Krwawa rzeka

17 grudnia 2000 roku, pewien mężczyzna spacerujący wzdłuż Tamizy zauważył coś niezwykłego pływającego na powierzchni wody. Kiedy

hardy1podszedł bliżej, zdał sobie sprawę, że był to nagi tors kobiety. Reszta jej ciała została odcięta w talii. Na miejscu niezwłocznie pojawiła się policja, a kobiece szczątki wyłowiono z wody. Biegli sądowi stwierdzili, że zwłoki kobiety leżały w wodzie przez kilka ostatnich tygodni oraz, że zostały pocięte najprawdopodobniej za pomocą jakiegoś bardzo ostrego narzędzia, jak na przykład piła. Na ciele martwej kobiety znaleziono charakterystyczny tatuaż, dlatego władze miały nadzieję, że to pomoże ją zidentyfikować.

Faktycznie, nie minęło wiele czasu, kiedy zgłosili się krewni ofiary, którzy rozpoznali ją po zdjęciu tatuażu. Młodą kobietę zidentyfikowano jako 24-letnią Zoe Louise Parker, prostytutkę pracującą w rejonie Feltham oraz Hounslow. Jej matka opisała ją jako kochającą córkę z problemami. Członkowie jej rodziny bardzo załamali się jej śmiercią i poprosili o wszelkie dostępne informacje dotyczące ich córki lub tego, kto i dlaczego mógłby chcieć ją zabić.

Policja miała nadzieję na złapanie sprawcy zabójstwa zanim znowu uderzy, ponieważ istniały obawy, że był to seryjny morderca. Niestety, w tamtym czasie, jedyne, co mieli w tej sprawie to ślady, ale żadnych podejrzanych. Mniej niż dwa miesiące później, obawy śledczych się sprawdziły – wyszła na jaw kolejna zbrodnia, która zaszokowała okolicznych mieszkańców.

Pod koniec lutego, troje dziesięciolatków łowiących ryby na Regent’s Canal, w dzielnicy Camden, wyłowiło z mętnej wody torbę. Gdy chłopcy ją otwarli, przerazili się widząc ludzkie części ciała. Oczywiście, zawiadomiono policję, która zadecydowała o przeszukaniu okolicy.

Podczas przeszukania kanału, śledczy znaleźli sześć podobnych toreb, które zawierały różne fragmenty ludzkiego ciała, zawinięte w worki na śmieci. Do obciążenia toreb użyto cegieł. Jednak nie udało się znaleźć wszystkich fragmentów ciała wyłowionej kobiety. Spekulowano, że pozostałe części ciała mogły nadal spoczywać na dnie kanału lub u mordercy, który trzymał je jako swoje trofeum.

Znalezioną kobietę zidentyfikowano jako 31-letnią Paulę Fields z Liverpoolu, która przez kilka ostatnich lat mieszkała w rejonie Highbury Grave. Miała dwoje dzieci, pracowała jako prostytutka i była uzależniona od kokainy. Ostatnio widziano ją 13 grudnia, gdy wsiadała do czerwonego samochodu. Najprawdopodobniej do pocięcia jej ciała użyto piły do metalu.

Na początku, podejrzanym w sprawie był były chłopak Pauli, który miał już na koncie kilka konfliktów z prawem. Jednak nie znaleziono żadnych dowodów, że miał cokolwiek wspólnego z tamtym morderstwem. Po niedługim czasie wypuszczono go z aresztu i zaczęto szukać innego podejrzanego.

W grudniu 2002 roku, w rejonie Camden doszło do całej serii równie makabrycznych znalezisk. Mimo, że policja początkowo zaprzeczała, że były w jakikolwiek sposób powiązane ze znalezionymi wcześniej zwłokami Zoe i Pauli, szybko pojawiły się pogłoski, że sprawcą wszystkich morderstw mógł być ten sam człowiek. We wszystkich sprawach było, bowiem bardzo wiele podobieństw. W styczniu 2003 roku, policji udało się znaleźć nowego podejrzanego w sprawie. Był nim 51-letni Anthony Hardy, bezrobotny mechanik. Jego krwawe hobby dało mu później przydomek Rozpruwacza z Camden.

Życiorys

Anthony John Hardy urodził się w 1951 roku w Burton-on-Trent, w hrabstwie Staffordshire i był synem górnika. Od najmłodszych lat zależało mu na oderwaniu się od stylu życia klasy średniej, w którym został wychowany. Ciężko pracował na dobre wyniki w szkole, a także świetnie radził sobie na studiach. W końcu, został przyjęty do London’s Imperial College.

W połowie lat 70tych, Hardy ożenił się z Judith Dwight, którą poznał na studiach. Para przeniosła się do Tasmanii w Australii, gdzie wychowywali dwóch synów i dwie córki. Jednak, prawdopodobnie już od roku 1982, Hardy zaczął wykazywać objawy choroby umysłowej. Właśnie wtedy próbował zabić Judith uderzając w jej głowę butelką wody, a następnie topiąc ją w wannie. Nie wniesiono przeciwko niemu żadnych zarzutów, a po całym incydencie zameldował się w klinice psychiatrycznej w Queensland. Pozostawał tam przez kilka tygodni przed swoim powrotem do Wielkiej Brytanii.

W 1986 para złożyła pozew rozwodowy. Judith została prawnym opiekunem dzieci i, podobnie jak Anthony, wróciła do Wielkiej Brytanii, aby zacząć nowe życie. Niedługo po przeprowadzce do ojczyzny, Hardy zaczął nękać Judith, co sprawiło, że złożyła wniosek o zakaz zbliżania. Kiedy naruszył ten zakaz, został tymczasowo aresztowany. Po wyjściu na wolność, Hardy został zmuszony do szukania pomocy psychiatrycznej w różnych klinikach. W końcu zdiagnozowano u niego neuropatię oraz depresję maniakalną, a także przepisano mu leki na zmniejszenie jej objawów.

Na początku i w połowie lat 90tych, Hardy był bezdomny i spędzał wiele czasu pomieszkując w różnych domach opieki w całym mieście. W tamtym czasie, nadużywał także alkoholu i narkotyków, co z kolei przyczyniło się do pogłębienia jego problemów psychicznych. Kilkakrotnie miał problemy z prawem, z powodu swojego agresywnego zachowania oraz przez kradzieże, za które odsiedział nawet krótki wyrok w więzieniu.

W 1998 roku Hardy został aresztowany za napaść na tle seksualnym, po tym, jak pewna prostytutka twierdziła, że ją zgwałcił, jednak zarzuty wycofano i został wypuszczony na wolność. Był także podejrzanym w sprawach trzech innych gwałtów, jednak nie istniała wystarczająca ilość dowodów, aby postawić mu zarzuty. Zmuszono go, jednak, do uzyskania porady psychiatrycznej w lokalnym szpitalu. Niestety, stamtąd został szybko wypuszczony i przekazano pod opiekę lekarzowi z zewnątrz.

W 2000 roku, Hardy przeniósł się do kawalerki na Royal College Street w Camden. Jego nowe mieszkanie znajdowało się w niedalekiej odległości od Kings Cross, miejsca często odwiedzanego przez prostytutki. Hardy wybrał to miejsce celowo, właśnie ze względu na dostęp do prostytutek. Tamta okolica miała stać się jego miejscem łowów.

W styczniu 2002 roku, Hardy ponownie przykuł uwagę policji, kiedy przyłapano go na wlewaniu kwasu, znajdującego się w bateriach, do skrzynki na listy sąsiada. Mniej więcej w tym samym czasie, zaniepokojony sąsiad zadzwonił na policję, twierdząc, że coś dziwnego działo się w mieszkaniu Hardy’ego. Ta wskazówka doprowadziła do makabrycznego odkrycia. Kiedy policja przybyła do jego mieszkania, odkryto, że drzwi do sypialni były zamknięte. Po otworzeniu ich siłą, znaleziono nagie zwłoki młodej kobiety, leżące na jego łóżku. U kobiety widoczne były liczne rozcięcia na głowie, ślady ugryzienia oraz siniaki, co wskazywało na morderstwo. Mimo tego, patolodzy określili przyczynę jej zgonu jako atak serca.

Jak się później okazało, ofiarą była 38-letnia Sally Rose White, prostytutka z okolicy Kings Cross, która była uzależniona od kokainy. Sally miała problemy zdrowotne spowodowane uszkodzeniem rdzenia kręgowego. Jej stan zdrowia, który pogarszał się wraz z wiekiem oraz brak opieki medycznej, wraz z jej uzależnieniem od narkotyków, miały się przyczynić do domniemanego ataku serca. Przynajmniej tak twierdzili biegli sądowi.

Zwłoki w śmietniku

30 grudnia 2002 roku, pewien bezdomny mężczyzna grzebiący w śmietnikach w poszukiwaniu jedzenia, dokonał przerażającego odkrycia. Wewnątrz leżących tam worków zobaczył ludzkie szczątki, w tym odcięte fragmenty nóg. Bezdomny zabrał ze sobą szczątki do pobliskiego szpitala, skąd zawiadomiono policję.

Po przybyciu na miejsce, śledczy niezwłocznie odgrodzili teren wokół śmietników, które stały za jednym z pubów na Royal College Street. Policjanci dokładnie przeszukali kontener i znaleźli około ośmiu worków zawierających różne części ciała. Około 100 metrów od tamtego miejsca, w innym kontenerze znaleziono tors młodej kobiety.

Rozkładające się znaleziska zabrano do kostnicy, w celu zbadania ich przez patologów. Trudno było ustalić przyczynę zgonu, ponieważ nadal brakowało głów i rąk ofiar. Jednak patologom udało się ustalić, że szczątki należały do dwóch różnych kobiet, które zostały zamordowane najprawdopodobniej w okolicach Bożego Narodzenia. W nadziei na ułatwienie policjantom ustalenia tożsamości ofiar, przeprowadzono testy DNA. Znaleziono także ślad krwi, który doprowadził śledczych do mieszkania Hardy’ego, które znajdowało się w niedalekiej odległości od miejsca odkrycia zwłok. Natychmiast uzyskano nakaz sądowy i przeszukano jego mieszkanie, gdzie znaleziono mnóstwo obciążających go dowodów. W czasie samego przeszukania Hardy zniknął.

W jego mieszkaniu znaleziono, na przykład, piłę do metalu, z wciąż przyczepionym do niej fragmentem skóry, który najprawdopodobniej należał do jednej z ofiar. Poza tym, znaleziono elektryczną wyrzynarkę, mnóstwo pornograficznych magazynów, na parapecie okna znajdował się czarny but na szpilce, w łazience znajdowała się krew, a na stole, obok notatki o tajemniczej treści „Sally White RIP”, leżała maska diabła. Jednak najbardziej obciążającym dowodem znalezionym w jego mieszkaniu był odcięty tors kobiety zawinięty w worki na śmieci.

Po odkryciu tych wszystkich rzeczy, rozpoczęto zakrojone na szeroką skalę poszukiwania Hardy’ego, który zaginął kilka dni wcześniej. Podejrzewano, że uciekł z miasta. 1 stycznia, kamery przemysłowe w londyńskim szpitalu uchwyciły go, gdy próbował uzyskać receptę na swoje leki na cukrzycę. Hardy zgolił brodę, próbując zmienić w ten sposób swój wygląd.

W czasie rozmowy z personelem szpitala, dowiedziano się, że Hardy spędził cztery godziny oczekując na receptę na leki. Wydawało się, że był pod wpływem alkoholu, ponieważ dookoła niego unosił się charakterystyczny zapach. Po tym, jak personel szpitala próbował przekonać go, aby znalazł sobie miejsce w jakimś ośrodku noclegowym, Hardy w panice uciekł stamtąd bez leków.

Znalazł się świadek, który twierdził, że tuż po Bożym Narodzeniu widział Hardy’ego z 24-letnią Kelly Anne Nicol. Członkowie jej rodziny i policja zaniepokoili się o jej bezpieczeństwo, obawiając się, że mogła zostać kolejną ofiarą Hardy’ego. Na szczęście, ich obawy okazały się bezpodstawne, ponieważ wkrótce dziewczyna skontaktowała się z rodzicami, mówiąc, że jest cała i zdrowa. Mimo, że miała kontakt z Hardy’m, który ciągle próbował ją przekonać do pójścia z nim do jego mieszkania, ona pozostała odporna na jego wpływy. Ten ruch z pewnością uratował jej życie.

2 stycznia, policja otrzymała anonimowy telefon od pewnego mężczyzny, który zauważył poszukiwanego w pobliżu szpitala dziecięcego, znajdującego się w centrum Londynu. Już w chwilę później pojawił się tam patrol policji, a Hardy został aresztowany. Na posterunku, w czasie swoich zeznań, zaczął fragment po fragmencie odkrywać ogrom swoich zbrodni.

Elizabeth i Brigitte

Niedługo po tym, jak Hardy został zatrzymany, śledczym udało się zidentyfikować obie kobiety, których zwłoki znaleziono w jego domu oraz w kontenerach na śmieci. Były to: 29-letnia Elizabeth Selina Valad z Londynu oraz 34-letnia Brigitte MacClennan, mieszkająca w Camden. Jak się wkrótce okazało, obie kobiety miały ze sobą coś wspólnego.

Elizabeth była typem buntowniczki. Urodziła się w angielskim Nottingham w 1972 roku i była jedynym dzieckiem irańskiego profesora Hassana Valada oraz jego brytyjskiej żony Jackie. Para przez krótki okres czasu mieszkała w Stanach Zjednoczonych. Jednak małżeństwo legło w gruzach, gdy Jackie zdecydowała się wrócić z córką do Nottingham. Elizabeth miała wtedy około roku.

Sama Jackie przyznała, że jej córka była trudnym dzieckiem, które zadawało się z nieodpowiednimi ludźmi. Kiedy miała 16 lat, rzuciła szkołę i przeniosła się samotnie do Londynu. Od tamtego czasu kontakt matki z córką zaczął zanikać.

W wieku 18 lat Elizabeth zaczęła spotykać się z mężczyzną, z którym zamieszkała w Londynie. Wkrótce, dziewczyna zaszła w ciążę i urodziła córeczkę. Wszyscy troje mieszkali razem przez krótki okres czasu, zanim Elizabeth zostawiła świeżo założoną rodzinę, w poszukiwaniu innego stylu życia. Następnie, Elizabeth pracowała w salonie masażu, gdzie wdała się w romans z żonatym milionerem, który wynajął dla niej drogi apartament i kupował luksusowe prezenty. Po pewnym czasie wyprowadziła się stamtąd i zaczęła się spotykać z innymi mężczyznami. Zaczęła także brać narkotyki i wróciła do prostytucji, aby zarobić na życie. Jej nałóg w końcu doprowadził do jej śmierci. Hardy prawdopodobnie wabił do siebie ofiary, używając ich słabości, obiecując im pieniądze lub narkotyki.

To właśnie tors Elizabeth znaleziono w mieszkaniu Hardy’ego, a jej nogi odkrył bezdomny w koszu na śmieci. Na początku trudno było śledczym ją zidentyfikować, ponieważ jej ręce i głowa nie zostały znalezione. Jednakże można było ustalić jej tożsamość dzięki numerze seryjnym implantów znajdujących się w jej piersiach.

Tożsamość Brigitte MacClennan podano do wiadomości publicznej 6 stycznia, w czasie krótkiego posiedzenia w sądzie Hendon, gdzie Hardy’emu został przedstawiony akt oskarżenia. Brigitte, której tors oraz inne części ciała znaleziono w kontenerach na śmieci, została zidentyfikowana dzięki analizie DNA. Tak jak w przypadku Elizabeth, jej głowa oraz ręce nigdy nie zostały odnalezione.

Brigitte pochodziła z Nowej Zelandii, miała dwóch synów i pracowała jako prostytutka w Camden. Pieniądze, które zarobiła ze sprzedaży swojego ciała, wykorzystywała głównie na zakup kokainy, od której była uzależniona. Hardy miał być jednym z jej klientów, dlatego znalazła się w jego mieszkaniu. Brigitte najprawdopodobniej została zamordowana 30 grudnia 2002 roku lub tuż przed tym dniem, mniej więcej w tym samym czasie, co Elizabeth.

Zabójstwa Elizabeth oraz Brigitte doprowadziły do wznowienia śledztwa w sprawie śmierci Sally White, która, według biegłych, miała umrzeć z przyczyn naturalnych. Wierzono, że Hardy mógł zabić także ją i mogło mu to ujść na sucho, ponieważ patolog błędnie ustalił przyczynę śmierci. Jednak, po krótkim dochodzeniu ustalono, że Sally faktycznie zmarła z powodu przewlekłej choroby serca. Opinia publiczna chętnie by w to uwierzyła, gdyby Hardy nie przyznał się później do jej zabójstwa.

Przed sądem

Proces Hardy’ego rozpoczął się w listopadzie 2003 roku. Już na wstępnej rozprawie dokonał on zaskakującego zeznania. Nie tylko przyznał się do zamordowania Elizabeth i Brigitte, ale także Sally White, która, jak wierzono, miała umrzeć z przyczyn naturalnych. Co ciekawe, wcześniej zaprzeczał, że zabił tamte kobiety. Przyznanie się do winy w sprawie zabicia Sally White znacząco zmniejszyło wiarygodność biegłych, którzy pracowali przy tej sprawie.

W czasie procesu odkryto także, w jaki sposób poszczególne kobiety zostały pozbawione życia. Hardy miał zwabić wszystkie kobiety do swojego mieszkania oferując im pieniądze. Najpierw uprawiał z nimi dość brutalny seks, a następnie je dusił.

Istniały pewne podejrzenia, że Hardy był nekrofilem z obsesją na punkcie pornografii, który osiągał spełnienie seksualne poprzez pośmiertne układanie nagich ciał swoich ofiar w różnych pozycjach, a następnie fotografowanie ich. Tak naprawdę, uważano, że jego pierwotną motywacją do popełnienia tamtych morderstw była możliwość ich późniejszego sfotografowania. Uważano także, że w czasie, kiedy policja znalazła Sally White, Hardy prawdopodobnie był w trakcie przygotowywania jej zwłok do sesji fotograficznej. Jej ciało, najprawdopodobniej, również skończyłoby w koszu na śmieci, gdyby nie znaleziono go wcześniej w jego domu.

Hardy zrobił około 44 pornograficznych zdjęć Elizabeth i Brigitte, które wysłał swojemu znajomemu. Fotografie te zwrócono później policji. Jedno z nich miało ukazywać leżącą na łóżku Elizabeth, z maską diabła ubraną na jej twarz oraz w czapce z daszkiem założonej na głowę. Oba te przedmioty znaleziono podczas przeszukania mieszkania Hardy’ego.

Po tym jak Hardy kończył swoją „zabawę” z ofiarami, wkładał ich ciała do wanny i ciął je na kawałki za pomocą piły do metalu. W jego łazience znaleziono dowody w postaci śladów krwi ofiar. Kiedy policjanci w toku śledztwa przesłuchiwali sąsiadów, twierdzili oni, że z jego mieszkania o różnych porach dnia dobiegały dziwne odgłosy.

Według BBC News sędzia uczestniczący w sprawie miał powiedzieć na końcu do Hardy’ego: „Tylko ty wiesz na pewno, w jaki sposób umarły twoje ofiary, jednak pewne jest to, że zbezcześciłeś ciała dwóch ostatnich ofiar i zrobiłeś to tylko po to, aby zaspokoić swoje zboczone potrzeby.

25 listopada 2003 roku, Hardy, za popełnione morderstwa, otrzymał trzy wyroki dożywotniego więzienia. Jednocześnie, nie podjęto wówczas żadnej decyzji na temat ewentualnej możliwości przedterminowego wypuszczenia go na wolność.

Porażka systemu

W styczniu 2002 roku, po odkryciu ciała Sally White oraz aresztowaniu Hardy’ego za wlanie kwasu do skrzynki na listy sąsiada, został on zatrzymany na oddziale dla psychicznie chorych w szpitalu St. Lukes w Muswell, w celu wykonania badań psychiatrycznych. W czasie, kiedy go badano, on świetnie się bawił próbując oszukać psychiatrów. Jeden z jego przyjaciół powiedział kiedyś w wywiadzie dla gazety, że Hardy wierzył, że był bystrzejszy od lekarzy. Niestety, okazało się, że specjaliści od zdrowia psychicznego go przejrzeli.

Pomimo jego wysiłków, aby ich oszukać, psychiatrzy orzekli, że Hardy stanowił duże zagrożenie dla społeczeństwa, a w szczególności dla kobiet. Jeden z lekarzy stwierdził, że: „Jego zachowanie charakteryzuje się impulsywnością, brakiem przewidywania konsekwencji czynów, bardzo nieodpowiedzialnym zachowaniem, nieumiejętnością uczenia się na błędach oraz brakiem troski o uczucia innych.” Ponadto, ten sam lekarz uważał, że była duża szansa, że jeśli Hardy wróci na łono społeczeństwa, może celowo zranić fizycznie lub psychicznie innych ludzi.

Pomimo podobnych opinii, powtórzonych przez kilku różnych psychiatrów, w listopadzie tamtego roku, Hardy został wypuszczony na wolność. Komisja składająca się z trzech tzw. menedżerów opieki zdrowotnej, podjęła decyzję, że Hardy nie stanowił zagrożenia dla społeczeństwa. Decyzja taka zapadła prawdopodobnie w oparciu o raport, według którego miał on stanowić zagrożenie niskie do średniego. Jednakże, komisja ta zlekceważyła pozostałe raporty psychiatrów, którzy ostrzegali przed potencjalnie agresywnym zachowaniem Hardy’ego. To właśnie okazało się ogromnym błędem.

Co ciekawe, rzeczniczka szpitala psychiatrycznego, w którym wcześniej Hardy przebywał, potwierdziła, że w czasie pamiętnych świąt Bożego Narodzenia pozostawał on pod ich nadzorem, a 30 grudnia miał nawet zaplanowane spotkanie ze swoim opiekunem. Było to tego samego dnia, którego znaleziono części ciał jego ofiar w śmietnikach. Jednak, nawet jeśli pozostawał pod ich opieką, musiała ona być bardzo ograniczona. Podobno jego opiekunowie tak bardzo się go bali, że odmawiali wchodzenia do jego domu i umawiali się z nim w kawiarniach. Ich obawy powinny były przynieść jakiekolwiek działania, mające na celu spacyfikowanie go, jednak nic z tym nie zrobiono, a Hardy mógł spokojnie chodzić po ulicach.

Po aresztowaniu Hardy’ego, opinia publiczna zaczęła dopytywać, dlaczego został wypuszczony, mimo, że wszystkie dowody jasno wskazywały, jakie zagrożenie może stanowić dla społeczeństwa. Zaczęto domagać się zwolnienia z pracy trzech członków komisji, którzy zadecydowali o wypuszczeniu go na wolność. Jednak, pojawiały się również głosy mówiące, że komisja nie powinna zostać obarczona odpowiedzialnością za to, że ofiary dały się zmanipulować psychotycznemu zachowaniu Hardy’ego i, że tylko on jest odpowiedzialny za to, co zrobił. Faktem pozostaje to, że gdyby Hardy pozostał w szpitalu, Elizabeth i Brigitte najprawdopodobniej żyłyby do dzisiaj.

Ofiar mogło być znacznie więcej

Nadal nie wiadomo czy Hardy był odpowiedzialny za śmierć Zoe Parker oraz Pauli Fields. Jednak policja uważa, że wszystkie te morderstwa były ze sobą powiązane.  Ponadto, wierzy się, że Hardy był także odpowiedzialny za 5 lub 6 innych morderstw popełnionych w tamtym rejonie, które były bardzo podobne do tych, za które został skazany. Jednak nigdy nie znaleziono wystarczających dowodów, które umożliwiłyby na jednoznaczne wskazanie go jako sprawcę.

W rzeczywistości, władze dotarły do dwóch kobiet, które natknęły się na Hardy’ego w czasach jego zbrodniczej działalności i przeżyły to spotkanie. Były nimi Kelly Anne Nicol oraz 25-letnia Frances Mayhew. Historie tych kobiet rzucają nieco światła na to, jak Hardy mógł wabić swoje ofiary.

W grudniu 2002 roku, jeszcze przed odkryciem zwłok w koszach na śmieci, Frances Mayhew otrzymała telefon of Hardy’ego, który twierdził, że był w posiadaniu jej torebki, którą rzekomo wcześniej zgubiła. Podał jej swój adres i powiedział, że jeśli chce ją odzyskać, powinna sobie po nią przyjść. Kobieta miała obawy, co do pójścia do domu obcego człowieka po torebkę, więc poprosiła policję o radę jak powinna się zachować. Zapewniono ją, że nie powinno być nic niebezpiecznego w samotnym pójściu do domu tego człowieka, jednak najlepiej by było, gdyby poinformowała o tym fakcie kogoś bliskiego. Dziewczyna poprosiła, więc swoją znajomą o towarzyszenie jej w tamto miejsce. Ta decyzja najprawdopodobniej uratowała jej życie.

Gdy kobiety dotarły do jego mieszkania, towarzyszka Frances czekała w samochodzie, podczas, gdy ona sama udała się po torebkę. Kiedy Hardy otworzył drzwi, jego nietypowa postawa oraz bazarowy wystrój mieszkania, natychmiast wywołały u kobiety negatywne wrażenie. Ujrzała nieatrakcyjnego mężczyznę w okropnych spodniach od dresu, opuszczonych zdecydowanie za nisko. W dodatku, zauważyła, że ściany jego mieszkania były udekorowane licznymi czarnymi krzyżami oraz dziwnymi zdjęciami ludzkiej anatomii.

Hardy próbował przekonać ją do wejścia do środka, jednak odmówiła. Wtedy powiedział jej, że nie odda jej torebki, jeśli nie wejdzie do jego domu. Zaniepokojona jego dziwnym zachowaniem, powiedziała mu, żeby ją sobie zatrzymał i ruszyła w stronę samochodu. Wówczas, Hardy, zdenerwowany jej odmową, rzucił w nią torebką. Po całym incydencie, kobieta otrzymała od niego kilka listów oraz kartek świątecznych, więc zdecydowała się zgłosić to na policję. Wkrótce potem, Frances wyjechała na pewien czas z miasta. Po powrocie, dowiedziała się o zabójstwach, o które Hardy został oskarżony. Dziewczyna zdała sobie sprawę, że gdyby tamtego dnia siłą wciągnął ją do mieszkania, najprawdopodobniej ją także znaleziono by pokrojoną na małe kawałeczki w którymś ze śmietników.

Kelly Nicol była kolejną potencjalną ofiarą, która cudem uniknęła morderczego szału Hardy’ego w grudniu 2002 roku. Hardy usilnie próbował przekonać ją do przyjścia do jego mieszkania. Jednak jej instynkt jej nie zawiódł. Gdyby Kelly go nie posłuchała, najprawdopodobniej zostałaby kolejną ofiarą Hardy’ego.

Tak naprawdę, nikt nie wie, dlaczego Hardy zabijał. Nie wiadomo także jak długa jest, faktycznie, lista jego ofiar. Obecnie ma 64 lata, przebywa w więzieniu i na pewno żywy już nigdy go nie opuści.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *