Dziwna historia

Gdyby nie skłonności do drobnych kradzieży, nikt nigdy nie usłyszałby o kimś takim jak Joseph Naso.

W 1995 roku, podczas spaceru po domu towarowym w Oakland, Joseph Naso próbował ukraść 30 sztuk damskiej bielizny. Miał wtedy prawie 60 lat, był niezależnym fotografem. Zastanawiające było, że taki, wydawało się, poważny człowiek został nakryty na drobnych kradzieżach. Wcześniej został przyłapany w Yuba City, później, w 2003 roku został aresztowany za kradzież w Sacramento. Po odsiedzeniu wyroku przeniósł się do Nevady.

W 2009 roku po raz kolejny złapano go na kradzieży w sklepie spożywczym, w South Lake Tahoe. Przydzielono mu kuratora, Wesa Jacksona. Być może gdyby nie jego niezapowiedziana wizyta w domu Naso, nie wyszłyby na jaw znacznie gorsze przestępstwa niż drobne kradzieże majtek.

Po tej wizycie Naso nie był już tylko ekscentrycznym starszym panem mającym problemy z kleptomanią. Nie był już też zwykłym, drobnym pijaczkiem, jak opisywali go jego sąsiedzi. Teraz policja była w stanie uwierzyć, że Joseph Naso był seryjnym mordercą, który zabił co najmniej cztery kobiety.

Naso nie zagrzał nigdzie miejsca na dłużej. Urodził się w Rochester, w stanie Nowy Jork, w 1934 roku. W latach 50-tych służył w Air Force. Wtedy poznał swoją pierwszą żonę Judith. Miał z nią syna, Charlesa. U Charlesa zdiagnozowano schizofrenię i Joseph opiekował się nim przez wiele lat.

Po 18 latach Joseph i Judith rozwiedli się. Po rozwodzie utrzymywali kontakt, Joseph często ją odwiedzał w Bay Area. W połowie lat 70-tych Joseph uczęszczał na Uniwersytet Oakland. W latach 80-tych mieszkał w San Francisco. Co kilka lat zmieniał miejsce zamieszkania – Sacramento, Yuba City, Reno. Jak się później okazało, zawsze mieszkał w bliskiej okolicy swoich ofiar.

Ofiary

10 stycznia 1977 roku w Fairfax (Kalifornia) odnaleziono zwłoki Roxene Roggasch. Policja otrzymała anonimowy telefon z informacją, że na poboczu drogi leżą zwłoki rudowłosej kobiety. Wokół szyi miała zawiązane rajstopy, nogi miała również związane. Nie żyła od kilku do kilkunastu godzin.

Policjanci dowiedzieli się, że Roxene była prostytutką. Jej rodzina nie potwierdzała tych informacji. Mimo to policjanci rozpoczęli przesłuchania od alfonsa który pracował w tej okolicy, a także od kobiety z którą pracowała Roxene. Niestety niewiele wniosły do sprawy. Zginęła prostytutka więc sprawa nie miała zbyt dużego priorytetu. Roxene miała 18 lat.

W 1978 roku znaleziono kolejne zwłoki młodej kobiety. 22-letnia Carmen Colon została znaleziona w Port Costa, 30 mil od poprzedniej ofiary. Po tych dwóch morderstwach Naso zrobił dłuższą przerwę. Po 15 latach odkryto zwłoki kobiety, której morderstwo później przypisano Josephowi Naso. 38-letnia kelnerka, Pamela Parsons została znaleziona na terenie hrabstwa Yuba, niedaleko miejsca zamieszkania Josepha. Rok później w tej samej okolicy znaleziono 31-letnią Tracy Tafoya. Kobieta była odurzona narkotykami, zgwałcona, po tygodniu od śmierci jej zwłoki znaleziono na cmentarzu. W tym czasie Naso mieszkał w Yuba City.

Wszystkie kobiety zostały uduszone, ich ciała znaleziono w odludnych miejscach. Miały problemy z alkoholem, narkotykami lub były prostytutkami.

Była jeszcze jedna rzecz która łączyła ofiary. Pierwsze litery imienia i nazwiska były takie same. Roxene Roggasch, Carmen Colon, Pamela Parsons, Tracy Tafoya.

Kilka lat wcześniej w Rochester, N.Y. miało miejsce podobne morderstwo. Również zamordowano kobietę, której pierwsze litery imienia i nazwiska były takie same.

W połowie lat 70-tych w Rochester zamordowano trzy nastolatki. Dziewczyny również miały takie same pierwsze litery imienia i nazwiska. Jedna z nich miała nawet tak samo na imię i nazwisko jak inna ofiara Naso – Carmen Colon. Gdy kilka lat później aresztowano Josepha, detektywi z Rochester otworzyli akta starych spraw. Niestety poza tymi samymi inicjałami, nic innego nie łączyło tych trzech dziewczyn z innymi ofiarami Naso. Joseph zabijał znacznie starsze kobiety. Carmen Colon, Michelle Maenza i Wanda Walcowicz miały od 10 do 12 lat. To, że dziewczynki mieszkały w tym samym mieście w którym mieszkał kiedyś Naso wydawało się zbiegiem okoliczności. Również to, że w czasie ich śmierci Naso odwiedzał swoich krewnych w Rochester. Próbki DNA pobrane ze zwłok Walcowicz nie pasowały do DNA pobranych z miejsc zbrodni w Kalifornii.

Szalony Joe

Joseph Naso niewiele odbiegał od stereotypu seryjnego mordercy. Sąsiedzi uważali go za dziwaka, odludka, samotnika który nigdy z nikim nie wymieniał uprzejmości. Ludzie unikali jego towarzystwa. Sąsiedzi trzymali się z daleka. Joe nigdy też nie patrzył w oczy podczas rozmowy. Może to i dobrze, bo inni sąsiedzi twierdzili, że miał szalone oczy i spojrzenie. Gdy po wielu latach wracał w stare miejsca, ludzie doskonale go pamiętali. Zauważyli że posiwiał, postarzał się, ale nie dało się zapomnieć kogoś takiego. Pod wpływem alkoholu stawał się agresywny. Dzięki swojemu wyglądowi i zachowaniu zyskał przydomek „Szalony Joe”.

Na początku lat 80-tych sąsiadami Josepha byli Margaret Prisco i Thaddeus Iorizzo. Rzadko kiedy natrafiali na siebie, ale jeśli już do tego dochodziło, nie były to dla nich miłe spotkania. „Za każdym razem gdy się z nim mijałem włosy jeżyły mi się na karku. To było przerażające odczucie. Był uosobieniem zła. Zawsze powtarzałem sobie ‚Trzymaj się od niego z daleka, to dziwak.’” – tak wspomina te spotkania Thaddeus Iorizzo w wywiadzie dla San Francisco Chronicle. W wywiadzie też wspomniał o spotkaniu, które miało miejsce przy koszu na śmieci. Naso wyrzucał śmieci i Thaddeus zauważył stos pornograficznych gazet wysypujący się z jego worka na śmieci. Były w nich zdjęcia zniewolonych kobiet, związanych i torturowanych. Joseph oczywiście powiedział, że to nie jego czasopisma.

Podczas przeszukania jego domu policjanci znaleźli ogromne ilości tego typu pornografii. Znaleźli też listę z nazwiskami dziesięciu kobiet. Cztery z nich były ofiarami Naso. Na liście była też Margaret Prisco. Kobieta miała dużo szczęścia. W jego domu znaleziono tysiące zdjęć kobiet w samej bieliźnie. Przerażające było to, że kobiety wyglądały jakby były martwe. Być może były naprawdę martwe, może tylko nieprzytomne. Ze zdjęć nie dało się tego jednoznacznie określić. Wiele z nich było skrępowanych. Jak wspomniałem na początku, Naso był fotografem i istniało duże prawdopodobieństwo, że te zdjęcia zrobił on sam. Policja zabezpieczyła ponad 4000 takich fotografii.

Wyglądało na to, ze kobieca bielizna to dla niego silny fetysz. Podobnie zniewolenie. Po tym jak ogłoszono, że został aresztowany, na policję zgłosiła się kobieta, która zeznała, że przez chwilę miała kontakt z Josephem. Royce Talkington powiedziała, że przyjechał do niej brązowym vanem i sprzedał jej trochę bielizny. Zaproponował jej również, żeby mu pozowała w tej bieliźnie do zdjęć. Kobieta nie zgodziła się, coś jej mówiło że ta przygoda mogłaby się źle skończyć.

Próby normalności

W 1998 roku Joe zaczął spotykać się z Mildred Gardner. Była od niego 11 lat starsza, była również znacznie bogatsza. Mimo, że ich znajomość wydawała się dobra, Mildred przed sądem zeznała, że Joe „był podstępnym typem”. Oszukał ją podczas kupna samochodu. Dała mu 10 tysięcy dolarów na zakup vana. Oboje mieli być właścicielami, ale Joe podał tylko swoje dane. Innym razem, gdy jego syn trafił do szpitala, Naso poprosił o kupno mieszkania w pobliżu, żeby mógł częściej odwiedzać syna. Dała mu 7 tysięcy dolarów i ponownie mieszkanie miało być wspólne. Po raz kolejny Joe podczas transakcji podał tylko swoje dane.
Kobieta dawała mu pieniądze ponieważ myślała, że się pobiorą. Nie wiedziała o jego wcześniejszych aresztowaniach, również za oszustwa. Nie przyznał jej się do tego, że samochód i mieszkanie kupił tylko na siebie. Gdyby o tym wszystkim wiedziała, nigdy nie dałaby mu żadnych pieniędzy.

Kobieta zeznała również, że czasami Joe był innym człowiekiem. Przerażał ją. Z czasem stała się podejrzliwa i wynajęła prywatnego detektywa. Detektyw odkrył jego kryminalną przeszłość. Po tym odkryciu kobieta postanowiła zerwać z nim kontakty. W międzyczasie wyszło na jaw, że Mildred Gardner wzięła udział w jednej z pornograficznych sesji Joego. Pracownik Centrum dla Ludzi Starszych, w którym się poznali, zeznał, że Naso pokazał mu jedno takie zdjęcie. Mężczyzna był pewny, że był to jednorazowy incydent. Według niego, Mildred Gardner nie należała do tego typu kobiet. Krótko po tym, poproszono Joego by nie przychodził do Centrum.

Walka z Rządem

Przez wiele lat Naso mozolnie opiekował się chorym synem. W 1996 roku zrezygnował z tego ponieważ syn zachowywał się coraz bardziej agresywnie. Po krótkim czasie ponownie postarał się o opiekę. Toczył o to ciężką walkę z władzami stanowymi. Według nich, jego syn powinien mieszkać w domu z grupą ludzi. Gdy Naso się nim opiekował, chłopak często pił alkohol. Joe zapominał również o porach podawania leków. Naso twierdził, ze nie prowadzi żadnego życia towarzyskiego. Nie ma żadnych przyjemności. Jego życie w całości skoncentrowane było na tym, bo odpowiednio opiekować się Charlesem. W końcu w 2005 roku odebrano mu prawo do opieki nad synem. Udowodniono, że Charles pod jego opieką przyjmował narkotyki i alkohol. Mimo to, chłopak został u niego aż do jego zatrzymania.

Złapany

13 kwietnia 2010 roku kurator sądowy Wes Jackson złożył niezapowiedzianą wizytę w domu Joego. W środku zauważył pistolet i nieudolnie ukrytą amunicję. Właśnie ta amunicja była złamaniem zawieszonego wyroku za kradzieże. Dało to też możliwość dokładnego przeszukania jego domu. Joe Naso został aresztowany i najbliższy rok spędził w więzieniu.

W tym czasie policjanci rozpoczęli przesłuchania sąsiadów i znajomych Joego. W ciągu roku udało im się znaleźć wiele informacji które doprowadziły do oskarżenia go o dokonanie czterech morderstw w Kalifornii.
W dniu w którym opuszczał więzienie po roku aresztu, policjanci aresztowali go ponownie. Tym razem został oskarżony o morderstwa. Został przeniesiony do więzienia w hrabstwie Marin. Na terenie tego hrabstwa odkryto zwłoki Roxene Roggasch.

W mieszkaniu znaleziono ponad 4 tysiące pornograficznych zdjęć. Znaleziono również pamiętniki i odręczne zapiski Joego. Było też kilka kluczy do skrytek depozytowych. Lista z nazwiskami kobiet okazała się kluczowym dowodem w tej sprawie.

Na liście były nazwiska lub opisy dziesięciu różnych kobiet. Przy niektórych z nich były też nazwy miejsc. Przy kobiecie w Marysville było napisane „cmentarz”. Zwłoki Tracy Tafoya znaleziono na cmentarzu w Marysville. Niedaleko mieszkał Naso.

Wstępne badania próbek DNA pobranych zza paznokci Carmen Colon pasowały do DNA Josepha Naso.
W jednej ze skrytek depozytowych znaleziono zdjęcia Pameli Parsons. Były tam również wycinki z gazet z informacjami na temat tego morderstwa.

Pamela Parsons była dziewiąta na liście.

Roxene Roggasch była na miejscu trzecim.

Badanie śladów DNA z rajstop zawiązanych wokół jej szyi pasowało do DNA Judith Naso, pierwszej żony Joego.

Proces i wyrok

13 kwietnia 2011 roku Joseph Naso po raz pierwszy stanął na sali sądowej, podczas procesu przygotowawczego, oskarżony o popełnienie czterech morderstw. Brano pod uwagę karę śmierci.
Naso odmówił zatrudnienia prawnika, głównie dlatego, że nie chciał za niego płacić. Nie zgodził się również na obrońcę z urzędu. Było to dziwne, bo z dokumentów wynikało, że majątek Naso sięgał 1 miliona dolarów. Pieniądze te zostały zamrożone przez sąd. Joe stwierdził, że miał rok na przemyślenia i zdecydował, że sam będzie siebie reprezentował przed sądem. Stwierdził, że robił to już wiele razy i czuje się na siłach by temu podołać.

Prokurator zaczął oskarżenie od pokazania setek zdjęć znalezionych w domu Joego. Naso stwierdził, że na żadnym z tych zdjęć nie widać, że kobiety są w jakikolwiek sposób zmuszane do pozowania, że związano je używając przemocy. Stwierdził, że wszystkie te zdjęcia były zrobione za zgodą tych kobiet.

27 maja 2011 roku Naso stwierdził, że jest niewinny zarzucanych mu czynów. Przy takiej ilości obciążających go dowodów, nawet najlepszy prawnik miałby duże problemy z udowodnieniem jego niewinności.

Podczas zeznań, przyznał że często zatrudniał prostytutki do swoich sesji zdjęciowych.

Na rajstopach Roxene znaleziono jego DNA. Joe stwierdził, że dowodzi to tylko tego, że uprawiał z dziewczyną seks. Powiedział, że nie ma żadnych dowodów że on ją zabił i nie wiedział też, kto zacisnął na szyi dziewczyny rajstopy, które należały do jego byłej żony.

Najważniejszym dowodem prokuratury były zdjęcia i notatki znalezione w mieszkaniu Naso. Opisał w nich ze szczegółami gwałty i napaści na kobiety.

22 listopada 2013 roku ława przysięgłych ogłosiła wyrok. Joseph Naso został uznany winnym zamordowania czterech kobiet i skazany na karę śmierci. Podczas odczytywania wyroku Joe pokazał ławie przysięgłych środkowy palec.

Prokuratorzy uważali, że Naso zabił co najmniej 10 kobiet. Niestety nie udało się zebrać wystarczających dowodów by oskarżyć go o popełnienie 10 morderstw.

84-letni Joseph Naso jest najstarszym więźniem oczekującym na karę śmierci w Kalifornii.

Na wykonanie wyroku oczekuje 745 skazanych. Wykonywanie egzekucji wstrzymano po tym jak, władze federalne uznały, że metoda uśmiercania polegająca na podaniu trzech zastrzyków może być dla skazanych zbyt bolesna.

Wyrok śmierci dla Josepha Naso jest raczej symboliczny. Są bardzo małe szanse na jego wykonanie.