Gacy1

John Wayne Gacy był miłym i ogólnie lubianym facetem. Był sprawnym biznesmenem. Dużo pracował, miał firmę budowlaną. W wolnym czasie uczestniczył w wielu  akcjach i zajęciach dla dzieci z okolicy. Występował w przedstawieniach,  wcielał się w klowna. Wszyscy którzy go znali, uważali go za ciężko pracującego  faceta. Faceta zakochanego w swojej rodzinie, ofiarnie wspomagającego lokalną  społeczność. Ale Gacy miał też drugą twarz, znaną tylko nielicznym.
22 maja 1978 roku. Jeffrey Ringall niedawno wrócił z zimowych wakacji na Florydzie do Chicago. Tego dnia chłopak postanowić wybrać się do New Town,  dzielnicy znanej z dużej ilości klubów i pubów. Gdy szedł chodnikiem, drogę  zajechał mu czarny Oldsmobile. Dość duży kierowca uchylił okno i pochwalił  Jeffreya za ładną opaleniznę. Rozmawiali jeszcze przez chwilę i kierowca  zapytał, czy Jeffrey chciałby zapalić z nim jointa, w jego samochodzie.
Ringall ucieszył się na myśl o paleniu marihuany. Wskoczył do auta i zaczął zaciągać się skrętem. Gdy dopalali połowę jointa, kierowca chwycił Jeffreya za  głowę i przycisnął mu do ust chusteczkę z chloroformem. Ringall natychmiast  stracił przytomność. Odzyskiwał ją tylko chwilowo kilka razy w czasie drogi.  Starał się zrozumieć gdzie jest, gdzie jedzie i co się dzieje. Gdy tylko udało  mu się co nieco zrozumieć, kierowca znów przyłożył mu chloroform do twarzy.  Ponownie stracił przytomność.
W końcu udało mu się ponownie odzyskać świadomość. Był w jakimś domu, przed sobą widział kierowcę; facet był całkowicie nagi. Jeffrey zapamiętał też, że na  podłodze leżało kilka różnego rodzaju i wielkości sztucznych penisów. Mężczyzna  stojący przed nim wskazywał na te penisy, wyglądało na to, że chce ich użyć.  Tego wieczoru Jeffrey został brutalnie zgwałcony, był torturowany, oprawca  faszerował go narkotykami.
Następnego ranka Jeffrey Ringall obudził się w Lincoln Park w Chicago. Był ubrany. Był również zaskoczony że żyje, po tym wszystkim co mu się przytrafiło.  Pozbierał się i ruszył do swojej dziewczyny. Później udał się do szpitala.  Spędził tam 6 dni. W tym czasie zawiadomił również policję. Opowiedział im o  tym co mu się przytrafiło. Policjanci jednak niewiele mogli zrobić, mieli za  mało informacji o sadystycznym gwałcicielu. Jeffrey był mocno pokaleczony,  poparzony, miał ciężkie powikłania po chloroformie. Był mocno przygnębiony całą  tą traumatyczną sytuacją.
Jednak mimo wszystko miał szczęście. Był jedną z niewielu ofiar Johna Wayne’a Gacy której udało się ujść z życiem. W ciągu trzech lat, Gacy torturował,  gwałcił i zamordował ponad trzydziestu młodych mężczyzn. Ich ciała zakopywał pod  podłoga swojego domu lub wyrzucał do rzeki.

Dzieciństwo

John Wayne Gacy przyszedł na świat w Dniu Św. Patryka, w 1942 roku. Było to o tyle ważne, że rodzice Johna byli irlandzkimi imigrantami. Był drugim z trójki  dzieci. Miał starszą o dwa lata siostrę Joanne, jak również dwa lata młodszą –  Karen. Wszystkie dzieci wychowywane były w religii katolickiej, wszyscy  uczęszczali również do katolickiej szkoły w północnym Chicago.
Gacy dorastał w środowisku klasy średniej. Po szkole, jak wielu rówieśników zajmował się rożnymi dorywczymi pracami. Młody John rozwoził gazety, dostarczał  również zakupy.
Mimo, że nie był zbytnio popularny w szkole, był lubiany przez nauczycieli, pracodawców. Miał tez kilku przyjaciół, w szkole i w harcerstwie. Zawsze  wykazywał się aktywnością. Wyglądało na to że Gacy miał całkiem zwyczajne  dzieciństwo. Wyjątkiem były jego układy z ojcem. W młodym wieku miał również  kilka wypadków, które mogły pozostawić trwałe ślady.
Gdy miał jedenaście lat, podczas jednej z zabaw na huśtawce, został trafiony nią w głowę. Konsekwencją tego wypadku był zakrzep krwi w mózgu. Zakrzep został  odkryty gdy miał 16 lat. Po wypadku często niespodziewanie tracił przytomność.  W wieku 16 lat lekarze przepisali mu leki, które rozpuściły zakrzep i utraty  przytomności już się nie powtarzały.
W wieku 17 lat lekarze odkryli u Johna jakieś problemy z sercem. Kilka razy był z tego powodu w szpitalu. Lekarze niestety nie mogli znaleźć rozwiązania tego  problemu. Gacy często skarżył się na bóle w okolicach serca, zwłaszcza po  aresztowaniu. Mimo to nigdy nie miał nawet małego ataku serca.
Gdy John był już dojrzałym nastolatkiem zaczęły się jego problemy z ojcem. Z matką i siostrami wszystko układało się dobrze. Ojciec Johna, John Wayne Gacy  Senior, był alkoholikiem, znęcał się nad żoną i dziećmi. Mimo to, John bardzo  chciał się zbliżyć do ojca, bardzo zabiegał o jego uwagę i miłość. Niestety  nigdy mu się to nie udało i do końca życia bardzo tego żałował.

Wspaniałe życie

Gacy uczęszczał do czterech szkół średnich, żadnej z nich nie ukończył. Nie ukończył również żadnych studiów. Gdy wyrzucono go z ostatniej szkoły,  postanowił opuścić dom i przeniósł się do Las Vegas. Znalazł tam pracę stróża w  zakładzie pogrzebowym. Nie była to jednak jego stała praca. Nie mógł znaleźć  niczego na stałe, dlatego nie podobało mu się w Vegas. Zaczął zbierać pieniądze  na powrót do domu. Po trzech miesiącach kupił bilet do Chicago. W domu  serdecznie powitała go matka i siostry.
Niedługo po powrocie, na początku lat 60-tych, John zapisał się do szkoły biznesu, którą nawet ukończył. W czasie nauki udoskonalił swój talent jako  sprzedawca. Okazało się że jest doskonałym sprzedawcą, mógł bez końca zachwalać  jakikolwiek towar. Zaraz po ukończeniu szkoły znalazł pracę jako w Nunn-Bush  Shoe Company. Był tam pomocnikiem kierownika. Po krótkim czasie przełożeni  poznali się na jego talencie w sprzedaży i John został przeniesiony do  Springfield, Illinois. Miał tam kierować outletem z męską odzieżą.
Wtedy znów pojawiły się problemy ze zdrowiem. Gacy prowadził teraz wygodne życie, sporo przytył. Pojawiły się problemy z sercem. Kilka razy trafił do  szpitala. Przez swoją nadwagę pojawiły się również problemy z kręgosłupem. I  właśnie nadwaga, problemy z sercem i kręgosłupem męczyły Johna przez całe jego  późniejsze życie. Jednak nie na tyle, by musiał jakoś znacząco rezygnować z  pracy czy innych zajęć.
W Springfield John dał się wciągnąć w działalność w kilku organizacjach. Był przewodniczącym Chi Rho Club; w Catholic Inter-Club Council był członkiem  zarządu. Był również kapitanem The Federal Civil Defense for Illinois; był  ważną postacią w Holy Name Society. Był wiceprezydentem Jaycees, został też  „Człowiekiem Roku”.
Gacy bardzo poważnie podchodził do swoich obowiązków w tych organizacjach, poświęcał im cały swój wolny czas. Wielu jego znajomych uważało go za bardzo  ambitnego człowieka, który chce osiągnąć sukces. W pewnym momencie nawet trafił  do szpitala z powodu przepracowania. Ale wtedy również nie pozwolił by  dolegliwości zdrowotne przeszkodziły mu w realizowaniu swojego pomysłu na życie  i byciu szczęśliwym.

Małżeństwo

We wrześniu 1964 roku John ożenił się z koleżanką z pracy, Marlynn Myers. Jej rodzice mieli restaurację KFC w Waterloo, Iowa. Ojciec dziewczyny, Fred W.  Myers zaproponował Johnowi pracę w restauracji. W ten sposób John i Marlynn  przeprowadzili się do Iowa.
Gacy rozpoczął prace u teścia, wszystkiego musiał nauczyć się od początku. Bardzo często pracował po 12 godzin na dobę, często było to 14 i więcej godzin.  Do pracy podchodził z entuzjazmem i szybko się uczył. W przyszłości chciał  prowadzić całą sieć restauracji typu fast food. W czasie wolnym, mimo że miał  go mało, John udzielał się oddziale Jaycees w Waterloo. Nadal bardzo zależało  mu na sukcesie w tej organizacji.
Niedługo po przeprowadzce do Iowa, Marlynn urodziła chłopca. Jakiś czas później John i Marlynn cieszyli się z narodzić córki. Gacy mógł czuć się szczęśliwy.  Mieszkał w ładnym domu na przedmieściach, miał kochaną i szczęśliwą rodzinę.  Marlynn była doskonałą matką, John lubił swoją pracę i działalność w Jaycees.  Wszystko wyglądało tak pięknie, że aż było niewiarygodne.

Plotki

Wszystko w życiu Johna wyglądało wspaniale. Jednak w końcu na tym kryształowym życiu pojawiły się pierwsze rysy. Ludzie zaczęli plotkować na temat orientacji  seksualnego Johna. Zauważyli, ze wokół niego zawsze są młodzi chłopcy. Ludzie  domyślali się, że Johna łączą jakieś szczególne relacje z młodymi mężczyznami  którzy pracowali w zarządzanych przez niego restauracjach. Póki co wszystko to  były tylko plotki. Prawda wyszła na jaw w maju 1968 roku.
Wiosną 1968 roku John Został oskarżony o sodomię z nastoletnim chłopcem, Markiem Millerem. Miller zeznał że został podstępem zwabiony do domu Johna. Tam  został związany i brutalnie zgwałcony. Gacy wszystkiemu zaprzeczył. Powiedział,  że Miller sam proponował mu seks w zamian za pieniądze. Konsekwencją tego  oskarżenia było to, że Gacy nie został ponownie wybrany na prezydenta Jaycee.
Nie było to jedyne oskarżenie. Cztery miesiące później Gacy został oskarżony o wynajęcie pewnego mężczyzny, który miał pobić Marka Millera. Gacy zaoferował  Dwightowi Anderssonowi 10 dolarów za pobicie Marka. Opłacił też wynajęty w tym  celu samochód. Dwight zwabił Marka do samochodu i pojechali do lasu. Tam Dwight  kilka razy uderzył Marka. Mark jednak zaczął się bronić, udało mu się uciec. Na  policji opowiedział o całym zdarzeniu. Po pewnym czasie policja zatrzymała  Dwighta, a ten powiedział, że pobicie zlecił mu John Gacy.
Sędzia nakazał wykonanie badań psychiatrycznych Gacy’ego. Chciał być pewny, że Gacy jest zdrowy i może stanąć przed sądem. Lekarze stwierdzili u niego  osobowość aspołeczną, której nie da się wyleczyć żadnymi lekarstwami. Wyniki  badań dostarczono do sądu. Zaraz po tym, Gacy przyznał się do winy.
Gacy został skazany na 10 lat pozbawienia wolności, najwyższą możliwą karę za tego typu przestępstwo. Karę miał odsiadywać w Więzieniu Stanowym w Iowa. Miał  wtedy 26 lat. Gdy tylko trafił do więzienia, jego zona wniosła pozew o rozwód.
W więzieniu Gacy był wzorowym więźniem. Zdawał sobie sprawę, że jeśli będzie zachowywał się poprawnie to dość szybko będzie mógł ubiegać się o  przedterminowe zwolnienie. Udało mu się to po 18 miesiącach. 18 czerwca 1970  roku John opuścił muzy więzienia i wyruszył do Chicago.

Nowy początek

Po powrocie do Chicago John postanowił szybko wrócić do dawnego życia. Nie mógł pozwolić sobie by to co się wydarzyło w Iowa Miał jakiś wpływ na jego  dalsze życie. Była tylko jedna rzecz która go przygnębiła. W czasie gdy  siedział w więzieniu zmarł jego ojciec. Bardzo żałował że nie mógł się pożegnać  z ojcem. Był mocno przygnębiony tym, że nie dostał szansy na poprawienie  relacji z ojcem. Bardzo go kochał, mimo że ojciec traktował wszystkich bardzo  surowo. Ale i to nie mogło zrujnować mu życia. John wprowadził się do matki i  znalazł pracę jako szef restauracji. Bardzo mu się to zajęcie podobało.
Cztery miesiące później Gacy postanowił zamieszkać sam. Kupił dom przy 8213 West Summerdale Avenue, w Norwood Park Township, na przedmieściach Chicago.  Połowa domu była dla niego, druga połowa dla matki i siostry.
Bardzo podobało mu się to nowe miejsce. Szybko zaprzyjaźnił się z sąsiadami, Edwardem i Lillie Grexa. Po siedmiu miesiącach wspólnie z nimi spędził Święta  Bożego Narodzenia. Często spotykali się przy drinku lub partii pokera. Nowi  sąsiedzi nie wiedzieli o przeszłości Johna.
Miesiąc później Gacy znów wpadł w tarapaty. Został oskarżony o seksualne wykorzystanie młodego chłopca, którego poznał na dworcu autobusowym.  Kilkanaście miesięcy po wyjściu z więzienia Gacy znów stanął przed sądem. Tym  razem udało mu się wyjść z opresji bez szwanku. Oskarżenia wycofano, młody  chłopiec nie pojawił się w sądzie.

Nowa miłość

1 czerwca 1972 roku Gacy poślubił Carole Hoff. Spotykali sie od jakiegoś czasu. Carole od razu zakochała się w Johnie. Widziała w nim odpowiedniego partnera  dla niej i odpowiedniego ojca dla jej dwóch córek. Wiedziała o ciemnej  przeszłości Johna, ale wierzyła, że zmienił się na lepsze.
Carole i córki szybko zaaklimatyzowały się w nowym domu. Małżonkowie nadal utrzymywali bliskie relacje z sąsiadami. Często zapraszali siebie na przyjęcia  czy grilla. Za każdym razem gdy sąsiedzi byli zapraszani do domu Gacy’ego,  bardzo przeszkadzał im dziwny zapach jaki tam panował. Lillie uważała, ze pod  podłogą musiał być jakiś martwy szczur i nalegała by John zajął się tą sprawą.  Gacy twierdził, ze ten zapach to po prostu efekt wilgoci między podłogą a  ziemią. Ale to nie była prawda i John doskonale znał przyczynę tego smrodu.
Mimo tego, że wszystkim przeszkadzał ten zapach to jednak nikt z sąsiadów nie rezygnował z uczestniczenia w przyjęciach w domu Gacy’ego. John zrobił dwa duże  przyjęcia, na które zaprosił wszystkich sąsiadów. Przyszło ponad 300 gości. Oba  przyjęcia były wielkim sukcesem. John zwrócił na siebie uwagę, poczuł się kimś  ważnym w tej społeczności.

Stare nawyki

W 1974 roku Gacy postanowił otworzyć własny biznes. Firma nazywała się PDM Contractors, Incorporated. Gacy zatrudnił kilku młodych chłopców. Firma  działała w branży budowlanej.
John zatrudniał młodych chłopców bo byli tani. Jednak to nie był jedyny powód. Młodzi chłopcy po prostu mu się podobali, próbował ich uwodzić. Znów ujawniały  się jego skłonności homoseksualne.
W 1975 roku John i Carole rozwiedli się. Przez sześć lat małżeństwa John nieco się zmienił. Często miał gwałtowne zmiany nastroju. Raz był łagodny i miły by  za chwilę wściekać sie i rzucać meblami. John zaczął cierpieć na bezsenność,  która zwiększała jego rozdrażnienie. Zaczął rzadko bywać w domu. Jeśli już się  tam pojawiał, to i tak głównie majsterkował w garażu. Ale to nie było to co  naprawdę martwiło Carole.
Gacy nie wykazywał żadnego zainteresowania Carole. Nie uprawiali seksu. Co więcej, kobieta znajdowała ciągle gazety z nagimi mężczyznami i chłopcami.  Podczas pewnej rozmowy, Gacy powiedział Carole że woli mężczyzn niż kobiety. Po  takim wyznaniu Carole wniosła pozew o rozwód. 2 marca 1976 roku ich małżeństwo  przestało istnieć.
Po raz kolejny Gacy nie chciał by prywatne problemy przeszkodziły mu w odniesieniu sukcesu. Po rozwodzie mocniej zainteresował się polityką. Uważał,  że w polityce odniesie sukces.

Polityka

Gacy doskonale wiedział, że działalność w wolontariacie i różne akcje w lokalnej społeczności przysporzą mu popularności. Wiedział, że musi zdobyć  zaufanie ludzi żeby odnieść jakiś sukces w polityce. Po kilku przyjęciach  zainteresował się nim Robert F. Matwik, przedstawiciel Partii Demokratycznej w  Norwood Park. Firma Johna za darmo posprzątała i uporządkowała teren wokół i  samą siedzibę Partii Demokratycznej. Gacy jeszcze bardziej zaimponował  Matwikowi po tym, jak wystąpił dla dzieci w kilku szpitalach w przebraniu  klauna Pogo.
Robert Matwik nie wiedział o mrocznej przeszłości Johna i zaprosił go do działania w Komisji ds. Oświetlenia Publicznego. W 1975 roku Gacy awansował,  został skarbnikiem partii. Wydawało się że właśnie rozpoczyna się polityczna  kariera Johna. Niestety nie trwała ona zbyt długo. Znów pojawiły się plotki  dotyczące preferencji seksualnych Gacy’ego.
Jedna z pogłosek dotyczyła wydarzenia które miało miejsce podczas sprzątania siedziby partii. Jednym z chłopców którzy pracowali z Johnem był 16-letni Tony  Antonucci. John zaczepiał chłopca, proponował mu seks. Gacy odpuścił gdy Tony  zagroził że go pobije.
Miesiąc później Tony odwiedził Gacy’ego w jego domu. John zaproponował zabawę w zakuwanie w kajdanki. Gdy wydawało mu się, że chłopak jest skuty, zaczął go  rozbierać. Tony zauważył że kajdanki są luźno zapięte i udało mu się z nich  uwolnić. Przewrócił Gacy’ego na podłogę i teraz to on skuł go kajdankami. Gacy  obiecał  chłopakowi że już nigdy go nie zaatakuje i Tony go uwolnił. Gacy  dotrzymał słowa, nigdy już nie zaczepiał młodego chłopaka. Tony pracował u  niego jeszcze ponad rok.

Zaginieni

Johnny Butkovich, 17-letni chłopak pracował u Gacy’ego. Johnny miał bzika na punkcie swojego Dodge’a, rocznik 68. Wszystkie zarobione pieniądze wkładał w remonty i usprawnienia auta. Był bardzo zadowolony z pracy u Johna.

Obaj mężczyźni polubili się, dobrze im się razem pracowało, czas w pracy szybko mijał. Johnny zadowolony był również z pensji jaką otrzymywał. Wszystko to jednak skończyło się, gdy Gacy nie zapłacił chłopakowi za ostatnie dwa tygodnie pracy. John często tak robił, w ten sposób „oszczędzał” pieniądze.

Johnny mocno się wkurzył tym, że Gacy zalega mu z wypłatą. Zabrał ze sobą dwóch kolegów i udali się do domu Johna. Cała sytuacja strasznie rozzłościła Gacy’ego. Po sporej awanturze Gacy nie zamierzał płacić żadnych pieniędzy. Johnny i jego koledzy uznali że nie uda im się odzyskać pieniędzy. Rozjechali się do domów. Był to ostatni raz gdy widziano Johna Butkovicha.

Michael Bonnin również miał 17 lat. Bardzo lubił pracę w drewnie, dobrze sobie z tym radził i pracował w wielu miejscach na raz. W czerwcu 1976 roku wybrał się w drogę, by spotkać się z bratem jego ojczyma. Wtedy widziany był po raz ostatni.

Billy Caroll od zawsze sprawiał problemy. Gdy miał 9 lat trafił do poprawczaka za kradzież portfela. Rok później został zatrzymany z bronią w ręku. Większość czasu spędzał na ulicach w chicagowskiej dzielnicy Uptown. W wieku 16 lat zaczął zarabiać pierwsze pieniądze. Zajmował się kojarzeniem młodocianych homoseksualistów z dojrzałymi mężczyznami. Podobnie jak Johnny i Michael, Billy również nagle zaginął. 13 czerwca 1976 roku wyszedł z domu i nikt go już potem nie widział.

Powiązania

Gregory Godzik był bardzo zadowolony z pracy w PDM Contractors. Wszystkie zarobione u Johna pieniądze, młody chłopak wydawał na swojego Pontiaca, rocznik 1966. Był dumny ze swojego samochodu, auto przyciągało uwagę. 12 grudnia 1976 roku odwiózł swoją dziewczynę pod jej dom. Następnie wrócił do siebie. Następnego dnia policja znalazła jego auto, ale nigdzie nie było śladu po właścicielu. Chłopak zniknął, miał 17 lat.

20 stycznia 1977 roku zaginął 19 letni John Szyc. Ostatni raz widziano go w jego samochodzie, był to Plymouth Satellite z roku 1971. Jakiś czas później policja zatrzymała pewnego nastolatka, który prowadził to auto. Chłopak chciał odjechać ze stacji benzynowej bez płacenia za paliwo.

Młody chłopak zeznał, że wszystko to może wyjaśnić mężczyzna z którym mieszka. Był to John Gacy. Gacy powiedział, że Szyc sprzedał mu to auto. Policjanci nie sprawdzili dowodu transakcji, która podpisana była 18 dni po zaginięciu chłopaka. Podpis był sfałszowany. John Szyc znał Gregory’ego i Johnny’ego, znał także Johna Gacy, chociaż nigdy nie pracował w jego firmie.

15 września 1977 roku zaginął Robert Gilroy. 18-latek wybierał się ze znajomymi by pojeździć na koniach, bardzo lubił ten sposób wypoczynku. chłopak miał dojechać na miejsce autobusem. Niestety nigdy tam nie dotarł. Jego ojciec, który był policjantem w Chicago, od razu rozpoczął akcję poszukiwawczą. Mimo wielkich wysiłków nie udało się chłopaka odnaleźć.

Ponad rok później zaginął kolejny młody mężczyzna, Robert Piest. Śledztwo które prowadzono w jego sprawie doprowadziło do odnalezienia jego zwłok. Udało się również odnaleźć ciała Butkovicha, Bonnina, Carolla, Szyca, Gilroy’a i 27 innych mężczyzn którzy zniknęli bez śladu. Informacja o tych odkryciach wstrząsnęła mieszkańcami Chicago, wstrząsnęła mieszkańcami Stanów Zjednoczonych.

Robert Piest miał 15 lat. Pracował w aptece. Pewnego dnia, jak zwykle, po pracy przyjechała po niego matka. Robert poprosił ją by poczekała na niego w aptece, on chciał porozmawiać z mężczyzną u którego miał zacząć pracować. Były to ostatnie chwile gdy widziano Roberta żywego. Czas mijał, matka zaczęła się denerwować. Zaczęła szukać syna w okolicach apteki, nigdzie go nie było. Po trzech godzinach zawiadomiła policję w Des Plaines. Prowadzenie śledztwa objął porucznik Joseph Kozenczak.

Szybko ustalono kim był mężczyzna u którego miał pracować Robert. Kozenczak pojechał do domu Gacy’ego. Powiedział mu o zaginionym chłopcu i poprosił by Gacy udał się z nim na posterunek i złożył zeznania.

Gacy powiedział że nie może teraz opuścić domu. Powiedział, że zmarł ktoś w jego rodzinie i musi wykonać kilka ważnych rozmów telefonicznych. Pojawił się na policji kilka godzin później i złożył zeznania. Powiedział, że nic nie wie o tym, że zaginął jakiś chłopiec. Policjanci zapytali go jeszcze o kilka rzeczy i Gacy wrócił do domu.

Następnego dnia porucznik Kozneczak postanowił dokładniej przyjrzeć się Johnowi. Zaskoczyło go, że Gacy był karany za sodomię na nastolatku. Po tym odkryciu udało mu się uzyskać nakaz rewizji domu Gacy’ego. Był prawie pewny że znajdzie tam Roberta Piesta.

Rewizja

13 grudnia 1978 roku policja wkroczyła do domu Johna Gacy’ego. Johna nie było wtedy w domu. w domu Johna znaleziono między innymi pudełko na biżuterię w którym były dwa prawa jazdy, było tam też sporo obrączek. Był również sygnet z wygrawerowaną nazwą uczelni – Maine West High School, rocznik 1975. Na sygnecie wygrawerowano również inicjały – J.A.S..
W pudełku były również skręty z marihuany, kilka szwedzkich filmów erotycznych, różnego rodzaju tabletki, w tym Valium i azotyn amylu. Poza tym nóż sprężynowy, poplamiony kawałek koca, kolorowe fotografie aptek, notatnik, szalka, książki o tematyce erotyczno-homoseksualnej, para kajdanek z kluczykami, drewniana deska z dwiema dziurami na jej końcach, włoski pistolet 6 mm, policyjne odznaki.
Na poddaszu znaleziono 45-centymetrowe gumowe sztuczne prącie.
Znaleziono również wiele ubrań, które był zdecydowanie za małe jak dla Gacy’ego.

Zarekwirowano również samochody Gacy’ego. Był to pick up Chevroleta, z przyczepionym z przodu pługiem do zgarniania śniegu. Na boku samochód miał logo firmy PDM Contractors. Zarekwirowano również Oldsmobile Delice 88, rocznik 1979 oraz vana. Wszystkie samochody miał na boku logo firmy Johna. W jednym z nich znaleziono kilka włosów, które po późniejszym badaniu, okazały się włosami Roberta Piesta.

W końcu policjanci dotarli do przestrzeni pod podłogą domu. Gdy tylko się tam dostali w nozdrza uderzył ich silny odór. Na początku myśleli że to smród ścieków. Ziemia pod podłogą była posypana wapnem, ale wyglądała normalnie.
I na tym skończyła się pierwsza wizyta policjantów w domu Gacy’ego. Zebrali wszystkie materiały i wrócili do laboratorium by rozpocząć badania.

Gacy został wezwany na komisariat. Policjanci poinformowali go o tym co zabrali z jego domu. Bardzo to Johna rozwścieczyło i natychmiast skontaktował się ze swoim prawnikiem. Po konsultacji z prawnikiem Gacy nie podpisał żadnych dokumentów które przedstawiali mu policjanci. Niestety wtedy jeszcze nie mieli oni wystarczających dowodów by go aresztować. Ponownie przesłuchali go w sprawie Roberta Piesta i puścili do domu. Udało się go objąć 24-godzinną obserwacją.

Makabryczne odkrycie

Kilka dni po przeszukaniu domu Johna, na policję zaczęto wzywać jego bliższych i dalszych znajomych. Gacy uprzedził znajomych, że policja chce go wrobić w morderstwo. Zapewniał że nie ma z tym nic wspólnego. Na podstawie przesłuchań znajomych zebrano bardzo mało informacji na temat znajomości Johna i Roba Piesta. Znajomi Johna nie mogli uwierzyć, że może on mieć coś wspólnego z zabiciem nastoletniego chłopca.

Policjanci nadal mieli zbyt mało dowodów by aresztować Gacy’ego w związku ze zniknięciem Roba. Ale udało im się go aresztować za posiadanie marihuany i valium. Policja jeszcze o tym nie wiedziała, ale dzień przed aresztowaniem Gacy zwierzył się swojemu pracownikowi, że zabił około 30 ludzi. Według Johna, byli to źli ludzie, szantażowali go.

Gacy oczekiwał również na dalszy rozwój w sprawie gwałtu na Jeffreyu Ringallu. Jeffrey bardzo chciał znaleźć człowieka który zadał mu tyle bólu i cierpienia. Jedną z niewielu rzeczy jakie pamiętał z tamtego spotkania był wyjazd z autostrady. Tą drogą jechali. Było to jedyne miejsce gdzie być może rozpoznałby samochód Gacy’ego. Po wielu godzinach oczekiwania w końcu się udało. Jeffrey pojechał za znajomym samochodem, znaleźli sie pod domem Johna. Gdy tylko Jeffrey dowiedział się kto mieszka w tym domu od razu powiadomił o tym policję.

Po wielu godzinach spędzonych w laboratorium w końcu udało się znaleźć coś mocno obciążającego Johna. Policjanci ustalili, że sygnet znaleziony w domu Johna należał do Johna Szyca, chłopaka który zaginął ponad rok wcześniej. Okazało się również, że zaginęli trzej młodzi mężczyźni którzy wcześniej pracowali u Gacy’ego. W domu Gacy’ego znaleziono również rolkę z filmem fotograficznym. Ustalono że należała ona do Roberta Piesta. Policjanci powoli zaczęli zdawać sobie sprawę z tego co właśnie odkrywają.

Niedługo po tych odkryciach policjanci znów pojechali przeszukać, tym razem dokładniej, dom Johna. Gacy też w końcu przyznał się policji że kogoś zamordował. Powiedział, że to było w obronie własnej. Powiedział również że ciało pochował w garażu. Dokładnie opisał miejsce w którym zakopał zwłoki. Policjanci zabezpieczyli to miejsce, ale na tą chwilę bardziej interesowała ich przestrzeń pod podłogą w domu Johna. Szybko trafili na świeżo skopaną ziemię. Zaczęli kopać i po chwili natrafili na zwłoki. Wezwano lekarza-specjalistę, dr Roberta Steina. Gdy tylko wszedł do domu od razu rozpoznał dziwny zapach.

Dr Stein kierował pracami ziemnymi pod domem Johna. Podzielił obszar na sektory, mniej więcej tak jak robi się to przy pracach archeologicznych. Doskonale wiedział że prace muszą być wykonywane bardzo delikatnie, żeby nie uszkodzić resztek zwłok. Cała ekipa pracowała przy „wykopaliskach” przez kilka dni.

Wyznanie

22 grudnia 1978 roku John Wayne Gacy przyznał się policjantom, że zamordował ponad 30 osób. Większość z nich zakopał pod swoim domem. Gacy powiedział, że pierwszy raz zabił w styczniu 1972, drugi raz w styczniu 1974 roku. Zwabiał ofiary do domu, podstępem zakładał im kajdanki i wykorzystywał seksualnie. Gdy ofiary krzyczały, wpychał im do ust skarpetki. Zakładał im na szyję sznur i dusił. Podczas duszenia oczywiście gwałcił swoje ofiary. Czasem dusił je używając do tego celu deski. John przyznał, że czasem trzymał martwe ciała pod swoim łóżkiem albo na strychu. Po kilkunastu godzinach zakopywał je pod podłogą.

Pierwszego dnia przekopywania terenu pod domem Johna policjanci natrafili na dwa ciała. Jedną z ofiar był John Butkovich. Z każdym kolejnym dniem liczba znalezionych ciał wzrastała. Niektóre z nich były zakopane bardzo blisko siebie. Wyglądało to tak, jakby te osoby były zamordowane tego samego dnia. Wielu z nich wciąż miał w gardłach skarpety lub bieliznę. Gacy przyznał, że w kilku przypadkach zabijał więcej niż jedna osobę dziennie, ale zakopywał je tak ciasno, ponieważ powoli zaczynało brakować miejsca pod domem.

28 grudnia policja zakończyła sprawdzanie terenu pod domem Johna. Znaleziono 27 ciał. Kolejne dwa ciała znaleziono przy rzece Des Plaines River. Gacy powiedział, że w pewnym momencie musiał szukać nowego miejsca by pozbywać się zwłok. Teren nad rzeką wydawał się odpowiedni. Pod podłogą nie było już miejsca. Poza tym, Gacy miał częstsze problemy z kręgosłupem i kopanie w ziemi sprawiało mu trudności.

 Dalsze odkrycia

Policjanci przekopywali całą posiadłość Gacy’ego aż do końca lutego 1979 roku. Trwało to długo ponieważ ziemia była zamarznięta. Wszyscy byli pewni, że znajdą kolejne zwłoki.

Gdy robotnicy rozbijali beton na patio, natknęli się na całkiem dobrze zachowane zwłoki kolejnego mężczyzny. Tym razem nie był to nastolatek. Był to dojrzały mężczyzna, miał na sobie jeansy, a na palcu obrączkę. W kolejnym tygodniu odkryto kolejne ciało.

31 ofiarę znaleziono w rzece Illinois River. Udało się zidentyfikować ofiarę. Mężczyzna miał na ramieniu tatuaż – „Tim Lee”. Ciało zidentyfikował przyjaciel ojca ofiary. Przeczytał o tym w gazecie i skojarzył tatuaż. Zamordowanym mężczyzną był Timothy O’Rourke. Chłopak był wielkim fanem Bruce’a Lee, stąd taki tatuaż. Gacy poznał go prawdopodobnie w którymś z gejowskich barów w New Town.

W międzyczasie znaleziono kolejne ciało. Gacy zakopał je pod podłogą w salonie. Były to ostatnie zwłoki znalezione na posiadłości Johna. Wśród tych 32 zwłok nadal nie było zwłok Roberta Piesta. Chłopaka nadal uważany był za zaginionego.

W kwietniu 1979 roku rozwiązała się i ta zagadka. Ciało Roberta zostało znalezione w rzece Illinois River. Jego zwłoki popłynęły spory kawałek w dół rzeki, aż do tamy Dresden Dam, dlatego zostały znalezione tak późno. Autopsja wykazała, że Robert zmarł przez uduszenie. W gardle miał spore ilości papierowych ręczników.

Oficerowie śledczy nieustannie pracowali nad tym, bo ustalić tożsamość ofiar. W końcu również zaprzestano dalszych poszukiwań, licznik ofiar zatrzymał się na liczbie 33. Zidentyfikowano 23 ciała.

Proces

Proces rozpoczął się 5 lutego 1980 roku w sądzie w Chicago. Ława przysięgłych składała się z pięciu kobiet i siedmiu mężczyzn. Oskarżeniem dowodził prokurator Bob Egan. Zaczął mówić o życiu Roberta Piesta. Mówił jak Robert spotkał na swojej drodze Johna Gacy’ego i jak brutalnie skończyło się życie młodego chłopaka. John Gacy był również odpowiedzialny za śmierć 32 innych młodych mężczyzn. Egan opowiadał o śledztwie, o znalezionych zwłokach, które zakopane były pod domem Johna. Mówił o tym, że każde działanie Gacy’ego było zaplanowane co do najdrobniejszego szczegółu. Wszystko to zrobiło niesamowite wrażenie na ławie przysięgłych. Wielu z tych ludzi dopiero teraz tak naprawdę usłyszało i zobaczyło ogrom zbrodni popełnionych przez Johna Gacy.

Obroną Johna dowodził Robert Motta. Gdy doszło do jego wystąpienia przed sądem, Motta nie zgadzał się z oskarżycielem co do planowania tych zbrodni. Motta uważał że Gacy jest chory i nie jest świadomy swoich czynów.

Gdyby uznano Johna chorym psychicznie, zostałby skazany na zamkniecie w szpitalu psychiatrycznym. W takim przypadku danej osoby nie zamyka się tam na określony czas. Wystarczyłoby żeby John wykazał poprawę i mógłby wyjść na wolność. Taka linia obrony była według Roberta Motty najlepsza. Po przemowie obrońcy może nawet udało mu się przekonać do swoich racji część ławy przysięgłych.

Gdy zakończono pierwsze przemówienia na salę sądową poproszono pierwszego świadka. Był nim Mark Butkovich, ojciec Johna. Po nim przed sądem pojawili się jeszcze inni świadkowie, głównie znajomi ofiar i ich rodziny. W końcu przesłuchiwani byli pracownicy Johna Gacy. Opowiadali o swoich relacjach z szefem, o tym że często proponował im kontakty seksualne. Mężczyźni opowiadali o częstych zmianach nastroju Johna, o jego zabawach w zakuwanie w kajdanki.
Zeznania świadków trwały kilka tygodni, przesłuchano ponad 60 osób.

Obrona

24 lutego rozpoczęto przesłuchiwanie świadków obrony. Jako pierwszego wezwano Jeffreya Ringalla. Jeffrey w zasadzie nie powiedział niczego ciekawego. Jego zeznania nie były zbyt długie. Chłopak załamał się gdy opowiadał o szczegółach gwałtu. Z nerwów zwymiotował na sali sądowej, rozpłakał się. Nie mógł nad sobą zapanować. W końcu został usunięty z sali sadowej.

Następnymi świadkami byli przyjaciele i rodzina Gacy’ego. Matka Johna opowiadała, że jej mąż często bił i znieważał jej syna. Podobne zeznania złożyła siostra Johna. Inni świadkowie twierdzili że John był dobrym i przykładnym obywatelem. Zawsze wszystkim pomagał i robił to z uśmiechem na twarzy. Uważali go za bardzo błyskotliwego mężczyznę. Takie stwierdzenie nie bardzo odpowiadało obrońcom, którzy chcieli udowodnić niepoczytalność Johna.

Wezwano również psychologia który rozmawiał z Johnem przed procesem. Thomas Eliseo stwierdził, że Gacy jest bardzo inteligentnym mężczyzną, ale cierpi na zaburzenia typu borderline. Inni lekarze również potwierdzili że Gacy cierpi na schizofrenię, ma wieloraka osobowość i czasem jest osobą aspołeczną. Wszystko to miało wskazywać, że nie potrafił prawidłowo oceniać swoich czynów, w tym także popełnianych morderstw. Wszyscy stwierdzili że podczas zabijania nie panował i nie kontrolował siebie, nie wiedział co robi. Na tym zakończono przesłuchiwanie świadków obrony.

Prokuratorzy i obrońcy wygłosili swoje mowy końcowe. Cały proces trwał ponad 5 tygodni. Przysięgli opuścili salę rozpraw by ustalić wyrok. Wrócili po zaledwie dwóch godzinach. John Wayne Gacy został uznany winnym zarzucanych mu czynów. Został skazany na śmierć. Wyrok wykonano 10 maja 1994 roku.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *