Kim jest seryjny morderca?

Skupmy się na tym co wyróżnia seryjnego mordercę od reszty zabójców:

Najbardziej odróżniający czynnik to obfitość ofiar (ogólnie 3 lub więcej ofiar).

Seryjny morderca będzie ciągle zabijał i nie przestanie dopóki się go do tego nie zmusi. Ewentualnie, dopóki nie stanie się wypadek, który go powstrzyma na przykład: zabójca zostaje schwytany lub uwięziony. Zabójstwa będą miały okresy „wycszenia” lub „przestoju”, ale będą się powtarzały. Seryjny morderca może nawet czekac kilka lat przed zażądaniem kolejnej ofiary, jednak kolejne ofiary pojawiają się prędzej czy później.

Podczas gdy „normalne” morderstwo najczęściej wplątuje osoby znające się nawet bardzo słabo, to seryjne morderstwa w przeszłości wplątuje też obcych. Dopieroo od niedawna to się zmieniło. Przeważnie możemy powiedzieć: sprawca i ofiara zwykle nie znają się i bardzo często nigdy wcześniej się nie spotkali.

Seryjni modercy, poza rzadkimi wyjątkami, pracują sami.

Dla seryjnego mordercy, motywacją nie są pieniądze, lub zysk. Seryjny morderca jest po prostu zmotywowany zabójstwem.

Motywy dla ich zabójstwa nie są tak oczywiste jak dla morderstw na tle rabunkowym. Generalnie chodzi tu o sprawy wewnętrzne – a to jest tajemnicą, która zostaje rozwiązana dopiero wtedy, gdy dowiemy się dlaczego faktycznie dany seryjny morderca zabija.

Portret psychologiczny mordercy

Jak już wspomnieliśmy, człowiek uznawany jest za seryjnego mordercę, jeżeli popełnił trzy zabójstwa.
Bardzo ciężko go złapać, gdyż ma często słaby związek z ofiarami.
Jest zwykle białym mężczyzną, między 25 i 35 rokiem życia. Z reguły zabija ludzi tej samej rasy. Wiek jego ofiar zmienia się w znacznym stopniu i zależy od jego „zainteresowań”. Intelekt waha się między górną i dolną granicą przeciętności. Z reguły nie zna ofiar i nie czuje do nich osobiście nienawiści (pomimo tego mogą mu w jakiś sposób coś symbolizować)… Jego ofiary najczęściej nic mu nigdy nie zawiniły. Są zwykłymi, obcymi ludźmi. Nie pochodzi z tej czy innej warstwy społecznej; może pochodzić z getta lub dzielnicy willowej, jak my wszyscy. Może pracować nieregularnie lub w ogóle nie pracować. Raczej niezdolny do utrzymywania swoich stosunków z innymi ludźmi, dlatego też podejrzewany jest typ samotnika. Działa od 4 do 6 lat. Do procesu najczęściej dochodzi jeszcze później, więc świadkowie częściowo zapominają istotne szczegóły itp. Czas działa na korzyść zabójcy. Badania przeprowadzone przez FBI na 36 wielokrotnych mordercach wykazały, że większość z nich była pierworodnymi dziećmi. Ojcowie połowy z nich porzucili rodzinę gdy chłopcy mieli 2 lata. Mniej niż połowa badanych sprawców określiła swoje stosunki z matką jako chłodne i obojętne. 26 stwierdziło podobne relacje z ojcem. W 70% rodzin istniał problem alkoholizmu. W 1/3 były przypadki narkomanii. Prawie wszyscy byli w dzieciństwie prześladowani psychicznie, fizycznie albo seksualnie. Jako dzieci wielokrotni mordercy torturowali zwierzęta. Większość nie skończyła szkoły średniej. Mimo, że byli wystarczająco inteligentni by zostać wykwalifikowanymi pracownikami, większość miała ubogie doświadczenia zawodowe. Przeważnie wykonują zawody nie wzbudzające szacunku. Tylko 20%, czyli 6 z badanych zabójców kiedykolwiek posiadało stałą pracę.
Większość tych ludzi wygląda zupełnie normalnie. Często są inteligentni, uczuciowi, są dobrymi rozmówcami, poziom inteligencji mają zupełnie normalny albo nawet wyższy. Są do tego łatwowierni. Mieszkają lub pracują blisko miejsca swej pierwszej zbrodni. Często rozpoczynają swą działalność na terenie, gdzie czują się najbezpieczniej. Czerpią sadystyczną przyjemność z cierpienia swych ofiar. Impulsywni mordercy działają w sposób nie przemyślany i wówczas cały obraz zbrodni jest nieuporządkowany, jest po prostu odbiciem impulsywnych działań mordercy. Jeżeli natomiast zabójca jest osobowością chłodną i wyrachowaną to nie podejmuje zbędnego ryzyka. Ten typ zachowań także znajduje odbicie w scenariuszu zbrodni.
Jakakolwiek klasyfikacja seryjnych zabójców, nawet na podstawie dowodów zbrodni, jest bardzo trudna. Osobowość niektórych morderców charakteryzuje współwystępowanie nawyków chaotycznych i zorganizowanych. Zazwyczaj prowadzący śledztwo patrząc na miejsce zbrodni i odtwarzając cały akt stara się wetknąć zabójcę do konkretnej szufladki. Jakież jest jego zdziwienie gdy aresztowany okazuje się nie pasować do takiej kategorii, do której został przypisany.
Psychopata a zwłaszcza zboczeniec seksualny wyobraża sobie, że to on jest najsprytniejszy i nikt go nie złapie. Jednak w gruncie rzeczy pod wieloma względami wielokrotni mordercy wydają się być całkiem normalni.

Czy są psychopatami?

Zwichrowane racjonalizacje

„Jestem najbardziej zimnokrwistym sukinsynem jakiego spotkaliście,” powiedział Ted Bundy. „Ja po prostu lubiłem zabijać, chciałem zabijać.” Najbardziej znaczącą cechą psychopatów jest niezdolność do uznawania innych za godnych współczucia. Ofiary są dehumanizowane, sprowadzane do pozycji bezwartościowych przedmiotów w umyśle mordercy. John Gacy, nigdy nie okazujący krzty wyrzutów sumienia, nazywał swe ofiary „bezwartościowymi, małymi ciotami i śmieciami,” natomiast „Rozpruwacz z Yorkshire” Peter Sutcliffe zuchwale oświadczał, że „czyścił ulice” z ludzkich śmieci.
W dziewiętnastym wieku, psychopatia została uznana „moralnym obłędem”. Dziś jest powszechnie znana jako „antysocjalne zaburzenia osobowości”, lub „socjopatia.” Współcześni eksperci wierzą, że socjopaci są niefortunną fuzją interpersonalnych, biologicznych i społeczno-kulturowych zaburzeń.
Psychopaci / socjopaci są diagnozowani na podstawie ich bezcelowych i antysocjalnych zachowań, braku sumienia i pustki emocjonalnej. Są poszukiwaczami wrażeń, dosłownie nieustraszonymi. Kary rzadko skutkują, ponieważ są oni impulsywni z natury i nie obawiają się konsekwencji. Niezdolni do utrzymywania znaczących związków, widzą innych jako przedmioty manipulacji i eksploatacji. Według pewnej klasyfikacji (DSM IIIR) około 3 – 5% mężczyzn jest socjopatami; mniej niż 1% żeńskiej populacji wykazuje oznaki socjopatii.
Poniżej przedstawiono środowiskowe czynniki, które według psychiatrów, kształtują socjopatę:

Badania wykazują, że 60% jednostek psychopatycznych straciło rodzica;
Dziecko jest pozbawiane miłości lub opieki; rodzice są rozdzieleni lub nieobecni;
Niekonsekwentna dyscyplina: jeśli ojciec jest surowy, a matka łagodna, dzieci uczą się nienawidzić autorytetów i manipulować matką;
Rodzice cechujący się hipokryzją, którzy poniżają dziecko, podczas gdy publicznie prezentują obraz „szczęśliwej rodziny.”

Genetyka

Testy pokazują, że system nerwowy psychopaty jest znacznie inny – oni odczuwają mniej strachu i obaw niż normalni ludzie. Pewien dokładnie przeprowadzony eksperyment ujawnił, że „niski stopień pobudzenia” nie tylko powoduje impulsywność i poszukiwanie mocnych wrażeń, ale także pokazał, jak sztywni są socjopaci, gdy konieczna jest zmiana ich zachowań. Grupa socjopatów i grupa jednostek zdrowych dostały zadanie, którym było nauczenie się, która dźwignia (spośród czterech) włącza zielone światło. Jedna z dźwigni aplikowała badanym wstrząs elektryczny. Obie grupy popełniły tą samą ilość pomyłek, ale grupa zdrowych szybciej nauczyła się unikać karania wstrząsem elektrycznym, podczas gdy socjopatom zajęło to dużo więcej czasu.
Ta potrzeba wysokiego poziomu stymulacji czyni z psychopaty osobnika szukającego niebezpiecznych sytuacji. Kiedy Gacy słyszał karetkę na sygnale, podążał za nią, aby zobaczyć jakaż to ekscytująca katastrofa miała miejsce. Częściowym powodem, dla wielu seryjnych morderców, chęci zostania policjantem jest prawdopodobnie właściwa intensywność tej pracy.
Genetyka i czynniki psychologiczne również przyczyniają się do wizerunku psychopaty. Pewne badania w Kopenhadze skupiły się na grupie socjopatów, którzy zostali adoptowani jako niemowlęta. Biologiczni krewni socjopatów byli od 4 do 5 razy bardziej narażeni na bycie socjopatą niż przeciętna osoba. Jednak genetyka nie wyjaśnia całej sprawy; pokazuje ona tylko predyspozycję do antysocjalnego zachowania. Środowisko może utworzyć, bądź zniszczyć psychopatyczną osobowość.
Kiedy psychopata odziedziczy już uwarunkowane genetycznie nieprawidłowości rozwojowe, jest to zazwyczaj skarłowaciały rozwój wyższych czynności mózgowych. Od 30 – 38% psychopatów wykazuje anormalne wykresy fal mózgowych lub EEG. Niemowlęta i dzieci charakteryzują się wolniejszym przebiegiem fal mózgowych, który jednak wzrasta gdy dojrzewają. Ale nie u psychopatów. Ostatecznie, mózg może dojrzeć gdy psychopata się starzeje. To być może dlatego większość seryjnych morderców jest przed pięćdziesiątką. Anormalny przebieg fal mózgowych pochodzi z płatów skroniowych i układu limbicznego mózgu, obszarów, które kontrolują pamięć i emocje. Kiedy rozwój tych części mózgu jest genetycznie osłabiony, a rodzice dziecka poniżają je, są nieracjonalni lub manipulujący, to wszystko jest przygotowane do katastrofy.
Czy psychopatów można skutecznie leczyć? Według psychiatrów, nie. Terapia wstrząsowa (szoki elektryczne) nie skutkują; leki nie dowiodły skuteczności leczenia; a psychoterapia, która włącza zaufanie i wzajemność stosunków z terapeutą, nie wchodzi w grę, ponieważ psychopaci są niezdolni do otwarcia się ku innym. Oni nie chcą się zmieniać.
Większość psychopatów kończy w więzieniach, zamiast w szpitalach psychiatrycznych.

Wewnątrz psychopatycznego umysłu

Według dr J. Reid Meloy, autorki „The Psychopathic Mind: Origins, Dynamics, and Treatment”, psychopata jest jedynie zdolny do sadomasochistycznych relacji bazujących na sile, nie na przywiązaniu. Psychopaci identyfikują się z rolą modelu agresywnego, takiego jak znieważający rodzic i atakują słabsze, bardziej podatne na zranienie ja, poprzez projektowanie go na innych. Jak ujął to wielokrotny morderca Dennis Nielsen: „Ja zabijałem tylko siebie, ale zawsze tym, który umierał był tego świadek.”
Dr Meloy pisze, że we wczesno – dziecięcym rozwoju, u psychopatów następuje rozszczepienie: „delikatne ja”, które jest podatnym na zranienia wnętrzem, oraz „twarde nie – ja”, które jest niepożądaną, karzącą powierzchnią (poniżające lub bolesne doświadczenia). Dziecko zaczyna oczekiwać, że wszystkie doświadczenia z zewnątrz będą bolesne, więc obraca się do wewnątrz. W celu ochronienia się przed szorstkim środowiskiem, dziecko rozwija „charakterologiczną zbroję”, nie ufającą niczemu z zewnątrz i odmawiającą wejścia do wnętrza. Dziecko odmawia identyfikowania się z rodzicami, a zamiast tego postrzega ich jako wrogich obcych.
Wkrótce, dziecko nie będzie zdolne do empatii dla kogokolwiek. Ściana została zbudowana, aby trwać. „Natura ludzka jest nieprzyjemna i napełnia mnie obrzydzeniem. Każdy, co do jednego, musi czasami upuścić trochę pary,” powiedział „Morderca z Kwasowej Kąpieli” John Haigh.
W normalnym rozwoju, dziecko wiąże się z matką dla opieki i miłości. Ale przez psychopatę matka jest postrzegana jako „agresywny drapieżca, lub bierny obcy.” W przypadku brutalnych psychopatów, włączając seryjnych morderców, dziecko wiąże się poprzez sadomasochizm lub agresję. Według Meloy, „Ta jednostka perwersyjnie i agresywnie czyni innym jako drapieżca, to, co w każdej chwili może być uczynione jej.”

Ofiara w oczach psychopaty

Podczas tropienia ofiary, psychopaci nie czują świadomie gniewu, „ale przemoc pokazuje inny efekt.” Wielu morderców wydaje się wpadać w trans podczas ich drapieżczych faz zabijania. Psychopata szuka wyidealizowanej ofiary w celu zawstydzenia, upokorzenia i zniszczenia jej. „Muszę mieć, skończyć, porzucić jako niewarte posiadania” twierdzi Meloy. Poprzez zdegradowanie ofiary, psychopata dąży do zniszczenia wrogiego przeciwnika w jego własnym umyśle. Na procesie Gacy’ego, psychiatra sądowy Richard Rapaport stwierdził, że „jest on tak przekonany, że te jakości istnieją w innej osobie, że jest całkowicie pozbawiony związku z rzeczywistością… i musi pozbyć się ich i ochronić siebie… musi je zabić.”
Ofiara jest postrzegana jako symboliczny obiekt. Bundy opisywał to używając formy trzeciej osoby: „Dopóki ta dziewczyna przed nim reprezentuje nie osobę, ale znów wyobrażenie, lub coś pożądanego, ostatnią rzeczą jaką oczekiwalibyśmy od niego, że zrobi, to personalizacja tej osoby… Szczebiocząca, spłycona i dająca rozrywkę, tak jakby była widziana na kinowym ekranie.” A później, „One niekoniecznie byłyby stereotypami. Ale byłyby uzasadnionymi kopiami kobiet jako klasy. Nie klasy kobiet, jako takich, ale klasy, która niemalże została stworzona przez mitologię kobiet i sposobu w jaki używa się ich jak przedmiotów.” Jeśli Bundy dowiedział się czegokolwiek osobistego o ofierze, to rujnowało to jego iluzję.

Wojownicy

W chwiejnych stanach, psychopata jest nieustraszony i przekonany o swej omnipotencji, czasami o wcielonym złu, jak widzieliśmy to pod postacią Richarda Ramireza „Nocnego Łowcy.” Są oni zupełnie oderwani od rzeczywistości. Jeden psychopata, przebywając w areszcie, przebierał się za Indiańskiego wojownika, używając kału jako barw wojennych. Wielu seryjnych morderców identyfikuje się z mitem wojownika. Leonard Lake, dręczyciel z Calavaras County, zafascynowany był średniowiecznymi rycerzami, a zgodnie z bardziej aktualną, kinową nutą, wielu seryjnych morderców, włączając Gacy’ego i Kempera, czciło Johna Wayne’a, amerykański archetyp samotnego wojownika.

Mówcy

Psychopaci znają społeczne prawa i zakazy i będą się zachowywali tak, jak gdyby szczerze wierzyli w te wartości. „Istnieją jednostki, które są tak psychopatycznie zaburzone, że moim zdaniem nie powinno podejmować żadnych starań, aby je leczyć,” twierdzi Meloy. Wielu psychopatów będzie czytało książki psychologiczne i stanie się zręcznymi imitatorami innych, bardziej „godnych pożałowania” chorób psychicznych, takich jak schizofrenia. Będą używać każdej możliwej sposobności, aby manipulować osobami ich osądzającymi. Czy kiedykolwiek uzasadnione bywa stwierdzenie, że psychopaci słyszą głosy w głowie? Zgodnie z Meloy, „większość funkcjonalnych psychotycznych jednostek nie doświadcza halucynacji rozkazujących, a ci którzy ich doświadczają, generalnie skutecznie się im opierają.”
John Gacy był „łatwym rozmówcą i ponurakiem, który próbował wybielić się z wszelkich grzechów. Miał wysoki stopień inteligencji społecznej lub świadomości właściwego sposobu zachowania w celu wywierania wpływu na ludzi,” powiedział Eugene Gauron, który oceniał Gacy’ego, zanim zaczęły się zabójstwa. Jednak został zwolniony. Chyba najbardziej dramatycznym okpieniem lekarzy była ocena Eda Kempera. Dwóch psychiatrów przeprowadzało z nim wywiad i zgodziło się, że jest on „niegroźny”. W tym czasie Kemper miał głowę jednej z jego ofiar w bagażniku samochodu zaparkowanego przed gabinetem lekarzy. Bundy wkradał się w łaski własnych strażników, tylko po to, aby uciec gdy stali się trochę bardziej nieuważni.

Czy są niepoczytalni?

Czy seryjni mordercy są niepoczytalni? Nie według standardów prawa. „Przypadki psychoz pośród morderców nie są częstsze niż przypadki psychoz w całej populacji,” powiedział psychiatra Donald Lunde. Prawna definicja niepoczytalności bazuje na dziewiętnastowiecznych Prawach McNaghtena: Czy przestępca rozumie różnicę pomiędzy dobrem a złem? Jeśli ucieka lub czyni jakiekolwiek wysiłki aby ukryć zbrodnię, wtedy przestępca nie jest niepoczytalny, ponieważ jego działania pokazują, że rozumie on, że to co zrobił było złe. Jednak jaka osoba w swoim zdrowym umyśle filetowałaby małe dzieci i pisała listy do ich rodziców, wyrażając zachwyt, jakiż to wspaniały posiłek z nich zrobiła? W sprawie Alberta Fisha, sędziowie przysięgli uznali go za „niepoczytalnego, ale zasługującego mimo tego na śmierć.” Tylko kilku, włączając głupawego Eda Geina i sadystycznego Petera Sutcliffe’a, zostało ostatecznie uznanych za niepoczytalnych.
Seryjny morderca, zawsze starając się manipulować otoczeniem, zrobi prawie wszystko, by przekonać władze o swej niepoczytalności. Bycie uznanym „prawnie niepoczytalnym” oznacza uniknięcie celi śmierci, a jeśli przestępca może przekonać strażników, że jest w pełni wyleczony, istnieje nadzieja zostania dosłownie uwolnionym.
„Morderca z Kwasowej Kąpieli” John Haigh pił swój mocz przed ławą przysięgłych, by przekonać ich o swojej niepoczytalności, ale zasłużył jedynie na ich większą odrazę. William Hickman był na tyle głupi, aby złożyć na piśmie swoją intencję, aby przekonać przysięgłych, że jest szalony: „Zamierzam dokonać aktów śmiechu, wrzasków, pomieszania, zanim oskarżyciele zakończą sprawę…” (Zakończył swój list do współlokatora słowami „P.S. Ty wiesz i ja wiem, że nie jestem szalony.”)

Alter Ego

Jednym z najbardziej przewidywalnych dążeń do wymigania się od winy jest stworzenie złej, mrocznej strony, lub alter ego. Niektóre z tych tworów nazwane są jak prawdziwi oskarżeni o zbrodnie. Podczas pobytu w areszcie, H. H. Holmes odkrył „Edwarda Hatcha,” który jak twierdził, był pozostającym w cieniu mózgiem, stojącym za morderstwem dziecka młodych Pietzelów. „Szminkowy Zabójca” William Heirens stworzył Georga Murmana i rzeczywiście korespondował listownie z nim. John Gacy oparł swoje alter ego, „Jacka Hanley’a”, na autentycznej postaci policjanta, tego samego nazwiska. Jack Gacy’ego był surowy, władczy i nienawidził homoseksualizmu. Kiedy Gacy zbyt dużo wypił, karząca ręka Jacka przejmowała kontrolę. Jednym z najbardziej notorycznych alter ego jest „Steve Walker” Kennetha Bianchi, „Dusiciela ze Wzgórz.” Steve wyłonił się podczas sesji hipnotycznej jako agresywne przeciwieństwo delikatnego Kena. Sprytny hipnotyzer zdołał zastawić na Steve’a pułapkę. (Później okazało się, że Bianchi obejrzał film „Sybil” dwa dni przed badaniem psychiatrycznym.)
Fabrykowanie alter ego jest wygodnym sposobem zrzucenia winy na innego, nawet jeśli jest on wewnątrz. Jest to psychologiczna wariacja na temat „diabeł skłonił mnie do tego.” Ale diaboliczne alter ego są zazwyczaj niezdarnymi konstrukcjami, które rozpadają się w wyniku głębszych badań. Co najwyżej, udowodnione rozszczepienie osobowości mogłoby dawać nadzieję na pobyt w szpitalu psychiatrycznym zamiast celi śmierci. Ale autentyczne przypadki są wyjątkowo rzadkie.

Schizofrenia

Według dr Meloy, większość schizofreników oprze się agresywnym rozkazom z ich halucynacji słuchowych jakich doświadczą. W latach 70tych Santa Cruz przechodziło renesans psychopatycznych morderców. Oczywiście jest tam i Edmund Kemper, najbardziej znana postać. Jednakże jego schizofreniczni koledzy są przerażającymi przykładami prawdziwie chorych psychicznie seryjnych morderców.
Herbert Mullin słyszał w głowie głos swojego ojca mówiący: „Dlaczego nie dasz mi czegoś? Idź, zabij kogoś – rusz się!” Mullin był przekonany, że zabijając ludzi, rzeczywiście zapobiega trzęsieniom ziemi i falom przypływów. W przeciwieństwie do większości seryjnych morderców, nie szukał on określonego typu ofiary. Jego 13 „poświęconych” ofiar, w tym członkowie rodziny, ksiądz, bezdomny mężczyzna i kilku nieszczęsnych obozowiczów.
Podczas jego pobytu w areszcie, wszyscy byli zgodni, że Mullin był schizofrenikiem paranoidalnym, ale uznany został za „poczytalnego wobec prawa”. W przeciwieństwie do wielu seryjnych morderców, którzy starają się przekonać władze, że są obłąkani, Mullin próbował dowieść swojej poczytalności, oświadczając, że był on ofiarą wielkiego spisku. Twierdził, że był on: „dobrą, amerykańską osobą, która została skłoniona do popełnienia zbrodni. Wiem, że zasłużyłem na wolność.”
W swej, jak to określił, „boskiej misji”: John Linley Frazier, zamordował zamożną rodzinę z Santa Cruz w 1970, ponieważ wierzył, że „skażali oni i niszczyli Ziemię.” Wstępnie został on określony „ofiarą wypadku / okoliczności”, ale późniejsze testy wykazały Fraziera, jako bystrego, paranoidalnego schizofrenika. Niemniej, Frazier uznany został poczytalnym wobec prawa i skazany na dożywocie.
„Syn Sama” Davida Berkowitza, był dobrze skonstruowanym dążeniem do ukazania siebie za schizofrenika. „Nie ma żadnych wątpliwości w mym umyśle, że demon żył we mnie od urodzenia,” bredził. „Chcę odzyskać moją duszę!” napisał. „Mam prawo być człowiekiem.” Później odbył konferencję prasową, oświadczając, że jego historia o demonach została wymyślona.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *