Przegrany

Do lipca 1958 roku Harvey Murray Glatman zgwałcił i zamordował dwie młode kobiety. Od tamtej pory, od siedmiu miesięcy nikogo nie zabił. Czekał na wizytę policji. Jednak nikt nie zapukał do drzwi. Było gotowy zabić ponownie. Wszystko się w nim gotowało. Tej nocy odbierze życie kolejnej młodej kobiecie.

Zaparkował swojego Dodge’a w połowie ulicy Pico Street. Ofiara mieszkała kilkanaście metrów dalej. Wysiadł z samochodu i resztę drogi pokonał pieszo. Spacerując układał cały plan działania. Wiedział, że podszywanie się pod fotografa sprawdzało się bardzo dobrze. Był zadowolony z tego pomysłu. Spokojnie podszedł do drzwi i zapukał. Otworzyła Angela Rojas i wpuściła go do środka. Jak do tej pory wszystko szło zgodnie z planem. Wcześniej zadzwonił do agencji modelek w której zarejestrowana była Angela i powiedział, że potrzebuje dziewczynę do sesji zdjęciowej. Uzgodnił, że sesję wykona w domu modelki. Oczywiście wszyscy zainteresowani wiedzieli, że w takich przypadkach chodzi o rozbieraną sesję.

Jeśli tylko fotograf miał pieniądze by za to zapłacić i trafiała się modelka gotowa się rozebrać, to nikt nie zadawał niepotrzebnych pytań i nie wypełniano zbytecznych dokumentów. Najważniejsze było, że wszyscy byli zadowoleni. „Modelki” zarobiły kasę, agencje dostały swój procent i fotograf odchodził w nieznane z kopertą pełną pornograficznych fotek.

Tak jak poprzednio, Glatman użył fałszywego nazwiska. Tym razem przedstawił się jako Frank Wilson. Modelka również pracowała pod pseudonimem. Naprawdę ta 24-letnia dziewczyna to Ruth Mercado. Akurat wyglądała przez okno swojego mieszkania gdy podchodził do niego Glatman. Wiedziała kim jest i po co przyszedł. Wiedziała, że ma wyglądać seksownie, że ma zdejmować ubranie i dać mu to po co przyszedł.

Mercado przyjechała do Los Angeles z Nowego Jorku kilka miesięcy wcześniej. Chciała w Hollywood zrobić  karierę modelki albo aktorki. Liczyła na to, że ktoś ją wypatrzy i jej kariera potoczy się podobnie do Marilyn Monroe. Nie chciała pracować jako barmanka czy kelnerka; musiała zadowolić się rolą fotomodelki. Zarabiała głównie dzięki tego typu zleceniom które dostała od Glatmana.

Klienci jej nie dotykali więc nie była prostytutką. Gdy zaczęła przyjmować tego typu zlecenia, w agencji powiedzieli jej, że ma po prostu pozować, robić co chcą klienci i brać od nich za to pieniądze.

Otwierając drzwi wymusiła uśmiech w stronę Glatmana. Z bliska wydał jej się jeszcze bardziej odrzucający niż przez okno. Od razu zauważyła jego odstające uszy, wyglądał niczym słonik Dumbo.  Miał zaniedbane włosy i zezowate spojrzenie ukryte za brzydkimi okularami.

Spytała go czemu nie ma aparatu fotograficznego. Glatman wyjąkał, że zostawił go w samochodzie. Powiedziała, że nie jest odpowiednio ubrana do zdjęć. Zaproponowała by poszedł po aparat, a ona w tym czasie ubierze się w coś bardziej odpowiedniego.

Nie zdążyła dokończyć wypowiedzi ponieważ Glatman szybko wyjął pistolet i mocno przytknął lufę pod jej brodę. Zaskoczona dziewczyna spojrzała w dół i zobaczyła błyszczący napis: Browning .32 Automatic.

Harvey spytał gdzie jest sypialnia i zaciągnął tam dziewczynę. Gdy weszli do środka, pchnął ją na łóżko i kazał się rozebrać. Dziewczyna zaczęła spełniać jego prośbę. Gdy zdejmowała ubranie przyglądała się napastnikowi. Harvey zaczął się pocić. Jego duże uszy poczerwieniały. Wargi zaczęły mu drgać. Dziewczyna od zawsze bała się takich reakcji swoich klientów. Na szczęście do tej pory nie zdarzało się to często i zawsze się dobrze kończyło. Tym razem zdawała sobie sprawę, że może być inaczej. Zaczęła błagać Glatmana żeby nie robił jej krzywdy. Harvey tylko wrzasnął: „Biustonosz!”.

Gdy go zdejmowała, Glatman zaczął tak dyszeć, że prawie dostał hiperwentylacji. Dziewczyna wiedziała już, że ten facet bardzo rzadko ma kontakty z kobietami. Pomyślała, że może przeżyje, jeśli odegra rolę jaką Glatman dla niej przygotował. Harvey wyglądał jak bardzo podniecony nastolatek który po raz pierwszy ogląda Playboya. Dziewczyna z zalotnym uśmiechem zrzuciła z siebie ostatnią część bielizny.

Zupełnie naga pozwoliła by jego dłonie dotykały jej ciała nawet w najbardziej intymnych miejscach. Starała się nie okazywać strachu, chociaż jego dotyk był dla niej przerażający. Zadrżała gdy zobaczyła, że mężczyzna wyjmuje z kurtki długi, cienki sznur. Glatman kazał jej się odwrócić i związał jej nadgarstki. Powiedział żeby się nie bała. Chciał się z nią tylko kochać.

Rzucił ją na łóżko. Dziewczyna zaczęła go błagać by tego nie robił. Niestety Glatman nie reagował. Ruth głęboko westchnęła, zacisnęła usta i przez godzinę, słuchając jego ciężkiego oddechu i chrząkania, była przez niego gwałcona.

Piknik

Po wszystkim mężczyzna przez chwilę leżał obok niej. Dziewczyna patrzyła przed siebie, bała się przekręcić głowę w jego stronę. Słyszała jego ciężki, nierówny oddech. Nagle mężczyzna uniósł się na ramieniu i krzyknął „Mam pomysł!”.

Nagły okrzyk wystraszył ją i nieco rozbudził. Spojrzała na niego. Wyglądał jak niegrzeczny, mały chłopczyk i chichocząc powiedział „Wybierzmy się na piknik!

Dziewczyna odpowiedziała, że jest już sporo po północy i że to nie jest pora na piknik.

Harvey odpowiedział: „A kto powiedział, że dwie osoby które przed chwilą się kochały nie mogą w środku nocy iść razem na miły i romantyczny piknik?

Mówiąc to, pociągnął za sznur na jej związanych kostkach nóg. Dziewczyna jęknęła z bólu.

Jeśli obiecasz że będziesz spokojna i będziesz cicho to mogę Cię rozwiązać.
Obiecuję.

Harvey zdjął z jej ciała sznurek i kazał się ubrać. Podając jej majtki, przez chwilę zatrzymał je w dłoni, ciesząc się ich delikatnością.

Mercado ubrała się bardzo szybko, nie zwracając za bardzo uwagi co na siebie zakłada. Nie wiedziała co planuje Glatman, miała nadzieję że jeszcze wyjdzie z tego wszystkiego cało. Od czasu do czasu nieśmiało na niego zerkała.

Mężczyzna siedział na fotelu, przyglądał się jak się ubiera i tajemniczo się uśmiechał. Na jego kolanach leżał pistolet.

Siedział i myślał. Wiedział, że dziewczyna udaje, przejrzał jej zachowanie. Wiedział też, że niczego dzięki temu nie zyska. Nawet było mu jej żal. Nie chciał jej zabijać. Ale teraz nie powinien o tym myśleć. Teraz powinien się skupić na tym, żeby zrobić kilka zdjęć.

Tak jak powiedział wcześniej, aparat fotograficzny zostawił w samochodzie. Plan był taki, że pojadą w jego ulubione miejsce i tam zrobi dziewczynie kilka zdjęć. Tak jak wielu innym wcześniej. Po prostu musiał mieć jakąś pamiątkę po tej nocy. Właśnie te pamiątki w postaci zdjęć były najważniejsze, zdecydowanie ważniejsze niż seks.

Gdy dziewczyna skończyła się ubierać Glatman ponownie ją związał. Przed wyjściem z domu na ramionach położył jej płaszcz. W ten sposób maskował sznur. Na swoim ramieniu przełożył swój płaszcz zasłaniając trzymany w dłoni rewolwer. Słuchając jego wskazówek doszli do niedaleko zaparkowanego samochodu. W środku, na siedzeniu rzeczywiście leżał aparat fotograficzny, całkiem drogi Rolleicord, razem z innym osprzętem.

Spytała czy będą robili zdjęcia. Glatman spojrzał na nią przez chwilę, kiwnął głową i zaczął szukać kluczyka by uruchomić auto. Przekręcił kluczyk w stacyjce, mocno dodał gazu i z lekkim piskiem opon ruszyli. Wyjechali na Santa Ana Freeway.

Dziewczyna spytała czy ma jakieś studio fotograficzne. Harvey ponownie nic nie odpowiedział tylko skinął głową. Na jego kolanach ciągle leżał pistolet.

Po jakimś czasie dojechali do Intercoastal Highway, minęli  San Juan Capistrano. Chwilę potem Harvey skręcił w lewo i wjechał w głąb pustyni, niedaleko Escanada. Gdy dojechali na miejsce, słońce było wysoko na niebie. Zaczynało się robić upalnie. Glatman w ogóle się tym nie przejmował, znalazł idealne miejsce do tego by zrobić to czego chciał. Wiedział, że tu nikt nie będzie mu przeszkadzał, nie trafi tu żaden patrol policji.

Wyciągnął dziewczynę z samochodu, zdarł z niej ubranie i ponownie zgwałcił. Potem zaczął robić jej zdjęcia. Co chwilę wymagał by zmieniała pozycję. Trwało to prawie cały dzień.

Gdy słońce zaczęło zachodzić, Glatman wiedział co musi teraz zrobić. Później zeznawał, że nie chciał jej zabijać. W zasadzie to nie chciał zabijać żadnej z nich. Ale akurat tę dziewczynę polubił, była dla niego miła, uśmiechała się. Ale wiedział, że musi to zrobić. Nie mógł puścić jej wolno po tym jak dwukrotnie ją zgwałcił, porwał, zmusił do pornograficznych sesji zdjęciowych.

Dziewczyna zorientowała się, że umrze w momencie gdy Glatman kazał jej pozować do zdjęcia jakby była martwa. „Zamknij oczy, połóż się tak, nie oddychaj… bądź jak zwłoki.

Po chwili poczuła jak Harvey ją podnosi. Przekręcił ją na plecy i związał kostki u nóg i nadgarstki. Zaraz potem założył jej pętlę na szyję. Gdy mocno ją zacisnął zaczęła się dusić i wyrywać. Harvey zacisnął mocniej sznur i dziewczyna się uspokoiła. Udusił ją.

Odwrócił ją na plecy i ponownie zaczął robić zdjęcia, co chwilę zmieniając jej pozycję. Gdy już zrobił odpowiednią ilość zdjęć, gdy udokumentował swoją zdobycz, przeciągnął ciało dziewczyny w pobliskie wysokie zarośla. Zostawił ją jako pokarm dla kojotów.

Pakując do samochodu aparat fotograficzny, statyw, koc i liny… przez chwilę zrobiło mu się przykro z powodu tej dziewczyny. Ale to była tylko chwila. Teraz nie mógł już się doczekać aż wróci do domu, wejdzie do swojej ciemni i wywoła te wszystkie zdjęcia.

Dziwny dzieciak

Ophelia Glatman urodziła swojego syna w 1927 roku. Już od pierwszych lat życia Harvey wydawał się dziwnym dzieckiem. W jego zachowaniu nie było niczego co dałoby się jakoś przewidzieć. Zaczynał chichotać wtedy gdy nie było ku temu okazji, bez powodu. Podobnie zaczynał płakać, zupełnie niespodziewanie. Ophelia i jej mąż Albert w ogóle nie rozumieli zachowania swojego syna. Młody Harvey niczym się nie interesował, lubił spacerować bez celu, w głębokiej zadumie. Od najmłodszych lat unikał innych dzieci, z nikim się nie przyjaźnił, nawet nie kolegował.

Pierwsze nieco bardziej dziwne zachowanie rodzice zauważyli gdy Harvey miał 4 lata. Ophelia przypadkiem weszła do jego pokoju i zobaczyła, że jej syn stoi ze spuszczonymi spodniami i majtkami. Do siusiaka miał przywiązany sznurek, drugi jego koniec był przytrzaśnięty przez zamknięta szufladę. Chłopiec wyginał się do tyłu i naprężał sznurek. Rodzice uznali to za kolejne dziwactwo swojego synka. W zasadzie nie zareagowali na to zdarzenie. Jeśli już decydowali się zareagować na tego typu dziwactwa, były to łagodne sygnały o braku poparcia dla tego typu zachowań. Nie zdawali sobie sprawy, że taki raczkujący sadomasochizm może rozwinąć się w coś znacznie większego.

W późniejszym życiu sznurek zastąpiła mocna lina i ta lina w końcu zaprowadziła go przed oblicze sądu i do celi śmierci.

Problemy małego Harveya przez długi czas nie wychodziły poza drzwi domu rodzinnego. Na zewnątrz Harvey uważany był za spokojnego, wycofanego, inteligentnego chłopca. W szkole nie sprawiał żadnych problemów, był zdolnym, dobrze wychowanym i pilnym uczniem. Z większości przedmiotów miał bardzo dobre oceny.

Przyjaciół w zasadzie nie miał. Jeśli już spędzał z kimś czas to było to podczas przerw śniadaniowych w szkole. Mała grupka znajomych. Nic o nich nie wiedział, znał tylko imiona. Oni podobnie. Dziewczęta wprawiały go w zakłopotanie. Był przy nich zawstydzony, nogi się pod nim uginały. Dodatkowo, dziewczęta tak jak i inni znajomi naśmiewali się z niego, z jego wyglądu. Miał zbyt duże uszy i wystające, nierówne zęby.

Po lekcjach nigdy nie uczestniczył w żadnych zabawach. Od razu wracał do domu i bawił się po swojemu. Jego ulubiona zabawa polegała na zawiązywaniu sobie pętli na szyi. Resztę liny przerzucał przez drążek w swoim pokoju i zaczynał się podduszać. Jedną ręką ciągnął za sznur, a drugą zaczynał się masturbować. Taka zabawa dostarczała mu niesamowitych doznań, bez porównania z niczym innym. Nie był to zwykły masochizm. Już samo podduszanie podwyższało mu adrenalinę, pojawiał się pewien rodzaj euforii związany z zagrożeniem utraty życia. Dodatkowa masturbacja bardzo wzmacniała te doznania.

Nie do końca wiadomo jak długo Harvey  bawił się w ten sposób. Rodzice nakryli go na tym w 1938 roku, miał wtedy 11 lat. Było to niedługo po tym jak przenieśli się z Nowego Jorku do Denver, w stanie Colorado. Harvey dobrze zniósł zmianę szkoły, nadal bardzo dobrze się uczył. Pewnego dnia rodzice wcześniej wrócili do domu i zobaczyli go z pętlą na szyi, ze spuszczonymi spodniami. Harvey przyznał się, że często tak właśnie się bawi. Już wcześniej znajdowali pod jego łóżkiem zdjęcia nagich kobiet, domyślali się że Harvey się przy nich masturbuje. Ale ta sytuacja bardzo ich zaskoczyła i zaniepokoiła. Gdy poszli z tym problemem do lekarza, ten po prostu wytłumaczył im, że to nie jest jakieś nadzwyczajne zachowanie dla chłopca w tym wieku.

Po tym incydencie życie powoli wracało do normy. Dla Harveya oznaczało to tylko tyle, że musi być bardziej ostrożny, nie może dać się po raz drugi złapać. W szkole nadal szło mu dobrze. W 1939 roku zaczął naukę w gimnazjum. Nadal panicznie bał się dziewcząt. Dodatkowym utrudnieniem było pojawienie się trądziku na twarzy. Gdy tylko w pobliżu pojawiała się jakaś dziewczyna Harvey natychmiast czerwienił, czuł się zawstydzony i zmieszany. Ale dziewczęta przykuwały jego uwagę. Bardzo chciał dotknąć którejś z nich. W wyobraźni używał swojej ulubionej zabawki, swojej liny. Wiązał je i wtedy mógł je dotykać.

Z biegiem czasu rozwinęły się też jego pozaszkolne zabawy. Podwieszanie i masturbacja w łazience czy w pokoju już mu nie wystarczało. Teraz zaczął włamywać się do okolicznych domów. Było to nowy zastrzyk adrenaliny. Często też zabierał coś z tych domów, takie niewielkie kradzieże, dla zabawy. Najcenniejszą zdobyczą był pistolet kaliber 0.26. Ukradł go z biurka w jakimś salonie.

Po pewnym czasie włamania przestały być dziełem przypadku. Teraz starał się to lepiej planować. Chodził ulicami Denver i rozglądał się za ładnymi kobietami. Gdy taką zobaczył, śledził ją. Gdy kobieta weszła do mieszkania, Harvey również wchodził do środka przez okno lub tyle drzwi. W środku zaciągał kobietę do sypialni, związywał jej ręce sznurem który zawsze nosił w kieszeni kurtki. Kneblował jej usta szmatą. Czasem też używał pistoletu, ale najwięcej korzyści przynosił mu sznur. Kobieta miała związane ręce, nie mogła się bronić. Mógł spokojnie i powoli dotykać jej ciała. Szmata w ustach wyciszała jej krzyki. Długo i dokładnie badał każde wzniesienie i zagłębienie ukryte pod ubraniem. Teraz to ona była na jego łasce i niełasce. Tak jak on dotychczas był zdany na łaskę i niełaskę swoich tak zwanych koleżanek, naśmiewających się z jego wyglądu.

Przywiązywał swoje ofiary do łóżka albo do krzesła. Rozpinał im bluzki, sukienki. Dotykał ich ciała, jednocześnie dotykając swojego. Czasami układał kobietę na łóżku i kładł się obok niej. Musiała udawać, że sprawia jej to tyle samo radości co jemu. Nigdy całkiem ich nie rozbierał. Nie gwałcił. Wystarczało mu to, że je dotykał, że leżał obok nich. Co ciekawe, im więcej miał takich napadów na koncie, im częściej w ten sposób dotykał kobiet, tym bardziej stawał się otwarty i pewny siebie w towarzystwie kobiet w normalnym życiu, w codziennych sytuacjach. Po każdym takim zajściu był po prostu bardziej pewny siebie.

Swoją samoocenę poprawiał w ten sposób przez cały okres szkoły średniej. Gdy rodzice zaczęli zauważać jego częste późne powroty do domu, powiedział im, że uczestniczy w jakichś pozalekcyjnych zajęciach.

18 maja 1945 roku wszystko się skończyło. Był nieostrożny. Policja złapała go na gorącym uczynku, podczas włamania do mieszkania Emmy Hamum, do domu przy Vrain Street. Znaleziono przy nim sznur i pistolet kaliber 0.25. Podczas przesłuchania przyznał się do wielu włamań, ale w ogóle nie wspomniał o tych w czasie których molestował kobiety. Został zwolniony i miał czekać na proces.

Niecały miesiąc później napadł na Norene Lauren. Udało mu się ją związać, mimo, że była dosyć postawną kobietą. Wsadził ją do samochodu i pojechali do Sunshine Canyon. Na miejscu zrobił to co robił dotychczas. Częściowo ją rozebrał i dotykał, masturbował się. Nie zgwałcił jej. Gdy już zaspokoił swoje potrzeby wrócili powrotem do Denver i wypuścił ją. Kobieta od razu poszła na policję. Obejrzała dokładnie zdjęcia podejrzanych i bez wahania wskazała na zdjęcie Harveya. Został ponownie zatrzymany. Tym razem do rozpoczęcia procesu miał siedzieć w areszcie. W listopadzie został skazany na rok więzienia w Colorado State Prison. Miał wtedy 17 lat.

W więzieniu przesiedział 8 z 12 zasądzonych miesięcy. Wyszedł na wolność 27 lipca 1946 roku. Gdy tylko wrócił do domu, matka zabrała go do psychiatry. Nie chciała żeby jej syn ponownie trafił za kratki. Lekarz przebadał Harveya i stwierdził, że jego głównym problemem jest duży strach przed kobietami. Według lekarza rozwiązaniem tego problemu miało być jak najczęstsze przebywanie Harveya w otoczeniu kobiet. Miały temu służyć np. lekcje tańca.

Glatman bardzo uważnie wysłuchał zaleceń swojego lekarza. Wrócił do Nowego Jorku i od razu zaczął bardzo starannie realizować zalecenia lekarza dotyczące jak najczęstszych kontaktów z kobietami. Niestety nie były to np. lekcja tańca czy coś w tym rodzaju.

Matka Harveya pomyślała, że syn powinien zmienić otoczenie. W Denver byłoby mu ciężko wrócić na odpowiednie tory, ludzie wiedzieli jakim jest człowiekiem. Była pewna że w nowym miejscu, w otoczeniu nowych ludzi uda mu się stanąć na nogi. Załatwiła mu małe mieszkanie w Yonkers. Przez kilka tygodni mieszkali tam razem, do czasu gdy uznała, że chłopak całkiem dobrze sobie radzi. Wróciła do Denver niedługo po tym jak Harvey dostał pracę w sklepie z telewizorami.

Gdy tylko wyjechała, Harvey od razu zaczął szukać przygód na ulicach. Wiedział, że nie może kupić sobie pistoletu. Gdyby to wyszło na jaw, musiałby wrócić do więzienia. Zamiast prawdziwego, kupił sobie atrapę pistoletu. Kieszonkowy nóż który nosił przy sobie nie był zabawką. Podobnie jak lina, którą również zawsze miał pod ręką. Bardzo dobrej jakości lina.

17 sierpnia 1946 roku. Północ. Harvey spotyka parę zakochanych, Thomasa Staro i Doris Thorn. Harvey wyjmuje broń i zastrasza dwójkę ludzi. Każe im zejść z chodnika w stronę niewielkiego nieoświetlonego zagajnika. Na początku związuje Thomasa i kładzie go na ziemi. Potem zaczyna dotykać Doris. Przykłada jej do brzucha lufę pistoletu, dotyka jej piersi. Tak jest tym zafascynowany, że nie zauważa jak Thomas rozwiązuje sznur i wyswobadza się. Rzuca się na niego od tyłu, jednak Harveyowi udaje się wyswobodzić z potrzasku. Odwracając się wyjmuje nóż z kieszeni i rani mężczyznę w ramię. Nie była to rana śmiertelna, ale na tyle mocna, żeby wystraszyć Thomasa. Harveyowi udaje się uciec. Dobiega do dworca kolejowego i wsiada do pociągu jadącego do Albany.

Denver, Yonkers, teraz Albany. Dla Harveya te miasta nie miały znaczenia. Wszędzie było tak samo. Wszędzie były kobiety które tak go fascynowały. W Albany wynajął mieszkanie. Przez kilka dni spacerował po okolicy, szukając okazji do przeżycia jakiejś przygody. 22 sierpnia był gotowy.

Florence Hayden wracała z pracy. Była pielęgniarką. Harvey wyszedł z ciemnego zaułka, szedł przez chwilę za kobietą i w pewnym momencie pchnął ją w krzaki. Gdy kobieta upadła, przyłożył jej lufę pistoletu do pleców. Po chwili zaczął związywać jej nadgarstki. Kobieta zauważyła, że używa do tego dwóch rąk i nie trzyma już przy jej plecach pistoletu. Wtedy gwałtownie obróciła się i odepchnęła Harveya i zaczęła krzyczeć. Harvey znów musiał uciekać. Wyglądał na bardziej przestraszonego niż ona.

Pierwsze niepowodzenie w nowym miejscu nie zniechęciło Glatmana. Postanowił zaatakować następnego wieczora. Początkowo miał problem ze znalezieniem samotnej ofiary, wszystkie kobiety które spotykał były w męskim towarzystwie. Nie chciał po raz kolejny wdawać się w jakieś szamotaniny. W końcu udało mu się trafić na dwie samotne kobiety, Evelyn Berge i Beverly Goldstein. Podszedł do nich, wyciągnął pistolet i znów stracił panowanie nad sytuacją. Zdenerwował się i kazał im tylko wysypać wszystko co mają w torebkach. Gdy kobiety posłusznie wykonały jego rozkaz, powiedział coś niewyraźnie pod nosem i uciekł w ciemną uliczkę.

Los Angeles

Póki co występki Harveya były małego kalibru, jednak Departament Policji w Albany traktował je zdecydowanie poważnie. Dotarły do nich zeznania Hayden, Berge i Goldstein. Wiedzieli, że za tymi atakami stoi jeden człowiek. W międzyczasie doszło zgłoszenie o ataku i molestowaniu pielęgniarki. Sprawą Glatmana zajmował się James Kirwin. Mocno naciskał swoich podwładnych żeby złapać Harveya.

Policjanci wzięli się poważnie do roboty i po dwóch dniach Harvey Murray Glatman siedział w areszcie. Jeszcze raz sprawdzono zeznania poszkodowanych, Harvey był mężczyzną którego szukali. Podczas zatrzymania znaleziono przy nim atrapę pistoletu, mały nóż i zwój liny.

Władze miasta Yonkers chciały by był u nich oskarżany o napaść na Thorn i Staro, ale Harvey pozostał w Albany. Cztery dni po zatrzymaniu stanął przed sądem. Oskarżono go o napaść na Flo Hayden. Po raz pierwszy zagrażał mu poważny wyrok, od 5 do 10 lat pozbawienia wolności.

Rodzice Harveya byli wstrząśnięci gdy doszły do nich złe wieści. Oboje myśleli, że Harvey poradził sobie ze swoimi problemami i że mieszka w Yonkers. Ophelia od razu przyjechała do Albany. Błagała przed sądem o wyrozumiałość dla syna. Niewiele to dało.

W październiku 1946 roku Harvey Glatman trafił za kratki. Ponieważ nie był jeszcze pełnoletni, pierwsze dwa lata spędził w Elma Reformatory w stanie New York. Potem został przeniesiony do Sing Sing, więzienia o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.

W Elmira Reformatory zadbano o to by go zbadać, ponownie zdiagnozować. Wykryto u niego osobowość psychopatyczną typu schizofrenicznego. Według lekarzy, powodem jego przestępczego zachowania była fascynacja perwersyjnym seksem. Zdecydowanie zalecano kontynuację badań w więzieniu Sing Sing.

Niestety nic nie wiadomo na temat kontynuacji tych badań i podjętego leczenia w więzieniu Sing Sing. Harvey przeszedł tam tylko rutynowe, wstępne badania. Nie stwierdzono żadnych wad psychicznych. Był dobrym więźniem, miał wysokie IQ. Wykazywał zainteresowanie i pracowitość w wykonywaniu powierzanych mu zadań. Bez problemów przechodził wszystkie okresowe badania lekarskie. Harvey po prostu dobrze odgrywał swoją rolę. Doskonale wiedział jak ma się zachowywać w odpowiednich sytuacjach żeby władze więzienia miały o nim dobre zdanie. Tak po prostu zachowują się psychopaci, bardzo dobrze dostosowują się do otaczających ich warunków. Wielu z nich potrafi oszukać wariografy, mimo, że oficjalnie nie ma na ten temat żadnych informacji. Potrafią manipulować lekarzami, psychologami. Wszystko to składa się na to, że często w oczach mniej doświadczonych specjalistów wyglądają na wyleczonych z psychopatii.

Harvey radził sobie w tej roli znakomicie. Dzięki temu po dwóch latach i ośmiu miesiącach został zwolniony. Były jednak pewne warunki. Musiał wrócić pod opiekę matki, znaleźć pracę na pełny etat. Przez kolejne cztery i pół roku sąd miał przyglądać się jego postępom.

Po powrocie do domu, Harvey zatrudniał się w wielu miejscach. Nie potrafił na dłużej utrzymać pracy. Mieszkał z rodzicami do śmierci ojca. Po śmierci ojca coraz częściej kłócił się z matką i w końcu postanowił wynająć mieszkanie i się wyprowadził. Nadal podejmował próby znalezienia pracy, jednak nigdy nie zagrzał nigdzie dłużej miejsca. Regularnie odwiedzał oficera kontrolującego jego warunkowe zwolnienie.

We wrześniu 1956 roku Harvey odzyskał pełną wolność. Już nie musiał nikogo regularnie odwiedzać, nikomu nic opowiadać. Nie musiał pracować. Zrobił to na co czekał od wielu lat. Wyjechał z Denver. Przez jakiś czas podróżował po kraju. W końcu trafił do Los Angeles i uznał, że to jest dobre miejsce dla niego.

Fotograf

Do Los Angeles przyjechał w styczniu 1957 roku.

Po raz pierwszy od wielu lat był sam i bez żadnego nadzoru. Jego psychika wariowała. Jego fantazje o związanych, uwięzionych nagich kobietach nie dawały mu spokoju. W ciągu najbliższego półtora roku Harvey Murray Glatman zabije trzy kobiety, będzie próbował zabić czwartą.

Pierwszą rzeczą jaką zrobił był powrót do fotografii. Od zawsze go to interesowało, był w tym dobry. Podobało mu się, że może uchwycić świat w sposób w jaki go widział. Po sesji zamykał się w ciemni i utrwalał wybrane momenty, w macie lub w połysku. Poznał też rynek w Los Angeles. Znalazł wiele ogłoszeń pseudo agencji reklamowych i ich modelek. Zależnie od ceny można było wynająć dziewczynę do sesji normalnej, pół-rozbieranej lub całkiem nagiej. I właśnie takie możliwości całkowicie spełniały fantazje Harveya. Zdjęcia pornograficzne to było to w czym mógł się całkowicie spełnić i w pewien sposób zaspokoić swoje potrzeby.

Judith Ann Dull

Szybko znalazł pracę jako mechanik w telewizji. Dzięki temu mógł wynająć małe mieszkanie przy Melrose Avenue. Kupił też używanego czarnego Dodge’a Coronet, rocznik 1951. Kupił także drogi aparat fotograficzny firmy Rolleicord z obiektywami Schneider Xenar i statyw. Z tak profesjonalnym sprzętem potrzebował jeszcze jednego – jakiegoś pseudonimu. Dzięki temu mógł być podobny do swoich ulubionych fotografów publikujących zdjęcia w magazynach kryminalistycznych. Trochę pomyślał i wymyślił – Johnny Glenn. To brzmiało dobrze i przekonująco.

Zaczął ogłaszać się w agencjach modelek, oferując 20 dolarów za godzinę pozowania. Ale wiadomo było, że te spotkania to nie będzie tylko pozowanie.

Jego pierwszą ofiarą była 19-letnia Judith Ann Dull. Ta ładna dziewczyna była w trakcie rozwodu i potrzebowała pieniędzy na opłacenie adwokata. Bardzo chciała zatrzymać przy sobie dziecko. Harvey zdobył jej numer telefonu w agencji modelek. Zadzwonił do niej 1 sierpnia 1957 roku. Powiedział, że widział jej wcześniejsze zdjęcia i chciałby zrobić jej sesję do magazynu kryminalistycznego. Bardzo ją do tego namawiał. Dziewczyna wiedziała, że w tego typu pracy musi być ostrożna, ale Harvey przez telefon brzmiał całkiem przyjaźnie. Zgodziła się na sesję w jej mieszkaniu. Umówili się na godzinę 14.

Jeszcze zanim się rozłączyli, Harvey powiedział żeby założyła obcisłą sukienkę i sweter.

Na miejsce przyjechał nieco wcześniej niż ustalili. Od razu poprosił dziewczynę, żeby zdjęcia zrobili u niego w studio, ze względu na lepsze warunki i światło. Judith spojrzała na niego przez chwilę i wszelkie obawy zniknęły. Harvey nie wyglądał na kogoś groźnego, raczej na ciamajdę i mięczaka. Wsiedli do samochodu i pojechali do mieszkania Harveya, czyli do jego studia. Gdy tylko weszli do środka, uprzedził dziewczynę, że będzie musiał ją związać. Sesja miała być dodatkiem do artykułu o zniewoleniu. Dziewczyna przez chwilę się wahała, ale jednak wizja zarobku 20 dolarów rozwiała wszelkie wątpliwości. Harvey z wielkim zapałem przystąpił do wiązania jej nadgarstków, następnie związał jej kostki u nóg. Gdy już była związana, Harvey wyjął pistolet Browning 0.32. Przystawił jej lufę do brody, rozwiązał ręce i kazał się powoli rozbierać. Gdy się rozbierała, kazał jej zmieniać pozycje. Krzyczał na nią, żeby udawała zaskoczoną, przerażoną, zaciekawioną. Chciał żeby była wystraszona, ale jednocześnie kusząca. Miała unieść jedną nogę, zrzucić pasek. Ciągle pstrykał zdjęcia. Z każdym rozkazem pozy stawały się coraz bardziej erotyczne. Harvey był coraz bardziej pobudzony.

Gdy skończył robić zdjęcia wiedział co będzie dalej. Powiedział dziewczynie, że albo będzie mu posłuszna albo zginie. W końcu dotarło do niej, że to nie są żarty. Harvey nie żartował. Zgwałcił ją kilka razy. W międzyczasie robił kolejne zdjęcia. Włączył telewizor i między gwałtami oglądali jego ulubione seriale komediowe. Obiecał jej, że zrobi jeszcze tylko kilka serii zdjęć i odwiezie ją do domu.

Niestety nie dotrzymał tej obietnicy. Wiedział, że zawiezie ją w inne miejsce, wcześniej przypadkiem odkryte miejsce na niedalekiej pustyni. Nie chciał jej zabijać, ale nie mógł nic innego zrobić. Nie mógł temu zapobiec. Nie chciał znów trafić do więzienia.

Około 22:30 powiedział Judith, że puści ją wolno. Zmienił zdanie i uznał, że musi wywieźć ją za miasto i sama będzie musiała wrócić do domu. Dziewczyna pomyślała, że pewnie będzie potrzebował czasu na ucieczkę i zgodziła się na takie rozwiązanie. Znów związał jej nadgarstki i zaprowadził do samochodu. Kierując samochodem w jednej dłoni trzymał pistolet. Pojechali na autostradę, w stronę San Bernardino. Potem skręcili w Mission Road, w końcu dotarli na pustkowia Riverside County. Przejechali jeszcze kilkadziesiąt mil i zatrzymali się na środku pustyni, bardzo daleko od Los Angeles.

Harvey wyciągnął dziewczynę z auta. Wyglądało na to, że chce ją rozwiązać i Judith nieco się uspokoiła. Wtedy Harvey szybkim ruchem założył jej pętle na szyję, przewrócił na ziemię i drugi koniec liny zawiązał na jej kostkach nóg. Naprężył linę i po chwili ciało dziewczyny zwiotczało. Jeden cichy jęk i Judith była martwa.

Harvey chciał mieć jeszcze kilka zdjęć. Coś co upamiętniłoby jego podbój. Zaczął układać zwłoki Judith w różne pozy, robił zdjęcia. Nawet teraz była idealną modelką.

Shirley Ann Bridgeford

Siedem miesięcy później Harvey poznał swoją kolejną ofiarę. Shirley Ann Bridgeford miała 24 lata. Była matką dwóch synów, niedawno rozwiodła się z ich ojcem. Zapisała się także do Patty Sullivan Lonely Hearts Club, gdzie spotykali się samotni ludzie chcący poznać kogoś bliskiego. Chciała poznać kogoś innego niż jej były mąż. 7 marca 1958 roku przyjęła zaproszenie na randkę od George’a Williamsa, również członka Klubu Samotnych Serc Patty Sullivan. George nie był przystojnym facetem, nie wywołał u Shirley motyli w brzuchu. Ale nie chciała spędzić kolejnej soboty w domu, chciała wyjść na miasto, potańczyć, zjeść dobrą kolację za którą zapłaci George.

George Williams to nowy „pseudonim” Glatmana. Harvey przyjechał do domu dziewczyny o 19:45. Nieco zaskoczyła go grupka znajomych którzy byli u niej, ale ze wszystkimi się przywitał i zamienił kilka zdań, kilkakrotnie też chwalił urodę i styl ubierania się Shirley. W końcu oboje wyszli z domu.

W samochodzie Harvey poprosił, żeby nie szli na tańce, ponieważ boli go głowa. Zaproponował przejażdżkę samochodem i kolację w restauracji przy drodze. Shirley zaakceptowała zmianę planu. Ruszyli na południe drogą Sun Valley. Zatrzymali się na kolację w Oceanside i ruszyli dalej.

Harvey zeznał później, że wtedy jeszcze nie wiedział czy zgwałci i zamorduje Shirley. Zeznał, że dużo myślał o jej dwójce dzieci. Shirley była w inna niż Judy Dull. Shirley nie rozbierała się i nie pokazywała swojego ciała obcym ludziom. Shirley była miła dziewczyną. Jednak sama jej obecność w jego samochodzie i zapach perfum bardzo pobudzały Harveya. Wiedział, że jeśli przezwycięży to podniecenie to ominie go coś przyjemnego.

W końcu Harvey zatrzymał samochód. Dojechali w okolice Anza State Park. Harvey pozwolił by auto stoczyło się z drogi i zatrzymało się w grząskim piasku, kilkanaście metrów dalej. Shirley była zaskoczona całą sytuacją. Jeszcze bardziej zaskoczyło ją gdy Harvey wyjął pistolet i lufę przyłożył do jej piersi.

Powiedział jej, żeby się rozebrała. Błagała go by nic złego jej nie zrobił. Harvey nie ustępował. Gdy byłą już rozebrana, kilkukrotnie ją zgwałcił. Wyciągnął ją na zewnątrz i powiedział, że teraz czas na sesję zdjęciową. Robił zdjęcia jej ubraniom, a także jej samej. Tak jak poprzednim razem, Shirley musiała ustawiać się odpowiednio, pozować. Raz za razem następowały błyski flesza. Gdy skończył tą sesję, powiedział, że poczekają do wschodu słońca i zrobi kolejne zdjęcia przy świetle dziennym.  Gdy Shirley pomyślała, że może teraz, do świtu Harvey zostawi ją w spokoju, ten zawiązał jej pętlę na szyi  i udusił. Zanim odjechał, podobnie jak z Judy Dull, zrobił kilka zdjęć układając zwłoki Shirley Bridgeford w różnych pozycjach.

Był już w drodze do domu gdy zaczęło świtać. Nie mógł się doczekać aż wróci do ciemni i zacznie wywoływać zdjęcia.

Cztery miesiące później Harvey poznał Ruth Mercado.

Wpadka

Harvey był w stanie kontrolować kobiety przy pomocy liny i pistoletu, ale zwłaszcza przy pomocy liny. Poczuł się bardzo pewnie, myślał że nikt nigdy go nie złapie. Takie myślenie sprowadziło na niego kłopoty.

Latem 1958 roku Harvey znalazł ogłoszenie Diane Studio. Było to miejsce gdzie można było znaleźć bardzo dobre modelki. Ceny też były wysokie, ale modelki mogły pochwalić się wieloma występami przed kamerami czy przed obiektywami fotograficznymi. Diane, właścicielka, również była modelką do wynajęcia. Studio przyciągało wielu fotografów, wszyscy gotowi byli zapłacić 30 dolarów za godzinę pozowania.

27 października, późnym wieczorem, Harvey przyszedł do studio i chciał wynająć modelkę. Upierał się by była nią sama właścicielka. Diane spojrzała na mężczyznę który przedstawił się jako Frank Johnson i zdecydowanie odmówiła. Mężczyzna nie wyglądał zbyt dobrze, miał potargane włosy i był w przepoconym ubraniu. Wytłumaczyła mu, że jest zbyt zajęta ale może zaproponować mu wynajęcie studia i jednej z modelek, jeśli którakolwiek z nich się zgodzi.

Frank zgodził się na propozycję, więc Diane zadzwoniła do dziewczyny którą przyjęła zaledwie tydzień wcześniej. Dla Lorraine Vigil miał to być pierwszy klient. Umówiła się z nią, że Harvey przyjedzie po nią o ósmej wieczorem.

Gdy tylko Harvey opuścił studio, Diane zadzwoniła ponownie do Lorraine. Coś ją niepokoiło w zachowaniu klienta. Uprzedziła dziewczynę, żeby na niego uważała. Powiedziała, że to nie jest żaden profesjonalny fotograf. Jest raczej przerażającym typkiem. Lorraine obiecała że będzie uważała i podziękowała kobiecie za ostrzeżenie.

Harvey przyjechał po dziewczynę. Lorraine bacznie mu się przyjrzała, ciągle pamiętając o ostrzeżeniu Diane. Niechętnie, ale jednak wsiadła do jego starego Dodge’a. Obserwowała każdy jego ruch. Ruszyli w stronę autostrady Santa Ana Freeway.

Lorraine zauważyła, że nie jadą w stronę studia fotograficznego. Harvey zaskoczony stwierdził, że ktoś inny przebił jego ofertę i on nie wynajął studia. Taki obrót spraw mocno zaniepokoił dziewczynę. Ponownie spytała czy to prawda, Harvey ponownie przytaknął. Lorraine postanowiła siedzieć cicho i nie robić zamieszania. To było jej pierwsze zlecenie i nie chciała już na samym początku podpaść szefowej. Ciągle jechali autostradą, mijali kolejne zjazdy. Samochód jechał bardzo szybko. W końcu dziewczyna zapytała dokąd jadą. Harvey powiedział, że jeszcze troszkę, jadą do Anaheim. Ale całkiem niedawno minęli zjazd do Anaheim. Zapytała go, czy nie zapomniał zjechać. Harvey już nieco zdenerwowany warknął, że to nieważne. Przez całą drogę Harvey wpatrzony był w drogę przed sobą, w ogóle się nie odzywał. W światłach samochodów jadących z naprzeciwka jego twarz stawała się przerażająca. Lorraine spojrzała na jego stopę, pedał gazu wciśnięty był do samego końca.

Po raz kolejny zebrała się na odwagę i powiedziała, że ma prawo wiedzieć gdzie jadą. Nie zdążyła skończyć zdania ponieważ Harvey znów wrzasnął, żeby się zamknęła. Ona znów zapytała dokąd jadą. Wtedy Harvey gwałtownie skręcił w prawo. Przejechał przez dwa pasy i udało mu się trafić w zjazd z autostrady. Lorraine zauważyła że zjechali na Tustin Ranch Road. Po chwili samochód zatrzymał się.

Lorraine wrzasnęła na Harveya, że próbuje ich zabić. Harvey odpowiedział, żeby wystawiła ręce do przodu. Powiedział, że jej zachowanie coraz bardziej go denerwuje . Powiedział, że ją zwiąże i wtedy się uspokoi. Mówiąc to wyciągnął pistolet i wycelował w dziewczynę. Lorraine szybko chwyciła klamkę drzwi, ale Harvey był jeszcze szybszy. Złapał ją wpół, zaczął wyciągać linę, żeby ją związać. Ale ona walczyła. Harvey był zaskoczony jej oporem i walką. Do tej pory dziewczyny były uległe. Ale teraz musiał trochę powalczyć. Starał się trzymać dziewczynę z dala od drzwi. Przecież mogłaby wydostać się z samochodu, pobiec w stronę autostrady i zatrzymać jakiś samochód. Taki scenariusz był niedopuszczalny.

Dziewczyna ciągle walczyła. W pewnym momencie udało jej się chwycić pistolet. Przypadkowo nacisnęła spust i pistolet wystrzelił. Kula przeszła przez jej sukienkę i uszkodziła jej udo. Huk wystrzału zaskoczył Harveya. Na chwilę puścił dziewczynę. Wtedy ona szybko kopnęła w klamkę drzwi i udało jej się wydostać na zewnątrz. Upadła na ziemię, wiedziała, że Harvey jest tuż za nią. Poczuła jak łapie ją za sweter i próbuje wciągnąć powrotem do samochodu. Chwilę później oboje zamarli bez ruchu. Zobaczyli białe plamy świateł samochodu. Obok zatrzymał się policyjny sedan. Lorraine wyrwała się z uchwytu i pobiegła w stronę pojazdu policji. Upadła przed drzwiami i zaczęła płakać.

Harvey skulił się przy drzwiach swojego samochodu. Zaczął jęczeć i powtarzać, że to nie jego wina. Policjant z patrolu, Tom Mulligan, zeznał później, że Harvey był w amoku i że nigdy nie zapomni jego dzikich oczu.

Przesłuchanie i spowiedź

Powiedz nam, powiedz nam co wiesz o innych dziewczynach!
Przesłuchanie trwało kilka godzin. Harvey był wykończony, co chwilę chciał położyć głowę na biurku ale detektywi szybko podnosili go za kołnierzyk. „Nie zaśniesz dopóki nie zaczniesz mówić, Harvey!

Przesłuchiwało go czterech detektywów – Pierce Brooks i Elmer Jackson z LAPD w sprawie Ruth Mercado i Shirley Bridgeford oraz Jim Bradford i John Lawton z Biura Szeryfa w sprawie Judith Ann Dull.
Pasujesz do opisu typka który porwał Bridgeford. Co do cholery jej zrobiłeś, gdzie ona jest?
Harvey, powiedz nam gdzie jest Judy Dull. Zabiłeś ją, dobrze wiesz, że ją zabiłeś.
Powiedz po co Ci lina, którą znaleźliśmy w twoim samochodzie. Po co Ci składany nóż i pistolet którym celowałeś w panią Vigil dziś wieczorem! Dusiłeś je liną, czy może dźgałeś nożem, a może je zastrzeliłeś?
Masz kartotekę w Colorado, w Nowym Yorku także. Harvey, wszystko związane z nękaniem kobiet. Lubisz nękać kobiety, prawda Harvey?
Zacznij mówić. I tak wiemy że to zrobiłeś. To ty jesteś tym gościem… okulary, potargane włosy, kiepskie ubranie, nawet aparat fotograficzny w samochodzie. Właśnie, aparat! Facet który zamordował Mercado był fotografem. Czy Ty jesteś fotografem, Harvey? Czy tak zwabiałeś te wszystkie dziewczyny? Najpierw strzelałeś im zdjęcia aparatem, a potem strzelałeś twoim .32?

Harvey siedział bez słowa i potrząsał głową. Za dużo wrażeń, za dużo świateł. Najpierw reflektory policyjnego samochodu, teraz lampa świecąca prosto w twarz. Głowa pękała mu z bólu i goniących myśli. I te ciągłe krzyki detektywów: „Powiedz Harvey, gdzie są te dziewczyny?! Gdzie je zabiłeś, Harvey?! Jak je zabiłeś, Harvey?! Kiedy je zabiłeś, Harvey?!

W końcu nie wytrzymał, gwałtownie podniósł się z krzesła i wykrzyczał :
NO DOBRZE, ZABIŁEM JE, ZABIŁEM JE WSZYSTKIE.” „Wiecie, że je zabiłem. Nie udałoby się wam tego dowiedzieć gdybyście nie znaleźli skrzynki na narzędzia…
Detektyw Brooks natychmiast zapytał o jaką skrzynkę chodzi.
O tą w moim domu. Trzymam w niej zdjęcia… martwych dziewczyn… właśnie tam je ukryłem… zdjęcia… w skrzynce na narzędzia. Wiecie o czym mówię, teraz mnie podpuszczacie.

Brooks i inni spojrzeli na siebie i wiedzieli co robić dalej. Zaczęli udawać, że wiedzieli o skrzynce. Wiedzieli, że są tam mocne dowody obciążające Harveya. W tym samym czasie wysłano policjantów do domu Harveya. Znaleźli skrzynkę na narzędzia i przywieźli ją na posterunek.

Harvey zeznał dokładnie jak przebiegały morderstwa. Dr Robert Keppel w książce „Signature Killers” tak opisał motywy i sposób działania Glatmana: „Najpierw fotografował każdą z ofiar z wyrazem niewinności na twarzy, ofiary były zadowolone z pozowania w sesji zdjęciowej. Kolejna seria zdjęć przedstawiała sadystyczne wizje dręczonej i seksualnie wykorzystywanej ofiary. Na ich twarzach widać było przerażenie związane ze zbliżającą się, powolną i bolesną, śmiercią. Ostatnia seria zdjęć to ofiary ustawione w pozycjach które sam Glatman wymyślił i ułożył je po uduszeniu. W ten sposób Harvey się podpisywał. Jego jedynym motywem było torturowanie i zabijanie, żeby ukarać ofiary przed i po śmierci.

Ciała

Po skończonym przesłuchaniu, Harvey został zakuty w kajdanki i przewieziony do San Diego County Courthouse. Ale nie trafił od razu do aresztu. Detektywi chcieli, żeby pokazał im gdzie ukrył zwłoki. Odnalezienie ciał ofiar było kluczowe by zamknąć tą sprawę i skazać Glatmana.

Harvey wsiadł do samochodu z dwoma detektywami. Za nimi jechał kolejny samochód z policjantami. Harvey miał być przewodnikiem.  Był środek nocy, ale Harvey doskonale pamiętał te miejsca. Najpierw pojechali tam, gdzie zgwałcił i zabił Shirley Bridgeford. Na miejscu odkryto ludzkie kości, Harvey nie kłamał. Wiele ich nie zostało, ale wystarczyło by zidentyfikować Shirley Bridgeford.
Potem pojechali w kolejne miejsce. Policjanci odnaleźli prawie nienaruszony szkielet. Przy czaszce została nawet kępka włosów. Harvey powiedział, że to pozostałości po Angeli Rojas. Detektywi znali jej prawdziwe nazwisko – Ruth Mercado.
Zabezpieczono to miejsce i detektywi uznali że wrócą do miasta. Następnego dnia Harvey zaprowadził ich w kolejne miejsce – miejsce śmierci Judith Ann Dull. Tam niestety nie znaleziono zbyt wiele, kilka strzępków ubrań. Nie było ciała czy szkieletu. Po pewnym czasie detektywi dowiedzieli się, że w tym miejscu, kilka miesięcy wcześniej turyści odkryli ludzki szkielet. Medycy sądowi ponownie przebadali kości i potwierdzili, że to kości Judith Dull.

3 listopada Harvey Glatman został oficjalnie aresztowany i miał stanąć przed sądem w San Diego. Trzy inne hrabstwa również chciały go sądzić u siebie – Orange County za napaść na Lorraine Vigil; Riverside County, ponieważ na ich terenie zamordowano Judith Dull; Los Angeles County, ponieważ wszystkie ofiary zostały uprowadzone z ich terytorium.
W międzyczasie powstał zespół detektywów, który miał sprawić że Glatman dostanie taki wyrok, na jaki sprawiedliwie zasługuje. Żeby tak się stało, detektywi potrzebowali przyznania się do winy Glatmana nagranego na taśmie. Przyznania się i opisania przebiegu morderstw. Glatman już raz się przyznał i opowiedział o morderstwach, ale nikt tego nie nagrywał.  Teraz nagranie było niezbędne. Dzięki niemu detektywi mogliby znacznie lepiej poznać umysł mordercy.
Przesłuchania dokonywali nowi detektywi. Tom Isbell i Robert Major zaczęli nagranie. Na początku wyjaśnili Harveyowi co robią i w jakim celu. „Harvey, zanim zaczniesz coś mówić, chciałbym żebyś wiedział, że wszystko co powiedz będzie nagrane. Wszystko co powiesz będzie mogło być użyte przeciwko Tobie w procesie o morderstwo. Czy jest to dla Ciebie zrozumiałe?
Harvey kiwnął głową: „Tak, proszę Pana.

Przez kolejne cztery godziny Harvey opowiadał o morderstwach. Opisał każde morderstwo bardzo dokładnie. Podał czas, miejsce, sposób działania, a nawet sposób w jaki planował morderstwa. Dla nowych detektywów były to przerażające informacje. Opisywał stosunki seksualne z tymi kobietami. Gdy je wykorzystał musiał je zabić. Wszystko bazowało na kontroli na tle seksualnym.

Harvey mówił o tym bez emocji. Nie był zdenerwowany, nie wykazywał żalu czy skruchy. Jego przemówienie było monotonne, nawet wtedy, gdy opisywał przerażające szczegóły gwałtów i morderstw. Detektywi zauważyli, że mówienie o tym prawdopodobnie sprawiało mu ulgę.

Na koniec Harvey powiedział, że chce umrzeć. Zdawał sobie sprawę, że to może być jego ostatnie takie przemówienie przed śmiercią.

Nie czas na żal

Była tylko jedna osoba której było żal Harveya. To jego matka, Ophelia. Przyjechała do Kalifornii żeby odwiedzić syna, miała 69 lat. 12 listopada zezwolono na odwiedziny. Spotkanie nie trwało długo. Wyszła z niego zapłakana i zasmucona. Szybko się z tym pogodziła, bo ona jedna wiedziała już kilkanaście lat temu, że może dojść do tej tragedii. Wychodząc z więzienia została otoczona przez grupę dziennikarzy. Powiedziała im tylko jedno zdanie: „On nie jest złym człowiekiem – on jest chory.”

Obrońcą Harveya został adwokat Willard Whittinghill. Jego jedyną linią obrony która dawałaby szansę na uniknięcie komory gazowej było przekonanie sądu że Harvey jest szalony. Żeby to udowodnić, Harvey musiał poddać się badaniu psychiatrycznemu przeprowadzonemu przez dr Lengeya. Harvey był zrezygnowany, chciał umrzeć. Adwokat spisał się na medal, udało mu się przekonać Glatmana do badania. Samo badanie okazało się nietrafionym pomysłem. Dr Lengey stwierdził, że Harvey nie jest szalony:
Nie ma podstaw by stwierdzić, że ta osoba jest szalona. Wie co jest dobre, co jest złe. Zdaje sobie sprawę co zrobił. Może nie robić złych uczynków jeśli tego nie chce.

W międzyczasie prokurator Don Keller przygotowywał się do finalnego przesłuchania przed sądem. Tworzył listę świadków którzy zeznawaliby przeciwko Glatmanowi. Najważniejszymi świadkami byli krewni i znajomi Shirley Bridgeford. Byli w domu w czasie, gdy Glatman przyjechał po Shirley. Przywitali się z nim i widzieli jak Harvey oraz Shirley wychodzą z domu. Wtedy ostatni raz widzieli ją żywą.

15 grudnia 1958 roku był ostatnim dniem procesu Harveya Glatmana. Miał zapaść wyrok. W grę wchodziło dożywocie lub kara śmierci. Przesłuchano wielu ważnych i mniej ważnych świadków. Wśród tych najważniejszych była Lorraine Vigil, niedoszła ofiara mordercy. Prawnicy opowiadali o znalezionych kościach, pozostałościach po porzuconych zwłokach ofiar. Policjanci zeznali jak doszło do pojmania Harveya. Opisali dokładnie moment wciągania Lorraine do samochodu. Gdyby mu się to udało, dziewczyna byłaby czwartą ofiarą. Opisali również dokładnie zdjęcia znalezione w skrzynce na narzędzia w domu Harveya.

Punktem kulminacyjnym było odtworzenie nagrań z zeznaniem Harveya. Ludzie zebrani na sali sądowej słuchali nagrania w milczeniu. Kobiety miały łzy w oczach, mężczyźni pusto wpatrywali się przed siebie. Wszyscy byli wstrząśnięci tym co słyszeli.
Gdy kończono słuchać nagranie, Sędzia William T. Low zapytał obrońcę Harveya czy ma coś do dodania. Ten, prawie niesłyszalnie powiedział: „Nie, Wysoki Sądzie.”

Sędzia zwrócił się do oskarżonego: „Siedziałem tu i słuchałem tego nagrania, opisu mordowania tych kobiet… nigdy czegoś podobnego nie słyszałem i mam nadzieję że nigdy więcej nie usłyszę. Cierpienie, niesłychane cierpienie tych kobiet w środku nocy, na pustyni… to musiało być przerażające.” Na chwilę przerwał wypowiedź ponieważ głos zaczął mu się załamywać. Przełknął ślinę i kontynuował: „Uznaję oskarżonego winnym popełnienia morderstwa pierwszego stopnia. Skazuję go na karę śmierci, jedyną odpowiednią karę w tej sprawie. Niech Bóg zlituje się nad pana duszą, panie Glatman.

Egzekucja

Harvey Murray Glatman został przetransportowany do celi śmierci w więzieniu San Quentin. Był więźniem numer A-50239. Został osadzony w celi w której później przebywał Charles Manson i Richard Ramirez. Termin egzekucji wyznaczono na 18 września 1959 roku. Tego dnia trafił do słynnego zielonego pokoju, w którym miano podać mu cyjanek.

Egzekucja zaczęła się o 10:00, trwała 12 minut. Umierał znacznie krócej niż jego ofiary. 0 10:01 zamknięto drzwi komory. 10:02 przywiązano go do łóżka. Minutę później granulki cyjanku sodu rozpuściły się i w ciągu kilku sekund do jego nozdrzy dotarły trujące opary. Jego puls skoczył do 200, o 10:05 spadł do 60. Parsknął o 10:06, minutę później zaczął się ślinić. Po chwili głowa mu bezwładnie opadła, skrzywił się i drgnął.

Harvey Murray Glatman zmarł 18 września 1959 roku o godzinie 10:12.