektórzy byli bici lub kopani na śmierć.
Pod koniec drugiego dnia śledztwa liczba znalezionych ofiar wzrosła do siedemnastu. Obaj, Henley i Brooks, mieli zapisać dane każdego chłopca, którego pamiętali jako ofiarę. Henley powiedział policji, że kilku chłopców zakopano niedaleko jeziora Sam Rayburn oraz na plaży High Island. Od razu zorganizowano wyprawę w tamte rejony. W ciągu kolejnych dni odkryto w sumie 17 ciał w schowku na łodzie, a do zakończenia śledztwa odkopano ciała 27 chłopców, co sprawiło, że w tamtym czasie była to największa sprawa seryjnych morderstw w historii Stanów Zjednoczonych, bijąc dotychczasowy rekord 25 ofiar Juana Corony.

Oto nowy tekst przygotowany specjalnie dla naszych czytelników przez Krzyśka:


Z samochodu wysiadł mężczyzna, który podszedł do Mari. „Nie chcesz pojechać gdzieś, gdzie jest fajnie?” zapytał. Mari skinęła głową i chwyciła nieznajomego za rękę. Wsiedli do auta i odjechali. Podczas gdy Mari zabawiała się przyciskami samochodowego radia, mężczyzna ruszył drogą krajową nr 16, w kierunku Hachioji, położonym w zachodniej części Tokio. Tuż przed dotarciem do mostu Musashino, skręcił w prawo, na drogę prowadzącą w kierunku Itsukaichi. Półtorej godziny po tym, jak opuścił Irumę, samochód zatrzymał się na wąskiej leśnej drodze w pobliżu elektrowni Shintama, która majaczyła w oddali niczym potężny monument.
Mari i mężczyzna wysiedli z samochodu i poszli boczną, górską ścieżką przez aleje drzew hinoki i suggi. Dotarli do szlaku turystycznego wiodącego w kierunku przełęczy Komine. W panującym upale cykady brzęczały zawzięcie a gołębie gruchały. Po 20 lub 30 minutach, jakieś 20 metrów od ścieżki, zatrzymali się. Mari była już zmęczona a może była przestraszona, bo zaczęła chlipać i pociągać nosem. Mężczyzna wpadł w panikę. Co zrobić, jeśli zacznie krzyczeć? Znajdowali się na licznie uczęszczanym przez turystów szlaku i ktoś mógłby ją usłyszeć. Ale nieznajomy nie miał zamiaru zwracać dziewczynki rodzicom.
Twarz Mari zamarła ze zdziwienia. Mężczyzna położył dłonie na jej gardle, kciuki zacisnął na krtani i wycisnął życie z jej malutkiego ciała. Kiedy w końcu zwiotczała, z szacunkiem rozebrał dziewczynkę i pieścił ją. Potem położył się na chwilę obok Mari, odpoczywając. Zapakował jej szorty, figi, koszule i buty a potem odszedł niezauważony z lasu. Wsiadł do samochodu i odjechał.
I tak zakończyło się krótkie życie Mari Konno, a rozpoczęła się mordercza kariera Tsutomu Miyazakiego, 26-letniego pomocnika drukarza.

 


Jesperson opowiadał o tym, jak wyniósł martwą kobietę na pole, rzucił ciało na ziemię i usunął całą jej biżuterię, wkładając ją do swojej kieszeni. Kiedy kopał jej grób, usłyszał, że ktoś lub coś się zbliżało. Nie chcąc zostać zauważonym, uklęknął i obserwował. Mężczyzna podobny do niego niósł zwłoki zapakowane w czarną plastikową torbę. Położył je na ziemi i zaczął kopać dół. Jesperson zdecydował się podejść do mężczyzny i powiedział: „Prawie skończyłem, kiedy zauważyłem jak szedłeś w moją stronę. Byłem zaskoczony, że my obaj pozbywamy się zwłok w tym samym czasie. Teraz, kiedy wiem, po co tu przyszedłeś, wrócę dokończyć dzieła.”
Kiedy obaj zakopali zwłoki na polu, zdecydowali się pójść razem na kawę.
„Nie mogłem nie zauważyć jak bardzo jesteśmy do siebie podobni” – Jesperson miał powiedzieć mężczyźnie. Wtedy Jesperson wyciągnął zabraną kobiecie biżuterię na stolik. Drugi mężczyzna podniósł biżuterię, przyjrzał się jej i w jego oku pojawiła się łza. Jesperson zapytał go, co się stało. „Wydaje się, że mamy ze sobą więcej wspólnego niż tylko zakopywanie zwłok w tym samym czasie” – miał powiedzieć mężczyzna. „Zabiliśmy bliźniaczki. Twoja jest siostrą mojej.”

W czasie gdy Herbert oczekiwał na proces udało mu się poznać innego wielkiego seryjnego mordercę, Edmunda Kempera. Jakimś trafem umieszczono ich obu w jednej celi. Dwóch seryjnych morderców w jednej celi, to musiało być ciekawe doświadczenie. Kemper był znacznie potężniejszy i większy od Mullina i od razu go zdominował. Często chwalił się władzą, jaką miał nad swoim mniejszym współwięźniem. „Gdy tylko miałem ochotę pooglądać telewizję, Mullin zaczynał śpiewać i mi przeszkadzać. Oblewałem go wtedy wodą żeby się zamknął. Czasami, gdy był posłuszny dawałem mu do jedzenia orzeszki. Herbie lubił orzeszki. Taki sposób traktowania wkrótce przyniósł efekty. Herb zaczął prosić o zgodę na śpiewanie.”


Policja wróciła na ranczo wlokąc ze sobą Hernandeza. Bez problemu wskazał prywatny cmentarz sekty i, gdy go o to poproszono, użył łopaty, aby odkopać pierwsze z 12 zakopanych w jednym rzędzie ciał. Wszystkimi ofiarami byli mężczyźni. Niektórzy z nich zostali zabici przez strzał z bliskiej odległości, inni porąbani maczetą. Były tam także zwłoki Marka Kilroy’a, miały roztrzaskaną czaszkę i były pozbawione mózgu. Śledczy weszli do stojącej nieopodal szopy i znaleźli odlany z żelaza kociołek kultu zwany nganga, który był przepełniony krwią, szczątkami zwierząt i 28 patykami palo, których wyznawcy religii Constanzo używali, aby komunikować się z duchami z zaświatów. W pojemniku wypełnionym pająkami, skorpionami oraz innymi trudnymi w identyfikacji przedmiotami, znaleźli mózg Marka Kilroy’a.

„Kiedy ją związali i zakneblowali, zdała sobie sprawę, że nie byli z policji, ale zamierzali ją porwać. Usta zakleili jej taśmą samoprzylepną, a dookoła szyi zapięli stalową obrożę i jechali przez kilka ładnych godzin z nią na tylnym siedzeniu. Nie mogła nic zrobić. Kiedy się zatrzymali, zabrali ją do przyczepy kempingowej i przykuli do słupa obok łóżka. Widocznie tam właśnie mieszkali. Niedługo potem, odtworzyli dwudziestominutowe nagranie, informujące ją, w jakiej sytuacji się znalazła: była teraz ich seksualną niewolnicą i mogła się spodziewać wszystkiego, co najgorsze. Jak mówił głos z taśmy, poza innymi rzeczami, miała uprawiać seks ze zwierzętami, być gwałcona za pomocą wibratorów, mieć naciągane do granic możliwości sutki oraz robić Ray’owi dobrze, kiedy tylko on tego zapragnie. Powiedziano jej także, że inne kobiety przed nią umarły.
Porywacze dotykali różnych części jej ciała za pomocą elektrycznych oraz medycznych przyrządów, ignorując jej stłumione jęki bólu i błaganie w jej oczach, aby ją wypuścili. Była pewna, że zamierzają wykorzystać ją tak długo jak się da, a potem zabić. Zawieszali ją pod sufitem, bili i grozili bronią. Ray ciągle ją gwałcił i robił różne rzeczy, aby ją upokorzyć. Powiedział jej, że miał „bezpieczny pokój”, w którym posiadał bardziej ekstremalne przyrządy i, że niedługo ją tam zabierze. Szukała jakiejkolwiek drogi ucieczki zanim miał ją tam zabrać: dla niej ten „bezpieczny pokój” mógł stać się grobem.”