Dzieciństwo

barbosa1Daniel Camargo Barbosa urodził się 20 stycznia 1930 roku. Jego matka zmarła, kiedy ten miał zaledwie roczek, zostawiając go samego z apodyktycznym i nieczułym ojcem. Po jej śmierci, ojciec ożenił się z młodszą, ale bezpłodną kobietą. Niestety, już po krótkim czasie stabilność emocjonalna jego nowej macochy została poddana w wątpliwość. Zaczęła traktować Daniela jak córkę, ubierać go w dziewczęce ubrania, zmieniając go tym samym w obiekt nieustannych drwin rówieśników. Jednak trudne dzieciństwo i niedostateczne warunki życiowe nie powstrzymały chłopca przed zostaniem jednym z najlepszych uczniów w jego szkole średniej, do której uczęszczał w Bogocie. Niestety, wkrótce, pod presją rodziny musiał rzucić szkołę i iść do pracy. W ten sposób stracił szansę na prowadzenie normalnego życia.

Obsesja na punkcie dziewic

W 1960 roku Barbosa ożenił się z niejaką Alcirą Castillo. Było to zaaranżowane małżeństwo, z którego urodziło się dwoje dzieci. Ponieważ brakowało mu emocjonalnej więzi z małżonką, w niedługim czasie zakochał się w innej kobiecie, pewnej 28-latce o imieniu Esperanza. Uczucie było tak intensywne, że wkrótce się jej oświadczył, by zaledwie za kilka dni to odwołać, po odkryciu, że Esperanza nie była dziewicą. Poczuł się wtedy zdradzony, jego nienawiść do kobiet wzrosła, a dziewictwo stało się jego obsesją.

Jako zadośćuczynienie za to, że kobieta ośmieliła się stracić swoje dziewictwo z kim innym, Daniel i Esperanza zawarli swego rodzaju umowę, że zostanie z nią, jeżeli pomoże mu ona znajdować dziewice, z którymi on będzie mógł uprawiać seks. W ten sposób rozpoczął się okres ich wspólnej przestępczej działalności. Esperanza została wspólniczką Barbosy, wabiła młode dziewczyny do ich mieszkania, używając różnych wymówek, a następnie odurzała je tabletkami nasennymi o nazwie Seconal Sodium, a wówczas on zabierał się do roboty. Barbosa popełnił w ten sposób pięć gwałtów, jednak nie zabił żadnej z tamtych dziewcząt. Dopiero kiedy piąta ofiara zgłosiła się na policję, zarówno Daniel, jak i Esperanza zostali aresztowani i rozdzieleni.

10 kwietnia 1964 roku Daniel Camargo został oskarżony o napaść na tle seksualnym. Sędzia skazał go na trzy lata więzienia, a sam Barbosa był bardzo wdzięczny za tak łagodny wyrok, co sprawiło, że publicznie wyraził skruchę oraz obiecał poprawę. Sprawy się skomplikowały, gdy do sprawy został przydzielony zupełnie nowy sędzia i wyrok zmieniono na 8 lat pozbawienia wolności. To wzbudziło w Barbosie gniew, jednak odsiedział cały swój wyrok, a następnie został wypuszczony na wolność.

Pierwsza krew

W 1973 roku Barbosa udał się do Brazylii, gdzie, po rutynowej kontroli, został aresztowany za brak dokumentu tożsamości. Ze względu na zwłokę ze strony kolumbijskiej w wysyłaniu jego kartoteki kryminalnej, został deportowany. Nadal mógł cieszyć się wolnością, a dzięki posługiwaniu się fałszywą tożsamością, był niemal bezkarny. Kiedy wrócił do Kolumbii, podjął pracę ulicznego sprzedawcy telewizorów w mieście Barranquilla. Pewnego dnia, mijając pobliską szkołę, zobaczył pewną dziewięciolatkę, którą postanowił porwać i zgwałcić. Tym razem jednak, gdy było już po wszystkim, zamordował dziewczynkę, aby zapobiec zgłoszeniu przez nią całego zajścia na policji, jak zrobiła to jego poprzednia ofiara. To właśnie wtedy po raz pierwszy kogoś zabił.

3 maja 1974 roku, gdy wrócił na miejsce zbrodni, aby odzyskać telewizory, których zapomniał stamtąd zabrać, został aresztowany przez lokalną policję. Różne źródła podają, że w samej Kolumbii Barbosa zgwałcił i zabił ponad 80 dziewczynek, chociaż w więzieniu został osadzony za zamordowanie właśnie tamtej 9-latki. Początkowo, skazano go na 30 lat więzienia, jednak wyrok skrócono do 25 lat, po czym, 24 grudnia 1977 roku, został przeniesiony do więzienia na wyspie Gorgona w Kolumbii. Więzienie to często nazywane jest „kolumbijskim Alcatraz”.

Mówi się, że w czasie pobytu w tamtejszym więzieniu wszyscy współwięźniowie obawiali się go, ponieważ Barbosa twierdził, że zawarł pakt z diabłem.

Ucieczka z „Alcatraz”

W listopadzie 1984 roku, Barbosa, po uprzednim dokładnym przestudiowaniu prądów oceanicznych, zdołał uciec z wyspy Gorgona w prymitywnej łodzi. Po kilku dniach bezskutecznych poszukiwań, władze automatycznie uznały, że zmarł na morzu, a w prasie napisano, że został zjedzony przez rekiny. Tymczasem Barbosa w końcu dotarł do Quito, stolicy Ekwadoru, a stamtąd ruszył w podróż autobusem do Guayaquil, gęsto zaludnionego miasta położonego na zachodnim brzegu rzeki Guayas. Zaledwie dwa tygodnie po jego pojawieniu się w okolicy, w mieście Quevedo zaczęły znikać młode dziewczyny.

W latach 1984-86, w rejonie Guayaquil, Barbosa popełnił serię co najmniej 54 gwałtów i morderstw. Władze początkowo uważały, że wszystkie zabójstwa były sprawką gangu, jakby wydawało się dla nich niemożliwe, że jeden człowiek byłby w stanie samodzielnie zabić tak wiele osób.

Barbosa zarabiał na życie sprzedając długopisy i sypiał na ulicy. Czasami zwiększał swoje dochody sprzedając ubrania oraz kosztowności zabrane swoim ofiarom. Swoich ofiar szukał wśród młodych dziewczyn z niższej klasy społecznej, które szukały pracy. Często udawał zagubionego obcokrajowca pytającego o drogę, który miał dostarczyć sporą sumę pieniędzy do jakiegoś konkretnego miejsca, znajdującego się w pobliżu, oferując finansową nagrodę, a nawet miejsce pracy w pobliskiej fabryce, jeśli dziewczyny zgodziłyby się zaprowadzić go do celu. Jeśli w międzyczasie któraś z ofiar zdawała się coś podejrzewać i próbowała się wycofać, nie zatrzymywał jej. Następnie, udając, że szuka skrótu, prowadził ofiary do pobliskiego lasu, gdzie je torturował i wykorzystywał seksualnie. Gwałcił te młode dziewczyny, a potem je dusił, czasami zadając im rany nożem, jeśli bardzo mu się opierały. Po dokonaniu morderstwa, ciała zostawiał w lesie, aby dobrały się do nich padlinożerne zwierzęta i zatarły ślady.

Co ciekawe, w okolicy nikt nie podejrzewał, że ten starszy mężczyzna towarzyszący danej dziewczynce lub młodej kobiecie, która mogła być jego córką, a nawet wnuczką mógł być bezlitosnym gwałcicielem i mordercą.

Wpadka

26 lutego 1986 roku, zaledwie w kilka minut po zamordowaniu swojej ostatniej ofiary 9-letniej Elizabeth, Barbosa został aresztowany przez dwóch policjantów. Patrolowali oni wtedy okolicę i zauważyli go przy alei Los Granados. Według nich, zachowywał się podejrzanie. Miał ze sobą torbę z zakrwawionymi ubraniami należącymi do jego ostatniej ofiary oraz kopię „Zbrodni i Kary” Dostojewskiego. Zabrano go do aresztu, a następnie przeniesiono do Guayaquil, aby ustalić jego tożsamość. Podczas aresztowania podał przedstawił się jako Manuel Bulgarin Solis, jednak jakiś czas później jego fałszywa tożsamość została zweryfikowana dzięki jednej z ofiar, która przeżyła jego atak.

Zeznania

W pokoju przesłuchań Daniel Camargo spokojnie przyznał się do zabicia 72 dziewczynek w Ekwadorze od czasu ucieczki z kolumbijskiego więzienia. Zaprowadził władze w miejsca, gdzie porzucił ciała tych ofiar, których jeszcze nie znaleziono. Zwłoki były poćwiartowane.

Kiedy wskazywał władzom położenie zwłok oraz sposób, w jaki popełniał swoje sadystyczne zbrodnie, nie okazał ani cienia skruchy. Po zgwałceniu kobiet, rąbał, ciął i miażdżył ich ciała za pomocą maczety. Na pytanie o to, dlaczego wybierał na ofiary dzieci odpowiedział, że potrzebował dziewic, ponieważ krzyczały w trakcie stosunku. Najwyraźniej dawało mu to większą satysfakcję. Według niego samego, zabijał, ponieważ chciał zemsty za kobiecą niewierność. Nienawidził kobiet za to, że nie były takie, jakie w jego mniemaniu kobiety być powinny. Wszystkie jego ofiary były dziewicami.

W czerwcu 1988 roku, policja odkryła szczątki innej dziewczynki, 12-letniej Glorii Andino. Została zabita w ten sam sposób, co inne ofiary. Jednak, na miejscu zbrodni była jedna drobna różnica – ofiara trzymała w ręce papierek po cukierku. Papierek ten został zabezpieczony jako dowód w sprawie i przeanalizowany pod kątem znalezienia ewentualnych odcisków palców. Odkryto jeden odcisk, który nie należał do ofiary. Po przeszukaniu tysięcy kartotek kryminalnych, śledczy trafili na dopasowanie—był to Daniel Camargo Barbosa.

Po przeprowadzaniu dalszych przesłuchań, dowiedziano się, że Barbosa faktycznie wabił dziewczynki dając im cukierki. Powiedział, że jako przynęty używał także nowych długopisów.

Wywiad

W czerwcu 1986 roku Francisco Febres Cordero, dziennikarz gazety „Hoy”, przeprowadził wywiad z Barbosą. Trudno było mu uzyskać na to zezwolenie, ponieważ policja skutecznie blokowała dostęp do Barbosy, a poza tym on sam zażądał sporej sumy pieniędzy w zamian za zgodę na udzielenie wywiadu. Dziennikarz udawał, że jest częścią ekipy psychologów, którzy mieli dostęp do więźnia, co pozwoliło mu na zadanie pytań bez wzbudzania niepotrzebnych podejrzeń.

Po wszystkim, Febres Cordero opisał go jako bardzo inteligentnego i błyskotliwego człowieka, który miał gotową odpowiedź na wszystkie jego pytania. Barbosa bardzo lubił czytać, chętnie cytował dzieła Hesse’a, Vargasa Llosa, Garcíi Márqueza, Guimarãesa Rosa, Nietzschego, Stendhala oraz Freuda. Całą swoją wiedzę zdobył w czasie swojego pobytu w więzieniu na wyspie Gorgona.

Wyrok

Proces Daniela Camargo Barbosy odbył się w 1989 roku. Pewny siebie, stanął na miejscu dla świadków i opowiedział o morderstwach popełnionych w pięciu różnych miastach. Jednak, pomimo brutalności popełnionych przez niego czynów, został skazany jedynie na 16 lat więzienia, co jest maksymalnym wyrokiem, jaki sędzia może wydać w Ekwadorze. Tak więc, możliwe było, że w okolicach 2005 roku Barbosa znowu będzie mógł chodzić wolno po ulicach. Szanse ekstradycji do Kolumbii, aby mógł dokończyć tamtejszy wyrok sprzed jego ucieczki z wyspy Gorgona były bardzo nikłe.

Barbosa podczas odsiadywania swojej kary w więzieniu Garcia Moreno w Quito, wyznał, że nawrócił się na chrześcijaństwo. W tym samym więzieniu swoją karę odbywał znany morderca Pedro Alonso Lopez, zwany także „bestią z Andów”.

Barbosa zmarł 13 listopada 1994 roku. Został zamordowany w więzieniu przez kuzyna jednej ze swoich ofiar.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *