schaefer1

Stróż prawa

Pamela Sue Wells i Nancy Ellen Trotter miały naprawdę dużo szczęścia, że wyszły z tej przygody z życiem. 21 lipca 1972 roku te dwie atrakcyjne nastolatki łapały stopa w miasteczku Stuart, Floryda. Po chwili zatrzymał się samochód policyjny. W środku siedział Gerard Schaefer, zastępca Szeryfa. Gerard stwierdził, że podróżowanie autostopem jest nielegalne w Martin County. Była to nieprawda. Zabrał dziewczyny do pobliskiego domku. Powiedział, że następnego dnia zawiezie je na plażę. Dziewczyny zgodziły się na tą propozycję, w końcu rozmawiały z przedstawicielem policji.

Następnego dnia Schaefer nieco zmienił plany. Zamiast na plażę Jensen Beach, zawiózł dziewczęta na bagna Hutchinson Island. Powiedział, że pokaże im tam stare fortyfikacje. Na miejscu, 26-letni stróż prawa poczynił nieco uwag o treści erotycznej. Po chwili wyjął broń i powiedział dziewczynom, że sprzeda je jako białe niewolnice do zagranicznego burdelu. Schaefer wyciągnął dziewczyny z samochodu i skuł je kajdankami. Na szyje założył im pętle i przewiesił przez konary drzewa. Aby się nie udusić dziewczęta musiały stać. Gdyby poślizgnęły się i upadły, zawisłyby na szubienicy. W takiej sytuacji napastnik je zostawił. Powiedział, że za chwile wróci. Dziewczętom jakoś udało się uwolnić i uciec.

Gdy Schaefer wrócił i zauważył, że dziewczyny zniknęły, natychmiast zadzwonił do swojego przełożonego, szeryfa Richarda Crowdera. Powiedział mu, że zrobił coś głupiego. Powiedział, że chciał wystraszyć dwie autostopowiczki, chciał wybić im z głowy ten rodzaj podróżowania, dla ich własnego dobra… tylko trochę przesadził.

Crowder powiedział Schaeferowi by wracał na posterunek. On sam wybrał się na poszukiwania dziewczyn. Znalazł je po chwili, na skraju lasu, miały na sobie kajdanki. Gdy tylko Schaefer wrócił na posterunek został zatrzymany i aresztowany. Został oskarżony o nielegalne uwięzienie i atak na dwie młode kobiety. Schaefer wpłacił 15 tyś dolarów kaucji i 24 lipca wyszedł na wolność.

Schaefer nie miał pomysłu jak wybrnąć z oskarżeń więc postanowił przyznać się do winy. W listopadzie tego samego roku odbył się proces. Gerard Schaefer został uznany winnym i trzy dni przed Bożym Narodzeniem został skazany na rok więzienia. Sąd uznał również, że jeżeli będzie się odpowiednio sprawował w więzieniu, będzie mógł je opuścić po sześciu miesiącach. W sprzyjających okolicznościach Gerard Schaefer mógł być ponownie wolny w czerwcu 1973 roku.

Blind Creek

Schaefer w więzieniu zajmował się głównie pisaniem opowiadań. Nikt nie miał prawa zaglądać do jego notesu, ale sam Gerard lubił czytać je na głos. W zasadzie jedynym słuchaczem był Emerson Floyd. Mężczyźni spędzili w jednej celi sześć tygodni. Floyd opowiadał później, że historie pisane przez Schaefera były raczej brutalne i czasami włos się od nich jeżył na plecach.

27 września, nieco ponad dwa miesiące po napaści na dwie autostopowiczki, zaginęły kolejne dwie młode dziewczyny, 17-letnia Susan Place i 16-letnia Georgia Jessup. Rodzice Susan widzieli dziewczyny po raz ostatni w ich domu. Dziewczyny wyszły ze starszym mężczyzną na plażę, by grać tam na gitarze. Mężczyzna przedstawił się jako Jerry Shepherd. Lucille, matka Susan, podejrzewając coś złego, spisała numery rejestracyjne niebieskiego Datsuna Jerry’ego. Niestety pomyliła się z pierwszą cyfrą, zamiast 42 (numer z Martin), zapisała 4 (numer z Pinellas County). Dopiero po pół roku uświadomiła sobie tę pomyłkę. Nowy trop doprowadził do znanego nam stróża prawa. 25 marca 1973 roku Lucille pojechała do więzienia w Martin County i pokazała Schaeferowi zdjęcie swojej córki. Gerard powiedział, że nie zna dziewczyny z fotografii.

1 kwietnia 1973 roku turyści spacerujący w okolicach Blind Creek natrafili na ludzkie kości. Schaefer dowiedział się o tym z wiadomości. Natychmiast podarł i wyrzucił swoje krótkie opowiadania.

5 kwietnia zidentyfikowano znalezione kości. Ustalono, że Susan została postrzelona w szczękę. Dziewczyny były przywiązane do drzewa i wypatroszone. Biorąc pod uwagę sposób działania mordercy oraz zeznania Lucille Place, jedynym poważnym podejrzanym wydawał się Gerard Schaefer.

7 kwietnia policja rozpoczęła przeszukiwanie domu matki Schaefera. W jego pokoju znaleziono portfel należący do Susan Place. Znaleziono również biżuterię należącą do 25-letniej Leight Bonadies. Dziewczyna zaginęła we wrześniu 1969 roku. Znaleziono dwa zęby i broszkę należące do 22-letniej Carmen Hallock. Carmen zaginęła w grudniu 1969 roku. W szufladach leżały wycinki z gazet z artykułami na temat zaginięcia Bonadies i Hallock. W pokoju był również notatnik z adresami 22-letniej Belindy Hutchens. Młoda kobieta zaginęła w styczniu 1972 roku. Wśród pamiątek był również paszport, pamiętnik i tomik poezji należące do 19-letniej Collette Goodenough; kobieta zaginęła w styczniu 1973 roku. Znaleziono również prawo jazdy 19-letniej Barbary Wilcox, która również zaginęła w styczniu 1973 roku. W pokoju była również biżuteria należąca do 14-letniej Mary Briscolina. Mary zaginęła razem z koleżanką w październiku 1972 roku. Była tam również koperta z napisem „Jerry Shepherd”. Poza tym znaleziono 11 pistoletów, 13 noży, zdjęcia nieznanej kobiety, zdjęcia na których Schaefer ma na sobie damską bieliznę. Było tam jeszcze ponad sto kartek z zapiskami i notatkami dotyczącymi torturowania i mordowania „dziwek”.

Schaefer starał się to wszystko wyjaśnić. Pistolety i noże były legalne, wiele z nich to pamiątki po wojnach. Lucille Place pomyliła się co do portfela jej córki, Schaefer kupił sobie taki portfel w 1970 roku na wycieczce w Maroku. Dokumenty należące do Wilcox i Goodenough po prostu zatrzymał sobie po tym jak wylegitymował dziewczyny podczas któregoś z patroli. Biżuterię Leigh Bonadies otrzymał w prezencie od byłego sąsiada zaginionej dziewczyny. Notatki na temat tortur i morderstw… były to zapiski sporządzone na polecenie lekarzy psychiatrów, którzy zajmowali się Schaeferem w 1968 roku. Schaefer miał zapisywać wszystko o czym tylko pomyślał. Jeśli chodzi o zęby Carmen Hallock… była to pamiątka po morderstwie, jakie popełnił były współlokator Schaefera. Policjanci przesłuchali mężczyznę i okazało się, że nikogo nie zabił.

Prokurator Robert Stone nie wierzył w żadne z wyjaśnień Schaefera. 18 maja Gerard Schaefer został oskarżony o zamordowanie dwóch kobiet.  Kaucja wynosiła 200 tyś dolarów. Schaefer odmówił badania wariografem. Sędzia C. Pfeiffer Trowbridge poprosił o badania psychiatryczne. Czterech psychiatrów uznało, że Gerard jest zdrowy psychicznie i może uczestniczyć w procesie.

Proces rozpoczął się 17 września 1973 roku. Jako pierwsze na miejscu dla świadków stanęły dwie dziewczyny, którym udało się przeżyć spotkanie z Schaeferem. Nancy i Pamela zeznały, ze uprowadzenie, skucie ich kajdankami i przywiązanie do drzewa sprawiło Schaeferowi sporo przyjemności.

Lucille Place opowiedziała o dniu w którym ostatni raz widziała córkę. Widziała, jak córka wychodzi z Georginą Jessup i Schaeferem. Trzech świadków zeznało, że tego dnia Gerard był w domu, leżał chory w łóżku. Sąd nie uwierzył w to alibi. 27 września Gerard Schaefer został uznany winnym zarzucanych mu czynów. 4 października sędzia Trowbridge odczytał wyrok. Schaefer został skazany na dwa dożywocia.

Wyrok zapadł… Schaefer siedzi w więzieniu… ile osób udało mu się zabić?

Początki

Gerard John Schaefer Jr. Urodził się 25 marca 1946 roku w Wisconsin. Był pierwszym z trójki dzieci Gerarda i Doris. Gerard sam siebie opisywał jako „dziecko, które zmusiło rodziców do ślubu”. Jego ojciec dobrze sobie radził jako obwoźny sprzedawca w firmie Kimberly-Clark. Rodzina przeniosła się na bogate przedmieścia Atlanty, Georgia. Młody Gerard chodził tam do katolickiej szkoły, Marist Academy, gdzie radził sobie bardzo dobrze.

Ogólnie wyglądało na to, że rodzina Schaeferów radziła sobie bardzo dobrze, relacje były nienaganne. Inaczej widział to wszystko młody Gerard. Uważał, że rodzice nigdy się nie dogadywali, ojciec był bardzo krytyczny. Matka za wszelka cenę starała się by żyło im się lepiej. Ojciec mocno faworyzował córkę Sarę. Zawsze chciał żeby była jego pierworodnym dzieckiem. Podczas badań psychiatrycznych Gerard przyznał się lekarzom, ze miał myśli samobójcze. Nigdy nie mógł zadowolić ojca. We wszystkich zabawach wcielał się w rolę tego, który ginął. W wieku 12 lat znalazł przypadkiem damskie majtki. Zakładał je na siebie i masturbował się. Często też przywiązywał się do drzewa, po czym starał się uwolnić. Podniecało go to. Podniecało go również robienie sobie krzywdy. Po pewnym czasie fascynacja sprawianiem bólu wyszła na zewnątrz. Zaczął fantazjować o zadawaniu cierpień innym ludziom, zwłaszcza kobietom. Schaefer tak zafascynował się śmiercią, że czasami nie wiedział co jest prawdziwe a co jest jego fantazjami.

W 1960 roku Schaeferowie przenieśli się do Fort Lauderdale, Floryda. Ojciec od razu dołączył do istniejących tu różnych klubów. Gerard Jr. poznał swoją pierwszą dziewczynę, 14-letnią Cindy. Spotykali się przez 3 lata. Rozpoczęli współżycie, ale w łóżku Cindy odgrywała tylko role wymyślone przez siebie. Za każdym razem Gerard musiał zdzierać z niej ubrania i „gwałcić”. W 1964 roku zerwali ze sobą. Gerard powiedział, że nie podobają mu się scenariusze ich zbliżeń. W dniu w którym ze sobą zerwali, Gerard poszedł do lasu i przywiązał się do drzewa, po raz pierwszy od kilku lat.

W notatkach z St. Thomas Aquinas High School jest informacja, że Gerard był w tej szkole członkiem drużyny futbolowej i często brał udział w różnych wydarzeniach. Koledzy z klasy wspominają go jako cichego, spokojnego, wyobcowanego i dziwnego chłopaka. Żył swoim życiem. Wspominali też, że Schaefer mógłby stanąć nawet na głowie byle tylko zajrzeć dziewczynom pod spódnicę. Na zajęciach często wyprowadzał z równowagi uczące go zakonnice. Kwestionował religijne dogmaty. Napisał nawet pracę w której podważał niepokalane poczęcie Chrystusa.

Wolny czas spędzał samotnie. Lubił polować w okolicach Everglades. Wielką radość sprawiało mu polowanie na zwierzęta które raczej nie nadawały się do jedzenia, m. in. małe ptaszki. Gerard czasami grał w tenisa z siostrą sąsiada, Leight Hainline. Mimo pewnej sympatii, nigdy nie byli parą. Leight była od niego dwa lata starsza. Gerard czasami zakradał się wieczorami pod jej okno i masturbował się obserwując jak dziewczyna się przebiera do spania. Podglądał nie tylko ją. Schaefer oskarżał kobiety o to, że z niego szydzą. Uważał je za „dziwki” i „kurwy”.

Wiosną 1964 roku na szkolnej dyskotece Gerard poznał 17-letnią Sandrę Steward. Oboje od razu wpadli sobie w oko. Sandra była nim oczarowana. Zostali parą. Gerard swoim wyglądem i nienagannym zachowaniem oczarował również rodzinę Sandry. Chłopak zabierał ją na polowania do Everglades i zawsze bawiło go to, że dziewczyna nie może zabić żadnego zwierzaka, tak dla sportu. Sandra naprawdę mocno się w nim zakochała. W czerwcu 1964 roku Gerard skończył szkołę. Był już wtedy prawie członkiem rodziny Sandry, często wspólnie podróżowali. Wydawało się, że Gerard Schaefer w końcu znalazł swoje miejsce i jest szczęśliwy. Wszystko to były tylko pozory.

Mimo tego, że Schaefer nadal był w związku z Sandrą, rozważał wstąpienie do seminarium duchownego. W 1964 roku starał się wstąpić do St. John’s Seminary, jednak jego podanie zostało odrzucone – „Powiedzieli, że moja wiara nie jest wystarczająco mocna. Myślę, że to nie w porządku.” W końcu Gerard stwierdził, że przez lata w jego mózg wtłaczano katolickie myśli i ostatecznie zerwał wszelkie kontakty z kościołem katolickim.

W wrześniu rozpoczął naukę w Broward Community College. Radził sobie tam zupełnie przeciętnie. Nadal spotykał się z Sandrą, ale ich spotkania teraz bardziej wyglądały jak terapia niż normalny związek. Schaefer nie krył już złości i pragnień związanych z mordowaniem kobiet które, według niego,  starały się go podniecić. Głównie chodziło o jego dwie sąsiadki. Jedna, Leigh Hainline, ośmielała się rozbierać w swojej łazience przy otwartych drzwiach. Schaefer często ją obserwował. Druga z kolei była na tyle bezczelna, że opalała się na jego oczach we własnym ogródku. Sandra często była świadkiem gwałtownych zachowań pomiędzy Schaeferem i jego ojcem. Często też musiała wysłuchiwać opowieści o jego poprzedniej dziewczynie Cindy i jej „zabawach w gwałt”. Dla Sandry było już tego zbyt dużo i zerwała z Gerardem. Młody Schaefer śledził ją jeszcze przez jakiś czas, obserwował jak spotyka się z innymi mężczyznami. Po jakimś czasie przestał.

Schaefer przyznał się do swoich morderczych fantazji nauczycielowi pisania. Nauczyciel od razu odesłał go do szkolnego psychologa. Gerard powiedział mu, że chciałby wstąpić do wojska. „Lubię zabijać różne rzeczy. Ostatnio polubiłem strzelanie do krów.” Nie było to zwykłe strzelanie do zwierząt. Schaefer strzelał do krów, obcinał im głowy maczetą i później uprawiał seks z ich zwłokami.

Skończył pierwszy semestr w szkole, następnie udał się w podróż z grupą muzyków Sing-Out 66. Grupa należała do patriotycznego ruchu „Moral Rearmament”. Schaefer poznał tam Marthę Fogg. Spotykali się latem 1965 roku. Schaefer chciał wziąć udział w ich europejskim tournee, ale zachorował na odrę. Związek z Marthą nie przetrwał tej próby. We wrześniu Schaefer wrócił do szkoły.

Gerard ukończył szkołę w 1967 roku. W styczniu 1968 roku wstąpił na Florida Atlantic University. Niestety wyniki w nauce nie pozwoliły mu na kontynuowanie studiów. Wkrótce zgłosiła się po niego armia. Schaefer miał się tam stawić w kwietniu 1968 roku. W pokoju w akademiku zostawił list i gdzieś zniknął. W liście pisał o samobójstwie. Jego kolega, Jerry Webster znalazł go na jego ulubionej strzelnicy. Gerard wspominał, że napisał ten list by móc dalej studiować. Po tym incydencie Gerard spotkał się z psychiatrą, dr Raymondem Killingerem. 17 maja 1968 roku przeprowadzono testy które stwierdziły, że Gerard nie ma myśli samobójczych, ale jego psychika jest mocno rozchwiana i ma bardzo niski poziom odporności na stres. Według Schaefera, podczas badań miał na sobie damską bieliznę. Miało to skłonić lekarzy do wydania odpowiedniej diagnozy. Gerard dostał kategorię 1-Y. Oznaczało to, że miał służyć w armii tylko w wyjątkowych dla bezpieczeństwa kraju okolicznościach. Nikt z komisji wojskowej nie przypomina sobie, by był ubrany w jakieś damskie ciuchy. Jego zamiłowanie do przebierania się wyszło na jaw podczas przeszukiwania domu matki w 1973 roku. Policjanci znaleźli wtedy zdjęcia na których Gerard przebrany jest w damską bieliznę.

W międzyczasie, po 22 latach rozpadło się małżeństwo rodziców Gerarda. Ojciec już od dawna nadużywał alkoholu, miał też wiele pobocznych romansów z innymi kobietami. W maju 1968 roku stracił pracę i sytuacja finansowa rodziny znacznie się pogorszyła. Doris wniosła pozew o rozwód i 2 lipca jej mąż wyprowadził się z domu. Wtedy Schaefer wyruszył w podróż do Michigan. Wrócił na Florydę razem z Marthą Fogg. Para zaręczyła się i pobrała w grudniu 1968 roku.

Nowożeńcy wprowadzili się do domu matki Gerarda. W styczniu 1969 roku rozpoczęli naukę na Florida Atlantic University. Gerard dostał pracę jako nauczyciel w Plantation High School. Niestety nie popracował tam zbyt długo. Gerard miał niezbyt dobry wpływ na swoich uczniów. Narzucał im swoje opinie i poglądy na temat moralności czy polityki. Kilka tygodni później dyrekcja szkoły zwolniła Gerarda. Według nich, jego zachowanie było karygodnie niewłaściwe.

Gerard był bez pracy przez kilka miesięcy. Bezczynnie siedział w domu lub w barze. Ciągle rozmyślał o tym dlaczego nie udało mu się zostać księdzem lub nauczycielem. Po raz kolejny doszedł do wniosku, że „nieprzyzwoite kobiety i prostytutki powinny zostać wyeliminowane dla dobra społeczeństwa.”

Zaginione

Rodzice Gerarda rozwiedli się w 1969 roku. Chłopak wrócił  na Florida Atlantic University. 8 września, trzy dni po rozpoczęciu nauki, przeznaczenie dopadło jego dawną sąsiadkę, obiekt jego młodzieńczego pożądania i powód gniewu.

Lee Hainline wyszła za mąż za Charlesa Bonadiesa 21 sierpnia 1969 roku. Od samego początku było to trudne małżeństwo, oboje często się kłócili. Jednym z powodów była sytuacja w której Lee dostała ofertę pracy w CIA wartą 20 tyś dolarów miesięcznie. Charles wyśmiał ten pomysł i nie chciał więcej o tym słyszeć. 8 września wrócił do domu i zobaczył kartkę którą zostawiła mu Lee. Napisała na niej, że wyjeżdża do Miami. Dziewczyna nigdy już stamtąd nie wróciła. Jej samochód znaleziono na parkingu w pobliżu Fort Lauderdale. Brat Lee zadzwonił do Schaefera i usłyszał od niego dziwną historię. Dziewczyna zadzwoniła do Gerarda i powiedziała mu, że odeszła od Charlesa. Chciała by podwiózł ją na lotnisko, skąd miała lecieć do Cincinnati. Schaefer zgodził się, ale dziewczyna już do niego nie zadzwoniła z informacją kiedy ma lot. 6 października Charles wniósł pozew o rozwód, otrzymał go 10 marca 1970 roku. Od tamtego czasu nikt nie słyszał już o Leight Bonadies.

Drugie podejście Gerarda do bycia nauczycielem również nie było zbyt udane. Władze Florida Atlantic University skierowały go do Stranahan High School. 11 listopada 1969 roku stracił tą pracę. Jego przełożony, Richard Goodhart usunął go ze stanowiska nauczyciela po tym, jak dowiedział się o kilku przemowach wygłaszanych przez Gerarda. Stwierdził, ze już nigdy nie chciałby słyszeć jak Gerard przemawia do uczniów. Nie chciałby też, by Gerard kiedykolwiek podejmował się pracy w której miałby „władzę” nad ludźmi. Schaefer zrezygnował z kariery naukowej, tłumaczył to problemami w małżeństwie. Cztery lata później przyznał, że zrezygnował z nauczania ponieważ „oni chcieli tylko czarnych ludzi”.

Kolejną dziewczyną która zaginęła, była 22-letnia kelnerka, Carmen Maria Hallock. 18 grudnia 1969 roku jadła lunch ze swoją szwagierką. Opowiadała jej o spotkaniu na które wybiera się wieczorem. Mówiła, że ma spotkać się z pewnym nauczycielem, który ma dla niej propozycję pracy. Nie wiedziała zbyt dokładnie co to za praca, chodziło o działanie w ukryciu, załatwianie jakichś interesów dla rządu. Praca wymagała częstych podróży ale dawała też spore pieniądze.

Hallock nie przyszła do pracy następnego dnia. Nie widziano jej aż do świąt Bożego Narodzenia. Wtedy jej najbliżsi postanowili użyć zapasowego klucza i wejść do jej mieszkania. W mieszkaniu znaleźli wygłodniałego psa, w łazience wannę pełną wody. Kilka dni później znaleziono jej samochód na pobliskim parkingu. Dziewczyny ani jej ciała nigdy nie odnaleziono.

W pokoju Schaefera, w 1973 roku, znaleziono dwa zęby ze złotymi plombami, należące do Hallock, oraz jej broszkę.

W marcu 1970 roku Gerard złożył wniosek o powrót na studia na FAU. Władze uczelni pozytywnie rozpatrzyli tę prośbę i Schaefer ponownie wrócił na uczelnię. Razem z nim na studia wróciła jego żona. Jednak ich małżeństwo nie trwało zbyt długo. 2 maja  Martha wniosła pozew o rozwód. Głównym powodem rozwodu była „ekstremalne okrucieństwo” Gerarda. Schaefer chciał to w jakiś sposób odreagować i wybrał się na miesięczną wyprawę do Europy i Afryki Północnej. Kilka razy uczestniczył w wyprawach na Saharę. Później chwalił się, że mordował na trzech kontynentach, jednak nie potwierdzono by zabijał poza granicami Stanów Zjednoczonych.

By poprawić swoją sytuację finansową Schaefer zaczął pracę jako strażnik w firmie „Florida Light and Power”. Poznał tam sekretarkę, Teresę Dean. Para wkrótce się zaręczyła i jakiś czas potem wzięli ślub. W sierpniu 1971 roku Gerard ukończył studia z tytułem licencjata na kierunku geografia. Bez pozwolenia na nauczanie był to tytuł bezużyteczny, ale Gerard miał już nowy pomysł na swoją karierę.

Po nieudanych próbach w byciu księdzem czy nauczycielem, Schaefer skierował swoje kroki w kierunku stróżów prawa. 3 września 1971 roku został zatrudniony w Wilton Manors Police Department. Od razu skierowano go na szkolenie do szkoły policyjnej Broward Community College. Szkolenie ukończył 17 grudnia 1971 roku i wysłano go do patrolowania ulic. Ten okres próbny trwał sześć miesięcy. Zaledwie po trzech tygodniach jego nowej pracy zaginęła kolejna kobieta.

22-letnia Belinda Hutchens była kolejną kelnerką. Była żoną narkomana, i jak później stwierdziła, „miała swój własny styl” i „robiła co chciała”. W listopadzie 1970 roku aresztowano ją za prostytucję. Zapłaciła 250 $ mandatu. Był to jej jedyny kontakt z policją, ale nie jedyne próby takiego zarabiania pieniędzy. 2 stycznia 1972 roku jej mąż i dwuletnia córeczka widzieli ja po raz ostatni – dziewczyna wsiadała do niebieskiego sedana marki Datsun. Za kierownicą siedział dziwnie wyglądający mężczyzna.

Podczas przeszukania domu matki Schaefera, znaleziono w jego pokoju notatnik należący do Belindy. Kilka dni później jej mąż zidentyfikował niebieskiego Datsuna Gerarda jako samochód do którego wsiadała dziewczyna. Nigdy później jej już nie widział.

W swojej nowej pracy Schaefer nie radził sobie zbyt dobrze. Nie pasował do pracy w policji. Jego szef, Bernard Scott stwierdził, że Gerard „dokonuje złych osądów, robi głupie rzeczy i że nie chce mieć go w pobliżu”. Schaefer bardzo lubił wypisywać mandaty kierowcom samochodów. Miał na tym punkcie obsesję. Często zatrzymywał młode kobiety i proponował randki. Prawdopodobnie jedna z takich kobiet – nigdy publicznie nie podano jej danych – zaginęła zaraz po tym, jak jej samochód został zatrzymany przez Schaefera.

16 marca 1962 roku Bernard Scott podjął decyzję o zwolnieniu Schaefera. Wtedy jednak Gerard dostał pochwałę za sprawne aresztowanie narkomana. To uratowało mu pracę. Schaefer nadal popełniał błędy. Scott wezwał go do siebie 19 kwietnia. Gerard ponownie, ze łzami w oczach, wybłagał kolejną szansę. Następnego dnia Scott dowiedział się, że Gerard złożył podanie o pracę w Broward County Sheriff’s Department i wtedy cierpliwość się skończyła. Schaefer wyleciał z pracy.

Gerard nie dostał pracy w Broward. Nie zdał testów psychologicznych. Aplikował do kilku sąsiadujących departamentów policji. Wszyscy dzwonili do Scotta i pytali o Gerarda. Scott odpowiadał im, że szybciej sam wskoczyły w mundur patrolowy i poszedł na ulice niż wysłałby tam Schaefera.

30 czerwca 1972 roku Gerard dostał pracę w Martin County. Szeryfowi Richardowi Crowderowi pokazał list polecający podpisany przez Bernarda Scotta, szefa Wilton Manors P.D. Miesiąc później, gdy Schaefer został oskarżony o uprowadzenie dwóch nastolatek, szeryf Crowder dowiedział się, że list polecający był sfałszowany.

Pary

W pewnym momencie Gerard Schaefer znudził się zabijaniem pojedynczych kobiet. „Zabijanie par jest znacznie trudniejsze niż zabijanie pojedynczych osób. Ale z drugiej strony, jednocześnie przynosi dwa razy więcej frajdy. Można żywo podyskutować, która z ofiar zostanie zabita jako pierwsza. Kiedy masz przed sobą parę młodych, nastoletnich gorących lasek, którym związałeś ręce i nogi, i są gotowe na zabawy z nożem… wtedy żadna z tych małych diablic nie chce być pierwsza. Nie mają żadnego problemu, by szybko powiedzieć ci, dlaczego to właśnie jej najlepsza koleżanka powinna zginąć pierwsza„.

Nie wiadomo kiedy Schaefer zaczął zabijać parami. Wydaje się, że było to 7 lat wcześniej. W 1966 roku zaginęły 21-letnia Nancy Leichner i 20-letnia Pamela Nater. Wybrały się na piknik do lasu Ocala National Forest. Sprawa ich zaginięcia do tej pory jest nierozwiązana. Kobiety nadal są poszukiwane.

Bardziej konkretna wydaje się sprawa morderstwa 9-letniej Peggy Rahn i 8-letniej Wendy Stevenson. Ostatni raz widziano je 29 grudnia 1970 roku na plaży Pompano Beach. Następnego dnia na policję zgłosił się sprzedawca ze sklepiku przy plaży. Zeznał, że poprzedniego dnia jakiś mężczyzna kupował lody dla dwóch dziewczynek. Sprzedawca rozpoznał zdjęcia Peggy i Wendy. Dziewczynki były razem z białym mężczyzną, w wieku około 20 lat, około 180 cm wzrostu i 90 kg wagi. W 1973 roku Schaefer został oskarżony o zamordowanie tych dziewczynek jednak wtedy się do tego nie przyznał. Napisał o tym dopiero w liście z 19 kwietnia 1989 roku – „męczy mnie już to gadanie o morderstwach… Peggy i Wendy przytrafiły mi się dawno temu. Byłem ciekawy co czuł Fish jedząc ciało małej dziewczynki… zapewniam, że nie wykorzystałem seksualnie tych dziewczynek. Smakowały bardzo dobrze, zwłaszcza z podsmażoną cebulką i z dodatkiem pieprzu.”

Po raz kolejny Schaefer zaatakował 27 września 1972 roku. Był już wtedy oskarżony o uprowadzenie Trotter i Wells, czekał na proces. Zamordował wtedy Susan Place i Georgię Jessup. Właśnie za to podwójne morderstwo został później sądzony i skazany na karę dożywocia.

23 października 1972 roku zaginęły kolejne młode dziewczynki. Tym razem były to 14-letnie Mary Alice Briscolina i Elsie Lina Farmer. Rodzice Elsie zgłosili jej zaginięcie 24 października. Zaginięcie Mary zgłoszono tydzień później… rodzina podejrzewała, że dziewczyna po prostu uciekła z domu i pewnie niedługo wróci. 17 stycznia 1973 roku na placu budowy w pobliżu Plantation High School znaleziono szczątki Elsie. 15 lutego, niecałe 200 metrów dalej, znaleziono szczątki Mary. Obie dziewczynki zidentyfikowano na podstawie badania zębów. W pokoju Gerarda policja znalazła biżuterię należącą do Elsie.

Schaefer nigdy nie został oskarżony o dokonanie tych morderstw. Przyznał się do nich w jednym ze swych opowiadań. Zatytułował je „Murder Demons”.
Do których morderstw mam się przyznać? Farmer? Briscolina? Myślicie, że czym jest „Murder Demons”? Fikcją? Chcecie żebym się przyznał, ale nie widzicie tego, gdy to robię.”

Schaefer został skazany w grudniu 1972 roku, ale do więzienia trafił dopiero 15 stycznia 1973 roku. Tydzień wcześniej zaginęły kolejne dwie młode dziewczyny. 19-letnia Collette Goodenough i Barbara Ann Wilcox wybrały się w podróż autostopem z Biloxi, Mississippi, na Florydę. Nigdy tam nie dotarły. W pokoju Gerarda znaleziono prawo jazdy Barbary, paszport Collette, jej pamiętnik i książkę. Pozostałości po ich ciałach znaleziono w styczniu 1977 roku w Port Saint Lucie. Niestety nie ustalono przyczyny śmierci i nikomu nie postawiono żadnych zarzutów.

Kapuś

Teresa Schaefer odwiedziła swojego męża w więzieniu tylko raz – 17 listopada 1973 roku wręczyła mu papiery rozwodowe. Nie małą sensacją było to, że 21-letnia Teresa od jakiegoś czasu spotykała się z adwokatem Gerarda, 45-letnim Eltonem Schwarzem. Adwokat również był jej przedstawicielem podczas rozwodu. 30 listopada para pobrała się. Schwarz twierdził, że to właśnie Schaefer był „pomysłodawcą” tego związku. Sam Schaefer niczego nie potwierdzał, ale też i nie zaprzeczał. Przez kilka kolejnych lat korespondował z Schwarzem. Po niecałych 10 latach oskarżył adwokata o nadużycia prawne.

Schaefer pochłonięty był również innymi sprawami. Miedzy innymi starał się udowodnić, że został we wszystko wrobiony przez handlujących narkotykami prawników i prokuratorów z Hrabstwa Martin County. Wszystko to było nieco sprzeczne z jego wcześniejszymi zeznaniami. Podczas przesłuchania w obecności biegłych psychiatrów, Schaefer powiedział, że bardzo podobała mu się praca u szeryfa Crowdena ponieważ „wszyscy byli tam bardzo uczciwi”. Według Schaefera wrobiono go w morderstwo dwóch dziewczyn, które były informatorami policji. Schaefer nie chciał współpracować z potężnymi bossami narkotykowymi i dlatego został oskarżony i skazany za te morderstwa. Co prawda w latach osiemdziesiątych jeden z bliskich współpracowników prokuratora Roberta Stone’a był wmieszany w handel narkotykami, ale nie wykryto żadnych powiązań ze sprawą Schaefera.

Schaefer apelował w swojej sprawie 19 razy. Wszystkie wnioski odrzucono. W 1987 roku skończyła się cierpliwość wymiaru sprawiedliwości. Sędzia stwierdził, że już żadnych apelacji nie będzie. Schaefer musi się pogodzić z tym że to już koniec, ze nic w jego sprawie już się nie zmieni, wyrok jest ostateczny. Komisja do spraw zwolnień warunkowych wyraźnie stwierdziła, że Gerard Schaefer nie opuści więzienia aż do stycznia 2017 roku.

W 1979 roku Schaefer wpadł na pomysł, że weźmie ślub. Jego wybranką była filipińska dziewczyna którą widział tylko na zdjęciu. W lipcu 1980 roku dziewczyna przyjechała do więzienia razem z ojcem Gerarda. Władze więzienia w Avon Park zgodziły się na to małżeństwo. Para spotkała się kilka razy. Nowa żona Schaefera zostawiła go po tym jak w 1985 roku otrzymała „zieloną kartę”.

We wrześniu 1985 roku Schaefer został oskarżony o planowanie ucieczki z więzienia. Po ucieczce miał zabić kilka osób ze swojej czarnej listy, między innymi swoją byłą żonę, Eltona Schwarza, Roberta Stone’a i sędziego Trowbridge’a. Policja potwierdziła te plany i Schaefer został przeniesiony do więzienia o maksymalnym poziomie zabezpieczeń w Starke.

Mimo wzmożonej obserwacji i kontroli, Gerardowi udawało się co jakiś czas przemycić na zewnątrz ogłoszenia w magazynach erotycznych. Prosił w nich o pieniądze w zamian za spełnienie różnych perwersyjnych zachcianek. Zawsze wtedy używał jakiegoś pseudonimu, zawsze kobiecego. Przedstawiał się jako „Mistress Felice”, „dominatrix”, prostytutka „Jessica Zurriaga”, surowa „Matron Miller”, jako „mężobójczyni z celi śmierci”. Niektórzy płacili za możliwość uprania brudnych majtek „Mistress Felice”. Oczywiście bielizna była wysyłana do klienta pocztą. Schaefer również polubił pisanie listów do innych skazanych, w innych więzieniach. W listach wyznawał swoje uczucia i fascynację ich czynami.

W międzyczasie Gerard „pracował” w więzieniu jako prawnik osadzonych, oczywiście brał od nich za to pieniądze. Gdy pisał w ich sprawach, często też wyciągał od nich informacje dotyczące ich przestępstw. Następnie sprzedawał te informacje odpowiednim władzom. Jeden z osadzonych, oczekujący na proces w sprawie morderstwa, powiedział mu gdzie znajdują się zwłoki jego ofiary. Schaefer od razu poinformował o tym policjantów i jego „klient” wylądował w celi śmierci. Była to bardzo niebezpieczna zabawa, ale Schaefer w ogóle nie stosował środków ostrożności.

W 1986 roku rozpoczął współpracę z policją z North Miami. Schaefer wcielił się w rolę 14-letniej „Dee Dee Kelly”, która oferowała swoje zdjęcia pedofilom. Odpowiedzi na jego ogłoszenia od razu przejmowała policja, jednak nikogo o nic nie oskarżono. Władze odkryły, że Schaefer w tym czasie zaczął współpracę z innym więźniem, Mervynem Crossem. dzięki pomocy Schaefera Mervyn kierował siatką pedofilów zza murów więzienia. Cross płacił co miesiąc ojcu Schaefera w zamian za możliwość korzystania z jego linii telefonicznej. W ten sposób kontaktował się ze swoimi „kolegami” z Filipin. Crossa skazano na dodatkowe lata spędzone w Starke. Schaeferowi uszło to na sucho.

Wkrótce po tym, Schaefer po raz pierwszy spotkał Teda Bundy.
Bundy zawsze traktował mnie z szacunkiem. Traktowałem go jako zwykłego petenta, podczas gdy inni zastanawiali się nad każdym jego słowem„.
Bundy podobno przyznał mu się, że jego podwójne morderstwo zainspirowało go do zabicia dwóch kobiet tego samego dnia, w 1974 roku. Wspólnie z Bundym dyskutowali na takimi aspektami morderstwa jak „problemy z larwami” czy czyszczeniem tapicerki po tym, jak ofiary oddały mocz umierając w samochodzie.

Kolejnym ciekawym mordercą z jakim Schaefer miał „przyjemność” porozmawiać, był Ottis Toole. Obaj panowie poznali się w 1988 roku. Toole był podejrzewany o dokonanie bardzo wielu morderstw, w tym morderstwa Adama Walsha. Ottis przyznawał się do tego wielokrotnie, jednak odwoływał wszystko gdy policja żądała dowodów. Gdy Schaefer poznał tę historię wpadł na kolejny ciekawy pomysł. Podszywając się pod Toole’a, napisał list do ojca Adama, Johna Walsha. John prowadził w telewizji program „America’s Most Wanted”. Gerard napisał w liście, że żąda 50 tyś dolarów w zamian za wskazanie miejsca, w którym ukrył zwłoki jego syna, Adama. Chciał, żeby Adam „miał porządny pogrzeb jako chrześcijanin”. Walsh odrzucił ofertę. Toole dowiedział się o wszystkim i nie spodobała mu się zachłanność „kolegi”. Schaefer miał dzięki tej sytuacji trochę sadystycznej zabawy kosztem najbliższych Adama Walsha. W więzieniu przylgnęła do niego również nowa łatka, stał się kapusiem.

Prawdziwa Zbrodnia

24 stycznia 1989 roku Gerard stracił swojego „kolegę”, Teda Bundy’ego. Bundy w końcu został stracony na krześle elektrycznym. W tym czasie ukazała się książka Ann Rule „The Stranger Beside Me”. Ann Rule była przyjaciółką Bundy’ego i w książce opisała ich znajomość. Na podobny pomysł wpadła była dziewczyna Schaefera, Sandy Steward. Sandy w międzyczasie wyszła za mąż, stała się panią London, urodziła córkę, rozwiodła się. 8 lutego 1989 roku Sandy napisała do Gerarda list, w którym zapytała czy ją pamięta i czy mogłaby napisać o nim książkę, bazując na własnych wspomnieniach i na tym co sam pisał w więzieniu.

Schaefer bardzo ucieszył się z tego kontaktu. Szybko odpisał Sandy, że traktuje swoją sprawę jako „dziewiczy teren”, dodał też, że jest jedyną osobą która wie najwięcej na jego temat. Wspominał Sandy jako wielką, byłą miłość jego życia, zapominając o tym dlaczego się rozstali. Przy pierwszym spotkaniu Schaefer nie zrobił dobrego wrażenia na Sandy. Kobieta zobaczyła zwyczajnego fajtłapę, bladego, łysiejącego i niedowidzącego.

Opowiadania Schaefera były brutalne, makabryczne. Już same tytuły wiele mówiły: „Blondynka na palu” (Blonde os a Stick) czy „Muchy w jej oczach” (Flies in Her Eyes). Miedzy marcem a majem 1989 roku Gerard wysłał Sandy siedem przerażających opowiadań. Sandy dodała do tekstów obrazki, dodała również próbki pisma znalezione w pokoju Gerarda podczas rewizji w 1973 roku. Wydała to pod wspólnym tytułem „Killer Fiction” w czerwcu 1989 roku. Wkrótce potem powstała druga część, zawierająca opowiadania, wiersze, rysunki które w humorystyczny sposób opisywały sprawę Schaefera. Ogólny temat opowiadań był taki: „zły policjant” masakrujący co jakiś czas prostytutki.

W pewnym momencie któryś ze strażników w więzieniu przyjrzał się dokładnie opowiadaniom Schaefera. Zarekwirowano ostatnie jego opowiadanie. Opowiadanie zostało zwrócone po tym, jak sąd uznał, że prace te były przydatne podczas ostatniej apelacji Schaefera. Gerard jednak nie mógł trzymać ich u siebie w celi. Krytycy i ludzie z biura prokuratora uważali, że „Killer Fiction” jest opisem zbrodni dokonanych przez Schaefera. Schaefer opisywał je, ale do niczego się nie przyznawał, bo książka była po prostu pisana dla zapewnienia rozrywki czytelnikom.

Schaefer bardzo starał się by zrobić jak najlepsze wrażenie na swojej byłej kochance. Twierdził że jest niewinny, że został wrobiony w morderstwo. Po prostu był ofiarą. „Pozwoliłem by moim życiem zaczął kierować Szatan. Nie znosiłem Zła. Chciałem to Zło zniszczyć. Wielka bitwa pochłonęła mnie i ja przegrałem. Ale uratował mnie Bóg, to on pozwolił by skorumpowani ludzie mnie wrobili. W mojej walce miałem pokonać problem seryjnego mordercy. Jestem pewny że mi się to udało, głównie dzięki Jezusowi Chrystusowi. Mam bardzo silną osobistą wiarę w Jezusa… dzięki temu nie martwię się o przyszłość, jestem Dzieckiem Bożym, ale to nie zwalnia mnie z obowiązku pomagania moim znajomym„.

Schaefer również bardzo chciał być traktowany jako członek zorganizowanej grupy przestępczej. 21 marca 1989 roku napisał:
Jestem szefem Dixie Mafia… Mogę sprawić, że zginiecie. Już wcześniej używałem tej mocy„. Trzy dni później dodał: „Jestem członkiem Syndykatu… Gdy zakładam mój kapelusz, jestem ‚Don El Tigre’… i mogę wystraszyć Cię tak, że się zesrasz.”

20 stycznia 1991 roku Schaefer powiedział, że jest największym seryjnym mordercą i że potrafi to  udowodnić. Mówił, że jest doskonałym katem, potrafi uśmiercić ofiarę tak szybko, że ta nawet nie zdąży się zsikać ze strachu. Później dodał również, że zawsze wystarczały tylko dwa cięcia by pozbawić kobietę głowy. Był w tym profesjonalistą. Schaefer nigdy nie był precyzyjny jeśli chodzi o ilość ofiar. Wspominał, że na swoim koncie ma od 80 do 110 ofiar.
Jedna kurwa utopiła się we własnych wymiocinach, patrząc jak patroszę jej przyjaciółkę„.
Nie wiem czy podałem odpowiednią liczbę ofiar… czy kobieta w ciąży liczy się podwójnie? Można się pogubić.”

Zawsze wypierał się, że mordował z powodów seksualnych.
Nie miałem problemów z seksem. Gdy masz jakiś problem, jesteś nieszczęśliwy, niezadowolony.
Nie byłem seksualnym mordercą. Jestem wyjątkowy, gwarantuję.”

„Killer Fiction” i kolejna książka nie przyniosły spodziewanych przychodów. Pieniądze zarobione na książkach skończyły się na początku 1991 roku. 18 stycznia tego roku Schaefer zaproponował Sandy małżeństwo. Wiedział jednak, że nic nie zmusi Sandy do tego czynu. Następnego dnia Gerard zupełnie się zmienił. Zaczął obwiniać Sandy o swoje czyny.
Powiem Ci to tu i teraz… te wszystkie kobiety które zginęły to Twoja wina. Nie pomogłaś mi poradzić sobie z kryzysem w 1965 roku. Mówiłem Ci o nich, ale Ty nie słuchałaś. Wyjechałaś, zostawiłaś mnie, wtedy wszystko się zaczęło.”

Od marca 1991 roku strażnicy kontrolowali korespondencję miedzy Schaeferem i Sandy. 16 maja w jednym z listów odkryli zarys nowego opowiadania. Schaefer miał zakaz pisania kolejnych historii i trafił za to na 30 dni do izolatki.

Sandy zaczęła szukać nowych sposobów na zarobienie pieniędzy. Zgłosił się do niej producent programu „A Current Affair” i zaproponował 1 tyś dolarów za materiał o Schaeferze. Gerard, co prawda niechetnie, zgodził się na wywiad z prowadzącym Steve’m Dunleavy. W programie wytapiała też Sandy, przed kamerami powiedziała, że Schaefer „to normalny facet, tylko czasem musi kogoś zabić.” Robert Stone uznał Schaefera za jednego z najstraszniejszych seryjnych morderców Ameryki. Sam Dunleavy nazwał Gerarda „potworem” i zakończył program modlitwą o to, by Schaefer „znalazł piekło na ziemi.”

12 kwietnia 1992 roku Schaefer obejrzał program i od razu napisał list do Sandy. „Kończymy to. Przesadziłaś i sprowadziłaś na siebie wielki gniew… Nigdy więcej nie wypowiadaj mojego nazwiska, nigdy więcej… Znam sporo ludzi z podziemia satanistycznego. Żebyś zrozumiała to co myślę o twoim wystąpieniu w telewizji, porozmawiałem z nimi o Twojej córce. Prawdopodobnie skontaktują się z nią osobiście… Jeśli jeszcze chciałabyś o tym podyskutować, to wiedz że dziecko za to zapłaci. Wyraziłem się jasno?

Władza

24 kwietnia 1992 roku Schaefer napisał do Sandy: „Zastanawiam się czy nie pozwać wszystkich… mogę nie wygrać, ale otworzę konta bankowe i dzięki mnie prawnicy będą bogatsi.” 19 czerwca napisał kolejny list. Pisał w nim, że sprzedał prawa do książki i filmu opowiadających prawdziwą historię jego wrobienia jakiemuś „wielkiemu wydawcy”. Oczywiście w tym liście ponownie groził swojej byłej dziewczynie:
Jeśli powiesz lub zrobisz coś, przez co będę miał problemy… porozmawiam i zachęcę moich znajomych satanistów w Georgii, żeby wybrali się do Twojej zdzirowatej córki i dali jej kilka lekcji z edukacji seksualnej.

Sandy ponownie odwiedziła więzienie w Starke w lutym 1993 roku. Nie pojechała tam spotkać się z Gregorem. Tym razem pojechała odwiedzić Danny’ego Rollinga, seryjnego mordercę i gwałciciela. Danny od razu spodobał się Sandy i wkrótce się zaręczyli. Sandy napisała o nim książkę. Opublikowała i sprzedała również opowiadania i rysunki jakie Rolling tworzył w więzieniu. Zyskami podzieliła się z jego bratem.

Oczywiście Schaefer o wszystkim się dowiedział. 13 lutego 1993 roku napisał kolejny list do Sandy.
Witaj, Dziwko. Chodzą słuchy, że Królowa Dziwek… romansuje z Danny’m Rollingiem… Valentine, jesteś moja… Wiem dlaczego to robisz: dla pieniędzy. Będziesz przyjaźnić się z Danny’m dopóki możesz zarobić na jego nieszczęściu, prawda? W porządku, tak trzymaj! Tylko pamiętaj żeby nie wplątać w to mojego nazwiska.”
Tym razem Schaefer groził Sandy swoimi powiązaniami z Ku Klux Klanem.

Wiadomość o tym romansie bardzo zdenerwowała Gerarda. Rzucił się w wir procesowania z różnymi ludźmi. Własnoręcznie napisał kilka skarg w zasadzie na każdego, kto ośmielił się nazwać go seryjnym mordercą. Powoływał się na łamanie praw człowieka, sugerował tez, że przez tego typu oszczerstwa odrzucane są jego wnioski o przedterminowe zwolnienie. Mimo tego, ze najbliższy termin jego zwolnienia był dopiero w 2017 roku, sądy we Florydzie, Indianie i Nowym Yorku po raz kolejny zaczęły rozpatrywać wszystkie jego dotychczasowe wnioski.

Kolejną „ofiarą” Schaefera był Patrick Kendrick. Kendrick przez pięć lat badał sprawę Schaefera i na podstawie tych badań uznał, że Schaefer zabił co najmniej 11 kobiet. W liście do swojego znajomego pisał, że Schaefer powinien zostać oskarżony o 36 morderstwa. Gerard pozwał go za to na kwotę 500 tyś dolarów. Schaefer uznał to za oszczerstwo, ponieważ sam prokurator Stone wspominał o 34 morderstwach. Kendrick w liście pisał też, że Schaefer jest książkowym przykładem bladego, podstarzałego ofermy. To mocno rozwścieczyło Schaefera, który tak odpowiedział reporterom:
Ludzie myślą że więźniowie nie mają władzy, że nic nie możemy zrobić. Ale zapewniam was, że ja mogę wiele. Pokaże mu, że nie jestem żadnym ofermą.”

Kolejnymi pozwanymi byli autorzy Joel Norris, Michael Cartelis, Jay Nash, Michael Newton i Colin Wilson. Robert Ressler również został pozwany o to, że w swoich książkach wspominał o Schaeferze jako o seryjnym mordercy. Richard Souviron, biegły dentysta który zidentyfikował zęby Carmen Hallock w 1973 roku, został pozwany za to, ze ujawnił prasie zdjęcia i fragmenty opowiadań napisanych przez Schaefera. Ronald Holmes, pracownik naukowy University of Kentucky, umieścił Schaefera jako seryjnego mordercę w dodatku do książki Anne Schwartz o Jeffrey Dahmerze. Gerard pozwał Schwartz, jej wydawcę, Holmesa i cały University of Kentucky.

Oczywiście wszystkie to pozwy były oddalane.

Schaefer najbardziej upodobał sobie jednak procesowanie się z Sandy. Pozywał ją trzy razy, za każdym razem pozew odrzucano. Domagał się też jej aresztowania. Oskarżał ją o kradzież jego opowiadań, wycenionych przez niego na „co najmniej 110 tyś dolarów”. Sandy nie była mu dłużna. Dostarczyła sądowi 500 stron z groźbami śmierci i opisów popełnionych morderstw. Po pewnym czasie całkowicie zabroniono Gerardowi pisania listów do Sandy. Taka sytuacja mocno go zdenerwowała i postanowił napisać do jej wydawcy. 5 grudnia 1993 roku napisał list:
„Wszystko czego chcę, to dowiedzieć się od pana, czy SL i jej córką maja umrzeć. Jeśli tak, to tak się stanie. SL żyje do tej pory postanowiłem na to pozwolić.”
Podpisał się jako „Namaszczony Ręką Śmierci Czwarty Książe.”

W międzyczasie wydarzyło się kilka rzeczy które dotyczyły konkretnie Schaefera. Po raz kolejny oddalono jego dwie prośby o przedterminowe zwolnienie na Florydzie. Schaefer napisał w tej sprawie do sądu:
Pracując w więziennej bibliotece, Powód został napadnięty i zaatakowany przez innego więźnia. Został wielokrotnie ugodzony w twarz, dłonie i ciało. Z powodu odniesionych ran, Powód nie jest zdolny do odwołania się, dlatego Powód rezygnuje z odwołania w tej sprawie.”

Finał

Po ataku w bibliotece, w listopadzie 1994 roku sytuacja Schaefera w więzieniu uległa znacznemu pogorszeniu. Danny Rolling pisał do Sandy, że Schaefer ma spore problemy. Więźniowie traktują go jak szczura i dziwaka. Nękanie Schaefera trwało ponad rok. Więźniowie często rzucali w niego odchodami, oblewali moczem. Dwa razy podpalono jego celę. Wiele opowiadań spłonęło, a te które uszły z życiem, zostały zniszczone przez wodę z systemu przeciwpożarowego.

Pojawiły się też inne problemy. Jesienią 1995 roku oficer śledczy Tim Bronson z Fort Lauderdale ponownie otworzył teczki ze sprawami Hallock, Hutchins i Bonadies. Przejrzał jeszcze raz wszystkie dokumenty i doszedł do wniosku, że Schaefera trzeba oskarżyć o kolejne morderstwa. Bronson miał nadzieję, że wystarczy jedna sprawa sądowa by zamknąć te trzy sprawy. 1 grudnia 1995 roku, w piątek, zadzwonił do Starke i poprosił o spotkanie z Schaeferem w najbliższy poniedziałek.

Niestety Gerard Schaefer nie dożył tego poniedziałku. 3 grudnia, w niedzielę, strażnik znalazł w celi zwłoki Schaefera. Gerard miał podcięte gardło, miał też wiele ran kłutych na całym ciele… w sumie 42 rany. Na ścianie celi był tylko jeden krwawy odcisk dłoni.

1 lutego 1996 roku władze więzienia oskarżyły o to morderstwo 33-letniego Vincenta Faustino Rivierę. Mężczyźni posprzeczali się ponieważ Gerard wziął ostatnią szklankę ciepłej wody na ich bloku. Vincent pomyślał chwilę, wziął do reki zaostrzony trzonek i zaatakował Schaefera.

W listopadzie 1996 roku Riviera napisał do Sandy list, w którym twierdził że odcisk dłoni w celi Gerarda należał do kogoś innego. Matka Gerarda i jego siostra oskarżały o to morderstwo Ottisa Toole’a. Ottis mógł mieć motyw… był zły na Schaefera ponieważ ten chciał wyjawić gdzie są zwłoki Adama Walsha, i chciał na tym zarobić. Schaefer nawet umówił się z detektywami, że jeśli wskaże im miejsce zwłok Adama to zostanie przeniesiony do więzienia w Avon Park. Ottis Toole zaprzeczył, że miał jakiś związek ze śmiercią Schaefera. Sprawa morderstwa Adama Walsha nigdy nie została rozwiązana… Ottis Toole zmarł na marskość wątroby we wrześniu 1996 roku. Pewne informacje zabrał ze sobą.

8 czerwca 1999 roku Vincent Riviera został skazany za morderstwo Gerarda Schaefera. Skazano go na 53 lata i 10 miesięcy pozbawienia wolności. Wyrok nie zrobił na Vincencie wielkiego wrażenia, do tej pory odsiadywał dożywocie plus 20 lat. Żaden „wielki wydawca” nigdy nie wydał książki ani nie stworzył filmu o których wcześniej wspominał Schaefer.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *