Bieg po życieray1

Młoda kobieta, kompletnie naga, biegła wzdłuż nieutwardzonej drogi tak szybko, jak tylko mogła. Kamienie na drodze boleśnie raniły jej bose stopy, ale wiedziała, że biegnie, aby uratować swoje życie. Nie ważne jakim kosztem, Cynthia V. musiała uciekać.

Było późne popołudnie 22 marca, 1999 roku, ale nie było jej bardzo zimno, gdyż biegła przez pustynię Nowego Meksyku, niedaleko gór Sierra Caballo. Przejeżdżająca tamtędy samochodem kobieta zobaczyła wołającą o pomoc Cynthię, ale zamiast jej pomóc, zablokowała drzwi i przyspieszyła. Cynthia nie zdawała sobie sprawy jak wyglądała, z krwią cieknącą z rany na głowie, metalową obrożą zapiętą wokół szyi oraz zwisającym z niej łańcuchem. Mężczyzna w innym samochodzie wyminął ją i także odjechał. Jej sytuacja wydawała się beznadziejna. W końcu dotarła do osiedla składającego się z małych domków oraz przyczep położonych przy drodze, jednak nie odważyła się tracić czasu na pukanie do drzwi, na wypadek, gdyby ONI byli tuż za nią. Wtedy zauważyła dobrze utrzymany przenośny dom, a ku jej wielkiej uldze, drzwi do niego były otwarte. Weszła do środka, zatrzasnęła za sobą drzwi i błagała zaskoczoną właścicielkę, która właśnie oglądała telewizję, o pomoc.

Kobieta chętnie pomogła, widząc jak poważnie Cynthia była ranna. Krew zlepiła jej włosy, zalała twarz, a na całym ciele miała okropne siniaki. Kiedy Cynthia zamknęła drzwi na klucz, właścicielka zadzwoniła na policję i przyniosła nagiej dziewczynie szlafrok. Zaledwie 22-letnia Cynthia bardzo się zdziwiła, gdy dowiedziała się, że znajdowała się około 240 kilometrów na południe od swojego miejsca zamieszkania w Albuquerque. Znajdowała się w Elephant Butte, miejscowości wypoczynkowej posiadającej zaledwie około dwóch tysięcy mieszkańców.

Na wezwanie właścicielki domu przyjechało dwóch policjantów. Cynthia próbowała się uspokoić, chociaż to było trudne i powiedziała im, że została porwana przez mężczyznę, który razem z kobietą trzymał ją w niewoli w jednej z przyczep. Przez trzy dni torturował ją przy użyciu dziwnej kolekcji seksualnych oraz medycznych instrumentów. Ale udało jej się uciec.

Według opowiadania kobiety, porywacz opuścił niedawno przyczepę, każąc swojej wspólniczce pilnować Cynthii, ale kiedy ta poszła do innego pomieszczenia, Cynthia złapała pęk kluczy, który wisiał w zasięgu jej ręki i otworzyła łańcuch, którym przykuta była do słupa. Następnie zauważyła telefon i chciała połączyć się z policją, ale kobieta wróciła i rzuciła w nią lampą, uderzając ją w głowę. Cynthia upadła, ale szybko doszła do siebie. W międzyczasie kobieta zdążyła odłożyć słuchawkę telefonu. Na podłodze rozsypała się zawartość pudełka z narzędziami, a pośród nich był szpikulec do lodu, którego para używała do torturowania Cynthii, więc dziewczyna złapała go, aby się bronić. Kobieta odsunęła się, dając Cynthii krótką szansę na ruszenie do drzwi. Uciekła bez ubrań, była pewna, że jeśli by tam została jeszcze przez chwilę, nigdy już nie udałoby się jej uciec.

Cynthia podała funkcjonariuszom położenie przyczepy, jednak okazało się, że inny patrol policji już tam dotarł. Ktoś wcześniej stamtąd dzwonił na numer alarmowy, ale połączenie przerwano. Dyspozytorowi wydawało się, że słyszał odgłosy bójki, więc wysłano patrol, aby to sprawdzić.

Cynthia została zabrana do szpitala i zeznała policji, że porywacze wykorzystali ją jako seksualną niewolnicę i prawdopodobnie zamierzali ją zabić. Na ciele miała liczne siniaki oraz ślady od porażenia elektrycznego, co odnotowano w raporcie z jej obdukcji. Szczegóły, które opisywała były wręcz niewiarygodne, ale był jeden sposób, aby je zweryfikować: dokonać przeszukania przyczepy porywaczy. Lokalna policja nie miała pojęcia co czekało na nią w tamtej przyczepie i jak wielkie miało stać się to śledztwo.

Pustynne fantazje

Cynthia wiedziała, że niektóre z podanych przez nią opisów mogły wydawać się mało wiarygodne, jednak o jej prawdomówności świadczyły pręgi na plecach, nakłucia na piersiach, cięcia, siniaki oraz guz na głowie. Przyznała, że porywacza poznała pracując jako prostytutka w Albuquerque. Mężczyzna ten, David Parker Ray, zaoferował jej 20 dolarów za seks oralny w jego Toyocie RV. Cynthia weszła do samochodu, gdzie poznała Cindy Lea Hendy, dziewczynę Ray’a. Cynthia wyczuła pułapkę, ale wtedy Ray wyciągnął odznakę i powiedział, że jest aresztowana za nagabywanie w celu nierządu.

Kiedy ją związali i zakneblowali, zdała sobie sprawę, że nie byli z policji, ale zamierzali ją porwać. Usta zakleili jej taśmą samoprzylepną, a dookoła szyi zapięli stalową obrożę i jechali przez kilka ładnych godzin z nią na tylnym siedzeniu. Nie mogła nic zrobić. Kiedy się zatrzymali, zabrali ją do przyczepy kempingowej i przykuli do słupa obok łóżka. Widocznie tam właśnie mieszkali. Niedługo potem, odtworzyli dwudziestominutowe nagranie, informujące ją, w jakiej sytuacji się znalazła: była teraz ich seksualną niewolnicą i mogła się spodziewać wszystkiego, co najgorsze. Jak mówił głos z taśmy, poza innymi rzeczami, miała uprawiać seks ze zwierzętami, być gwałcona za pomocą wibratorów, mieć naciągane do granic możliwości sutki oraz robić Ray’owi dobrze, kiedy tylko on tego zapragnie. Powiedziano jej także, że inne kobiety przed nią umarły.

Porywacze dotykali różnych części jej ciała za pomocą elektrycznych oraz medycznych przyrządów, ignorując jej stłumione jęki bólu i błaganie w jej oczach, aby ją wypuścili. Była pewna, że zamierzają wykorzystać ją tak długo jak się da, a potem zabić. Zawieszali ją pod sufitem, bili i grozili bronią. Ray ciągle ją gwałcił i robił różne rzeczy, aby ją upokorzyć. Powiedział jej, że miał „bezpieczny pokój”, w którym posiadał bardziej ekstremalne przyrządy i, że niedługo ją tam zabierze. Szukała jakiejkolwiek drogi ucieczki zanim miał ją tam zabrać: dla niej ten „bezpieczny pokój” mógł stać się grobem.

Funkcjonariusze, którzy wyruszyli, aby sprawdzić przerwane połączenie telefoniczne, zatrzymali 59-letniego Davida Parkera Ray’a i jego 39-letnią dziewczynę, Cindy Lea Hendy w ich Toyocie RV, kiedy opuszczali przyczepę. Oboje zostali aresztowani i zabrani na posterunek policji, gdzie podali zgodne zeznania: próbowali pomóc Cynthii rzucić uzależnienie od heroiny. Mimo, że jak dotąd sprawa opierała się jedynie na tym, co oboje zatrzymani zeznali, policjanci nie chcieli puścić ich wolno, dopóki nie uda im się potwierdzić zeznań. Po sprawdzeniu dokumentów, okazało się, że Ray był mechanikiem w Wydziale Parków Stanowych, co dawało mu niemal niekontrolowany dostęp do szerokich pasów ziemi. To nie było niczym niepokojącym, o ile, oczywiście, nie zabijał ludzi. Policja stanowa szybko uzyskała nakaz przeszukania przyczepy. Jeśli znaleźliby kasety, bicze i inne narzędzia, to nie byłaby już sprawa pary przyjaciół pomagających kobiecie rzucić narkotyki. Jednak to, co Cynthia opisała było drobnostką, w porównaniu z tym, co śledczy znaleźli.

Pudełko zabawek

Wewnątrz przyczepy, śledczy odkryli broń oraz stłuczoną lampę, pasującą do tej opisanej przez Cynthię oraz wyraźne ślady niedawnej walki. Znaleźli także fałszywą odznakę policyjną, której używał Ray oraz jego instrukcje dla Hendy jak miała pilnować ofiary w czasie jego nieobecności. Ubranie, które Cynthia miała na sobie, kiedy Ray i Hendy ją uprowadzili, także tam było, jak również cały asortyment przyrządów medycznych, tak jak opisywała pokrzywdzona kobieta, wraz ze sprzętem używanym w celu porażenia prądem. Dodatkowo, policjanci znaleźli słup, do którego była przykuta oraz szpikulec do lodu, którego użyła, aby zaatakować porywaczkę. Znaleźli także nagranie audio użyte, aby zastraszyć Cynthię, nagrane w 1993 roku. Było ono tak mroczne i przerażające, jak to opisała.

Obok opisywanej przyczepy znajdowała się inna, mniejsza, typu głównie używanego do transportu. To najwyraźniej był „bezpieczny pokój”, gdzie Cynthia bała się, że umrze. Miejsce to miało wielkość około 4,5 na 7,5 metra i było całkowicie dostosowane do zadawania seksualnych tortur. Ray narysował obrazki tego, co planował zrobić ofiarom, a żeby urzeczywistnić swoje fantazje, zgromadził sporą ilość przyrządów chirurgicznych, aby zadawać różne rodzaje tortur. Używał też podręczników medycznych, głównie tych, poświęconych anatomii kobiecej. Posiadał także domowej roboty elektryczne urządzenie, które najwyraźniej miało zadawać ból oraz sporą liczbę strzykawek, a także różnego rodzaju sznurów do krępowania ofiar. Poza tym, były tam oczywiste narzędzia tortur seksualnych: duże sztuczne penisy, pasy i bicze. Było także domowe wideo, na którym para porywaczy testuje te urządzenia na kobiecie, która wydaje się być kompletnie przerażona. Okropnie było patrzeć i słuchać jak krzyczała, kiedy Ray ciągle groził, że ją skrzywdzi.

W prawym rogu przyczepy Ray ustawił telewizor, aby jego ofiary, które były przywiązane do krzesła, kiedy je torturował, mogły zobaczyć na monitorze, co zamierza z nimi zrobić. Miał kamerę wideo ustawioną przy fotelu ginekologicznym, aby oglądać swoje działania. Całe to miejsce było naszpikowane łańcuchami i rolkami linowymi. Były też rysunki czynności, które najwyraźniej miał w planie oraz fotografie tortur zadawanych innym kobietom. W dodatku, posiadał kolekcję lalek, przypominających skrępowane i torturowane ofiary. Pośród jego książek znajdowała się kopia „American Psycho.” Tak jak bohater tej powieści, Ray uważał się za człowieka dominującego i uważał swoje ofiary za niepotrzebne pionki w swojej grze.

Pośród bardziej ciekawych przedmiotów, była napisana przez Ray’a lista wytycznych jak obchodzić się z niewolnicą seksualną, którą najprawdopodobniej oparł na latach doświadczeń. Według listy niezbędną rzeczą było skrępowanie ofiary oraz założenie jej na szyję metalowej obroży, która miała być na stałe. Włączał także różne metody tortur psychologicznych, na przykład zawiązanie oczu i wolne podchodzenie do ofiary. Słowne poniżanie było częścią każdego kroku, nawet przy ustawianiu niewolnicy w odpowiedniej pozycji, kiedy mówił, co zamierza zrobić i było ważne, aby nie myślała za dużo. Podkreślał także wagę utrzymania jej ciała i umysłu w stresie. Chciał, aby była uległa i chętnie robiła to, co jej kazano. Miał listę szesnastu technik robienia prania mózgu, m.in. izolacja, strach, poniżenie i okazjonalne drobne przysługi – najlepszy sposób, aby niewolnica stała się podatna na wpływy. Nigdy nie wiedziała, czego się spodziewać.

Także samochód Ray’a dostarczył dowodów w sprawie. Szybko stało się jasne, że pasy do krępowania, które Cynthia pamiętała z momentu porwania nadal tam były. Policja znalazła także taśmę samoprzylepną oraz urządzenia, które miały sprawić, że Toyota miała wyglądać na oficjalny samochód policji.

Ray i Hendy zostali zatrzymani i oskarżeni o popełnienie dwunastu przestępstw, w tym porwanie, pobicie oraz zmowę w celu popełnienia przestępstwa. Kaucję ustanowiono na milion dolarów za każde z nich. Ale nawet z takimi dowodami nie było łatwo ich przygwoździć. Media szybko podłapały historię i wkrótce zaczęli zjeżdżać się reporterzy, opisując wszystko ze szczegółami.

Pan lochów

Ray opisał się na znalezionym nagraniu audio jako „pan lochów” powiązany z Kościołem Szatana. Jego seksualne niewolnice nie były tylko na jego użytek, jak mówił, ale dla wszystkich członków jego wyznania. Innymi słowy, kobieta, którą zmuszał do słuchania taśmy, miała uwierzyć, że będzie gwałcona i poniżana przez wielu innych, którzy rozkoszowali się najbardziej sadystycznymi formami rozrywki, jakie człowiek tylko mógł wymyślić. Na całe szczęście, akurat ta groźba okazała się blefem, który miał na celu tylko dodatkowo zastraszyć ofiarę.

Z zeznań ofiary, śledczy dowiedzieli się, że została związana w taki sposób, aby jej nogi pozostały tak szeroko rozwarte, jak tylko to było możliwe, a następnie poddana serii upokorzeń. Między innymi, była rażona prądem przy pomocy pręta do poganiania bydła oraz paralizatora. Poza tym, gwałcono ją za pomocą ogromnych sztucznych penisów, a czasami zamykano ją w pudle w kształcie trumny. W tym czasie Hendy na wszystko patrzyła. Nigdy nie zrobiła nic, aby pomóc. Wręcz przeciwnie, wydawało się, że podoba jej się całe show. Ray także fotografował niektóre swoje działania, prawdopodobnie, aby móc się nimi delektować w przyszłości.

Ekipa przeszukująca przyczepę miała przed sobą ogromne zadanie, którym było zebranie wszystkich znajdujących się tam rzeczy i opisanie ich, jako dowodów w sprawie. Z dowodami trzeba było się obchodzić ostrożnie, aby żaden z nich nie został odrzucony w sądzie. Wierzyli, że Ray był seryjnym napastnikiem, być może seryjnym mordercą i chcieli, aby otrzymał za to karę. Darren White, Kierownik Bezpieczeństwa Publicznego na terenie Nowego Meksyku, powiedział dziennikarzom: „To jest bardzo niepokojąca sprawa. To, co zobaczyłem w „pudełku zabawek” dosłownie przewróciło mi w żołądku.” Mimo, że władze niechętnie podawały szczegóły sprawy, White zapewnił zmartwionych mieszkańców, że sprawca całego tego koszmaru był już za kratkami. Adwokaci obojga oskarżonych zamierzali jednak walczyć o uznanie ich niewinnymi.

Dziennikarze byli głodni nowych informacji i warowali dookoła przyczepy, dowiadując się od sąsiadów, że Ray wydawał się być zwykłym facetem. Nikt nie zgłosił z nim żadnych problemów. Nie był nigdy karany i nigdy nie było podejrzeń, o to co mógł robić na swoim terenie, który otrzymał od służb Wydziału Parków Stanowych. Jednak to, czego dowiedziała się policja wskazywało, że był o wiele gorszy niż zdawało się ludziom.

Kolejna ofiara

Zdjęcia oraz nagrania wideo znalezione pośród rzeczy w „pudełku zabawek” ukazywały związaną i torturowaną ofiarę. To potwierdzało historię Cynthii o podobnych rzeczach, które jej robiono, ale jeszcze nie udowodniono, że działo się to wbrew jej woli. To, że pracowała jako prostytutka zmniejszało jej wiarygodność, a prokuratura doskonale o tym wiedziała. Mieli nadzieję, że znajdą tę drugą kobietę i poznają jej historię, jeśli, oczywiście, nadal żyła.

Niedługo później, sprawa przeciwko Ray’owi zyskała dodatkowe wsparcie. Kiedy wydarzenie odnotowano w gazetach, zgłosiła się niejaka Angelica M. z pobliskiego miasta Truth or Consequences (w skrócie T or C), mówiąc, że przeżyła podobny koszmar z rąk pojmanej pary zaledwie miesiąc wcześniej. Nie była kobietą z nagrania wideo, więc była trzecią potencjalną ofiarą. Zeznała, że była znajomą oskarżonej pary i udała się do ich domu 17 lutego, aby pożyczyć proszek do pieczenia. Ray wyszedł i wrócił z nożem, informując ją, że została porwana. Spojrzała na Hendy i zauważyła, że ta trzyma broń. Wtedy wiedziała już, że nie żartowali.

Złapali ją, związali i rozebrali do naga. Przyciskając ją do blatu stołu, nałożyli jej metalową obrożę, przyczepili elektrody do jej piersi, rażąc ją prądem, poniżali ją różnymi seksualnymi przyrządami. Następnie Ray zmusił ją do seksu oralnego. Te tortury trwały trzy dni, jak twierdziła, a potem została zabrana do mniejszej przyczepy i przypięta pasami do krzesła. Przepuszczali przez jej ciało prąd, rażąc ją w najbardziej wrażliwe miejsca. Błagała, żeby ją uwolnili.

W końcu, czwartego dnia, udało jej się przekonać ich, żeby ją wypuścili. Wywieźli ją daleko i porzucili przy lokalnej autostradzie, w środku pustkowia, skąd zabrał ją oficer policji. Zgłosiła na policji co jej się przydarzyło, ale najwyraźniej nikt nie przejął się tą sprawą. Teraz, kiedy Ray i Hendy byli oskarżeni w podobnej sprawie, ona zdecydowała się pomóc. Otrzymali dodatkowe zarzuty, mając ich teraz 25. Mimo nacisków dziennikarzy, urzędnicy nie byli w stanie powiedzieć, dlaczego Hendy i Ray nie zostali przesłuchani, ani aresztowani w lutym.

Po przeszukaniu przyczepy, policja skupiła swoją uwagę na pół-akrowej działce, na której ona stała. Znaleźli fragmenty kości, ale okazało się, że pochodziły od zwierząt, a nie od ludzi. W okolicach 1 kwietnia, FBI wysłało setkę agentów w rejony Arizony i Teksasu w poszukiwaniu potencjalnych ofiar i świadków w sprawie. Trop zabrał agentów do Phoenix, Tucson, El Paso, a nawet do Juarez w Meksyku. Turystyczne miasto Truth or Consequences, leżące około 11 kilometrów od przyczepy Ray’a, stało się siedzibą mediów.

W sprawie jest o wiele więcej faktów, niż jest to podane do publicznej wiadomości, inaczej nie angażowano by tylu ludzi i środków do jej wyjaśnienia.” – powiedział agent specjalny Doug Belon. FBI nadało sprawie najwyższy priorytet, wysyłając nawet profilerów z Jednostki Analiz Behawioralnych. Przypuszczano, że Ray bardzo długo praktykował znęcanie się nad kobietami oraz, że sprawa mogła być o wiele gorsza, niż ktokolwiek przypuszczał. W dodatku, miał wspólniczkę ze swoją własną dziwną przeszłością.

Wspólniczka

Okazało się, że Cindy Hendy pochodziła z Seattle, gdzie mieszkała trójka jej dzieci. Przeprowadziła się do Nowego Meksyku, aby uniknąć aresztowania za fałszerstwo, kradzież i posiadanie narkotyków. Dziennikarze znaleźli zeszłoroczny raport sądowy, w którym Hendy oskarżyła byłego chłopaka o znęcanie się, ale potem powiedziała w sądzie, aby anulować jej skargę. „Przepraszam, że skłamałam. Leczę się na depresję maniakalną.” – powiedziała.

Na światło dzienne wyszło też, że Hendy, będąc pod wpływem alkoholu, powiedziała znajomemu, że brała udział w atakach Ray’a, ponieważ dawało jej to „kopa adrenaliny.” Wyznała tamtej osobie, że było od czterech do sześciu osób, które zabito, rozczłonkowano i wrzucono do jeziora Elephant Butte. Znajomy nie bardzo w to wierzył, ale potem zeznał to na policji i udzielił prasie kilku wywiadów.

Okazało się, że Hendy chciała współpracować z władzami. W zamian za znacznie zmniejszony wyrok podała szczegóły domniemanych morderstw popełnionych przez Ray’a, których miało być 14. Zgodnie z tym, co sam miał jej powiedzieć, zabił kiedyś partnera biznesowego z Phoenix, ale kiedy wrzucił ciało do jeziora, ono wypłynęło (była to jedna z nierozwiązanych spraw morderstwa w czasie jego aresztowania). W tym celu, nauczył się otwierać brzuchy ludzi, których zabijał, aby ich zwłoki łatwiej osiadały na dnie jeziora.

Hendy twierdziła, że Ray pozbył się wielu zwłok w jeziorze i w wąwozach otaczających południowo-środkowy Nowy Meksyk. Była przesłuchiwana przez FBI, w niektórych ze spraw, ale, jak sama twierdziła, zawsze udawało jej się ich zwieść. Władze podążyły za tropami do 10 różnych stanów, używając georadaru oraz psów szukających zwłok, ale nie znaleziono żadnych ciał.

Hendy powiedziała także, że córka Ray’a, Glenda „Jesse” Ray, uczestniczyła razem z Ray’em oraz mężczyzną z T or C w morderstwie młodej kobiety. Ofiara nazywała się Marie B. Parker i kiedy zaginęła miała 22 lata. Była matką dwójki małych dzieci. Śledczy szybko namierzyli wspomnianego mężczyznę, którym był 27-letni Dennis Roy Yancy i zabrali go na przesłuchanie.

Kto jest mordercą?

Nieformalnie, Yancy zaoferował informacje na temat sadomasochistycznych aktów, których był świadkiem i w których czasami sam brał udział w przyczepie Ray’a. Mówił, że brała w nich udział także córka Ray’a. Widział także jak Ray torturował dziewczynę w „pudełku zabawek”, ale zapewniał, że ona się na to zgodziła. Nie mnie jednak, Jesse Ray prawdopodobnie sama mu powiedziała, że jej ojciec porywał kobiety do sadomasochistycznego seksu.

Podczas drugiego przesłuchania, Yancy powiedział więcej. Twierdził, że wiedział o Marie Parker, która została zabita. Podobno była jego poprzednią dziewczyną. 5 lipca 1997 roku udał się z Ray’em i Jesse do baru, aby, jak myślał, dogadać umowę na kupno narkotyków. Ojciec i córka weszli do środka i wyszli z Marie. Założyli jej kajdanki i nakazali jej milczenie pod groźbą śmierci. Yancy miał z nią zostać na tylnym siedzeniu samochodu. Następnie zabrali Marie do „pudełka zabawek.” Podobno Yancy rozważał wezwanie policji, ale dobrze za bardzo bał się Ray’a.

Wiedział, że przetrzymywali tam dziewczynę przez trzy dni, cały czas ją torturując, a potem Ray i Jesse przyszli do niego i powiedzieli, że „z nią skończyli.” Dali mu sznur i poinstruowali jak ma ją udusić, co, jak przyznał, zrobił. Razem udali się, aby pozbyć się ciała w oddalonej okolicy, po czym Ray groził Yancy’emu że, jeśli komukolwiek powie o całym zdarzeniu, to podzieli los Marie.

Kiedy próbował wskazać władzom, gdzie znajdowało się ciało, nie był w stanie znaleźć dokładnego miejsca. (Było możliwe, że Ray przeniósł zwłoki, martwiąc się, że Yancy może się złamać.) 10 kwietnia 1999 roku, przeciwko Yancy’emu złożono zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia morderstwa. Oskarżono go także o porwanie, manipulowanie dowodami oraz działanie w zmowie. Jego sprawa zakończyła się dwoma wyrokami po 15 lat więzienia za morderstwo drugiego stopnia oraz zmowę w celu popełnieniu morderstwa pierwszego stopnia. Oba wyroki miały nastąpić po sobie.

Ponieważ Hendy podała szczegóły pomocne w sprawie, jej zarzuty zostały zmniejszone z liczby dwudziestu pięciu do pięciu zarzutów odnoszących się głównie do współuczestnictwa w przestępstwie. Nie walczyła w sądzie i otrzymała wyrok 36 lat pozbawienia wolności.

Dziewczyna z nagrania

Po przeczytaniu o sprawie Ray’a w prasie, teściowa pewnej kobiety, zgłosiła się na policję, opowiadając jak jej synowa zaginęła na trzy dni. Kiedy wróciła, była rozczochrana, ubranie miała wymięte i nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego zniknęła.

Policja odnalazła tamtą kobietę i zidentyfikowała jako tę, która znajdowała się na nagraniu wideo i, która była na nim torturowana, najwyraźniej wbrew swojej woli. Jej tatuaże pasowały do kobiety z nagrania. Jednakże miała ona jedynie częściowe wspomnienia na temat tego, co się wydarzyło. Pamiętała Jesse Ray i moment znalezienia się w przyczepie. Ray groził jej nożem, podczas gdy Jesse ją związywała. Została rozebrana i przywiązana do ławki w małym pokoju i dokładnie opisała rzeczy znajdujące się w „pudełku zabawek”. Pamiętała także różne formy seksualnych tortur. Później zabrano ją stamtąd i wyrzucono z samochodu niedaleko domu jej teściów. Była zdezorientowana i prawie nie pamiętała co się wydarzyło.

26 kwietnia, Glenda Jean „Jesse” Ray została aresztowana i oskarżona o porywanie kobiet do seksualnych tortur. Ray’owi postawiono dodatkowe zarzuty, teraz miał ich już 37. Prawnik Jesse Ray, Billy Blackburn, twierdził, że była niewinna. Powiedział, że „zaciekle, nieugięcie zaprzecza”, że jakakolwiek współpraca z jej ojcem miała miejsce i przewidział, że wielu innych ludzi zostanie aresztowanych zanim sprawa się skończy. Jedna z gazet twierdziła, że 13 lat wcześniej Jesse powiedziała policji, że jej ojciec porywał i sprzedawał kobiety w Meksyku, ale nie znaleziono żadnych ofiar ani dowodów, więc sprawa ucichła.

Niezależnie od tego ilu wspólników Ray miał albo nie miał, szybko został zdiagnozowany przez profilerów FBI, jako seksualny sadysta.

Sadysta

Karl Berg napisał książkę pod tytułem „Sadysta” o seryjnym mordercy Peterze Kürtenie. Była ona jedną z pierwszych psychiatrycznych prac poświęconych osobom, które torturują innych dla swojej przyjemności. Słowo „sadysta” pochodzi z XIX-wiecznej pracy Richarda von Krafft-Ebinga, który w swojej książce „Psychopathia Sexualis”, przypisał różne seksualne przestępstwa medycznym kategoriom. Teorię na temat uzyskiwania przyjemności z poniżania lub zadawania bólu innym istotom oparł on na pismach XVIII-wiecznego Marquisa de Sade, którego filozoficzna pornografia ze szczegółami opisywała brutalne seksualne akty, w tym obejmujące także morderstwo. Krafft-Ebing uważał, że sadyzm u mężczyzn był zniekształceniem ich seksualnego instynktu i był pewien, że dotyczył jedynie mężczyzn, więc nigdy nie studiował przypadków kobiet-sadystów.

W książce Hickey’a „Sex Crimes and Paraphilia”, Lisa Shaffer i Julie Penn objaśniają naturę parafilii znanej, jako sadyzm. Wskazują, że seksualny akt sadystyczny może się odbyć za zgodą lub bez zgody poniżanej osoby, jednak dla niektórych napastników o wiele bardziej ekscytujące jest zadawanie bólu ofiarom, które się na to nie godzą. Większość sadystów zaczyna, jako masochiści, jak twierdzą autorki, są to ci, których podnieca otrzymywanie bólu lub poniżanie. Z czasem przełączają się oni do roli dominującej i okazuje się, że to właśnie ją preferują. Niektórzy nawet rozwijają tak wielki głód sadystycznego podniecenia, że stają się gwałcicielami i mordercami. Pośród najbardziej znanych przykładów, pomijając Ray’a, są Robert Berdella, który torturował młodych mężczyzn, a następnie ich zabijał oraz kanadyjski duet Paul Bernardo i Karla Homolka, którzy zabili trzy młode kobiety. Dwie z nich trzymali, jako tymczasowe niewolnice seksualne.

Typy czynności, które sadyści lubią to: biczowanie, skuwanie kajdankami, wieszanie ofiar, duszenie do nieprzytomności, a następnie przywracanie do życia, stawanie na nich, używanie substancji, aby wywołać zniekształcone stany świadomości, rażenie prądem, przekłuwanie części ciała, gwałcenie, cięcie i uprowadzanie, aby móc je więzić. Mogą także preferować inne sposoby poniżania, na przykład pokrywanie partnerów lub ofiar ekskrementami.

Podczas gdy istnieją różne opinie na temat sadyzmu, a jego przyczyny pozostają mało znane, uważa się, że zaburzenie to formuje się w okresie dojrzewania, mimo, że ponad 1/3 osób zdiagnozowanych jako sadyści przyznaje, że odkryła to dopiero w dorosłym życiu. Osoby te lubią uczucie siły i władzy, które towarzyszy im podczas dominacji nad słabą istotą ludzką. Nie istnieje żadna znana efektywna terapia dla tych, którzy obsesyjnie krzywdzą innych bez ich zgody.

Ray miał dopiero zostać skazany, ale jeden z agentów FBI, który widział zawartość jego przyczepy powiedział, że czas, pieniądze i wysiłek, jaki włożył w zbudowanie tego rodzaju pokoju tortur wskazywał na to, że był jednym z najbardziej ekstremalnych seksualnych sadystów.

Sądowe opóźnienia

Sędzia stanowy Neil Mertz podjął decyzję, aby Ray był sądzony osobno za każdą z trzech ofiar. Pierwszy proces miał się rozpocząć 28 marca 2000 roku, w Tierra Amarillo. Ray’a oskarżono tutaj o porwanie i seksualną napaść na Cynthię V. Sędzia Mertz utrudnił prokuratorowi użycie wszystkich zebranych przez niego dowodów, ponieważ nie dopuścił wcześniejszych zeznań Ray’a z przesłuchania przez FBI oraz Policję Stanową Nowego Meksyku. Zabronił także mediom udziału w voir dire, czyli w czasie, kiedy członkowie ławy przysięgłych składają przysięgę prawdomówności.

Zaraz po tym, jak wybrano ławników, Ray przeszedł atak serca i zabrano go do szpitala w Las Cruces. Podobno już wcześniej miał problemy z sercem, ale prokurator wierzył, że mógł to być zabieg mający na celu opóźnienie rozprawy. Jeżeli tak było, to mu się udało, ponieważ sędzia przełożył rozprawę o kolejny tydzień. To doprowadziło do większej ilości opóźnień związanych z różnymi procedurami, a w dodatku spora liczba ekspertów z FBI została wykluczona ze sprawy. Wtedy, niespodziewanie, sędzia Mertz zdecydował się rozpocząć kolejny proces, tym razem o porwanie i torturowanie w 1996 roku kobiety z Kolorado. Mimo, że była to sprawa z najsłabszymi dowodami, Mertz zaplanował pierwszą rozprawę na koniec maja.

Ray cieszył się zwłoką, tak jakby to on sam zdołał manipulować systemem. Wydawało się, że przez to poczuł się potężny, szczególnie, kiedy Mertz odrzucił napisaną przez niego listę wytycznych przy przetrzymywaniu porwanych, a także wszystkie przyrządy tortur znalezione w przyczepie, ponieważ nikt nie potrafił udowodnić, że były tam w roku 1996. Według sędziego, mimo, że strona oskarżenia posiadała zeznania ofiary na temat tego, co jej zrobiono, a także nagranie wideo, to nie oznaczało, że przedmioty, które kobieta wtedy widziała były tymi samymi, które skonfiskowano podczas przeszukania w 1999 roku.

7 maja, Angelica M., druga ofiara przypisywana Ray’owi, zmarła na zapalenie płuc w wieku 25 lat. Uzależniła się od narkotyków, najwyraźniej nie potrafiąc zapomnieć okropnych doświadczeń z przeszłości. Bez jej zeznań ta sprawa właściwie nie miała szans doczekać swojego finału.

Kilka dni później, Cindy Hendy, formalnie otrzymała swój wyrok. Cynthia V. była obecna w sądzie i wstała, aby powiedzieć kobiecie, która pomagała jej porywaczowi: „Zgnij w piekle.” Hendy wysłano do Kobiecego Więzienia w Grants, w Nowym Meksyku.

23 maja w końcu wybrano skład ławy przysięgłych do sprawy Ray’a. W tym procesie miał stawić czoła dwunastu zarzutom molestowania seksualnego, porwania oraz zmowy w celu popełnienia przestępstwa.

Ostatni zakręt

Trzecia ofiara Ray’a, której nazwiska nie podano do wiadomości publicznej, dokładnie zeznała co mężczyzna z nią robił. Miała wtedy 22 lata. Twierdziła, że Ray związał ją i trzymał przez cały czas nagą w swojej przyczepie. Jednakże, jej pamięć szwankowała i nie była w stanie udowodnić, że przetrzymywano ją wbrew jej woli. Prawdopodobnie odurzono ją, ale tego także nie można było udowodnić. Mimo, że w sądzie odtworzono taśmę z nagraniem, a ofiara twierdziła, że nigdy by się nie zgodziła na takie traktowanie, nie była zbyt wiarygodnym świadkiem.

14 lipca gazety poinformowały, że sędzia Mertz ogłosił unieważnienie przewodu sądowego z powodu błędu w postępowaniu. Mimo, że członkowie ławy przysięgłych debatowali ponad osiem godzin, twierdzili, że nie mogli dojść do porozumienia w związku z dwunastoma zarzutami. Dwaj z nich chcieli uniewinnić Ray’a od napaści kryminalnej. Ławnicy, którzy głosowali za uniewinnieniem, oboje po dwudziestce, twierdzili, że ofiara nie przekonała ich, że Ray przetrzymywał ją wbrew jej woli. „Nie byłem pewien czy ją torturował. Jest wiele osób, które lubią ostry seks.” – powiedział prasie jeden z nich.

Kiedy ofiara o tym usłyszała, rozpłakała się, nie wiedząc, dlaczego ława przysięgłych nie chciała jej uwierzyć. Co miało przekonać ludzi, że nie chciała takiego traktowania? Nie potrafiła tego zrozumieć. Ray, z kolei, nie okazał żadnej widocznej reakcji. Miał być sądzony ponownie, co oznaczało, że ofiara będzie musiała po raz kolejny doświadczyć koszmaru zeznań w sądzie.

Prokurator okręgowy, Ron Lopez, wydał oświadczenie, mówiąc o swoim rozczarowaniu, jednak przyznał, że raczej nie był zdziwiony tym, jak potoczyła się sprawa. Od samego początku wiedział, że to był ich najsłabszy punkt przeciwko Ray’owi i, że ofiara także będzie osobiście osądzana. Młode dziewczyny, które wychodziły na alkoholowe imprezy były ogólnie postrzegane z dezaprobatą. Niemniej jednak, Lopez i jego współpracownicy zadeklarowali chęć ponownego sądzenia Ray’a w przyszłości. „Ta sprawa jeszcze się nie skończyła” – powiedział. Stan Nowy Meksyk nie zamierzał tak łatwo wybawić tego oskarżonego z opresji.

Powtórny proces

Ponowne wybieranie ławników rozpoczęło się w listopadzie 2000 roku, oskarżycielem był Jim Yontz, ale kilka dni przed pierwszą rozprawą zmarł sędzia Mertz. To opóźniło procedury, tak jak i dyskwalifikacja dwojga kolejnych sędziów. W końcu, 9 kwietnia 2001 roku, proces się rozpoczął, a przewodniczył mu świeżo wybrany na sędziego Kevin Sweazea. Sąd Apelacyjny podtrzymał wniosek sędziego Mertza dotyczący dowodów, których nie dopuszczono do sprawy, więc Yontz miał trudny początek. Ale był bardzo dobrze przygotowany do podkreślenia jak drastyczne były tortury, którym poddano ofiarę.

W sprawie zeznawały te same osoby, co poprzednio, włącznie z anonimową ofiarą. Zeznała o swoim porwaniu z baru tuż po tym, jak rozpadło się jej małżeństwo. Opisywała prowadzenie jej na smyczy jak psa, z dużej przyczepy do mniejszej. Jej stopy włożono do strzemion i przywiązano ją do fotela ginekologicznego, a Ray zaczął wkładać w nią sztuczne penisy różnych rozmiarów. Chciała uciec, i słyszała jak Ray wielokrotnie zamykał i otwierał drzwi. Przez cały czas uwięzienia nie dano jej nic do jedzenia ani picia.

Nowy adwokat Ray’a, Lee McMillian, zapytał ją, dlaczego zajęło jej trzy lata, aby upublicznić tą historię. Zasypał ją także rozbieżnościami w zeznaniach z poprzedniego procesu. Tłumaczyła, że jej pamięć nie była doskonała. Prawnik zasugerował, że to wszystko była fantazja, którą sobie wymyśliła. Psychoterapeuta, David Spencer, zeznał, tak jak w pierwszym procesie, że prowadził terapię z ofiarą, a jej zaburzenia snu świadczyły o stresie pourazowym.

W sądzie odtworzono także taśmy audio i wideo Ray’a, które ukazywały co zrobił ofierze. Oglądając to, ofiara płakała, ale członkowie ławy przysięgłych nie okazali żadnej reakcji. Było możliwe, że byli skłonni, tak jak ławnicy w pierwszym procesie, aby go uniewinnić.

Obrona nie powołała żadnych świadków, ponieważ sędzia odrzucił wniosek o przesłuchanie eksperta z dziedziny psychologii sadomasochistycznej. Osoba ta miała prawdopodobnie odnieść się do natury zabaw erotycznych, którym oddawał się tak chętnie Ray. Ray powiedział, że chciał zeznawać na swoją korzyść, ale jego adwokat mu to odradził. Przysięgał, że jeśli zostanie skazany będzie składał apelację do Sądu Najwyższego. „Jeśli jesteś niewinny, to jesteś niewinny. A ja jestem niewinny.” – powiedział.

Jednak ława przysięgłych skazała go winnym wszystkich dwunastu zarzutów tej sprawy. Jego odpowiedzią było udzielenie wywiadu stacji telewizyjnej z Albuquerque. „Czuję się zgwałcony” – powiedział z ironią. „Zarówno ja czerpałem przyjemność, jak i ta kobieta. Robiłem to, co chciała.” Aby wyjaśnić pochodzenie sadystycznych nagrań, powiedział: „Stworzenie tych nagrań było dla mnie źródłem rozrywki. Dlatego na początku taśmy było oświadczenie, że jest tylko dla dorosłych.”

Z jednym wyrokiem na swoim koncie, Ray musiał stawić czoła kolejnemu procesowi. Musiał brać pod uwagę, że resztę swojego życia będzie musiał spędzić w więzieniu.

Nagłe zakończenie

Drugi proces Ray’a rozpoczął się w czerwcu. I tym razem zapewniał o swojej niewinności, ale w ciągu tygodnia podpisał ugodę. Powiedział, że jest gotowy przyznać się do winy, w zamian za zmniejszenie wyroku dla córki: miała otrzymać pięć lat w zawieszeniu. W jego umyśle, jej wolność była najlepszym prezentem, jaki mógł jej ofiarować.

Zgodnie z tą ugodą Ray otrzymał ponad 223 lata więzienia. „Mogę jedynie żałować tego, co zrobiłem” – powiedział zagadkowo po zapadnięciu wyroku. McMillian powiedział, że mógł być inny powód, dla którego Ray przyjął ofertę ugody: „Każda dusza pragnie odkupienia. Facet chce zrobić coś dobrego.” Ray wydał nawet oświadczenie mówiące o tym, że czas spędzony w celi pozwoli mu na refleksję oraz pojednanie się z Bogiem.

Glenda Ray nie broniła się w związku z zarzutem porwania i otrzymała wyrok dziewięciu lat więzienia za porwanie drugiego stopnia. Sześć lat zawieszono na okres próby pięciu lat.

Jednak niedługo potem Ray złożył apelację w związku ze swoim wyrokiem. Powiedział, że jego przyznanie się nie było dobrowolne i, że jego „wycieńczony umysł został zamroczony przez zły stan zdrowia, lekarstwa oraz naciskanie na ugodę przez jego obrońcę.” Apelacja została odrzucona na podstawie tego, że podczas podpisywania ugody Ray był na normalnej dawce leków i nie skarżył się na przesadne naciski ze strony prawnika. Nie miał także żadnego eksperta, który by zeznał, że lekarstwa w jakiś sposób go odurzyły. Tak, więc, ugoda okazała się prawomocna, chociaż niestety nie było mu dane odsiedzenie całości wyroku.

28 maja 2002 roku, tuż przez przeniesieniem go do Lea County Correctional Facility, David Parker Ray dostał ataku serca i zmarł. Miał 62 lata.

W listopadzie tego samego roku policja stanowa oficjalnie otworzyła „pudełko zabawek” publicznie, mając nadzieję, że odnowiona uwaga mediów pomoże zidentyfikować inne ofiary. W środku znajdował się plakat z napisem „Jaskinia Szatana” oraz tabliczka z napisem „Pokój do wiązania.” Nadal znajdował się tam stół ginekologiczny, razem z zaciskami, wyciągiem dla nóg, elektrycznymi kablami, pasami i łańcuchami. Wewnątrz stalowej szafki znajdowały się liczne narzędzia chirurgiczne, a obok niej stało pudło w kształcie trumny, którego Ray używał, aby terroryzować zamykane w nim ofiary. Udostępniono także szczegółowy dziennik Ray’a, w którym opisywał wszystko, co robił poszczególnym ofiarom. Aby upewnić się, że nikt nie ucieknie, zamontował skomplikowany system alarmowy i napisał przypomnienia, aby sprawdzać wszystkie obroże i pasy przed wyjściem.

Kiedy Ray zmarł, śledztwo wygasło. Nie znaleziono żadnych ciał, potencjalnych ofiar, ani podejrzanych zgonów jakkolwiek powiązanych z Ray’em. Jednakże wiele źródeł opisuje go jako niezwykle sprytnego seryjnego mordercę.

Z tego, co wiadomo, obie pozostałe przy życiu ofiary znalazły partnerów i założyły rodziny.

2 odpowiedzi na „Ray, David Parker”

  • Sprawa pięknie opisuje chory system sądowniczy w USA. Proceduralne kruczki, wszechmoc sędziów, ułomność stosowania ławy przysięgłych. Z drugiej strony zastanawiający jest fakt iż nie znaleziono żadnego ciała. Paradoksalnie, facet mógł być niewinny. Osobiście znam jedna kobietę lubująca się w tego typu zabawach ocierających się momentami o ekstremalność. Wszyscy również znają, przypadki pijanych dziewczyn lubiących się „zabawić” które gdy alkohol wyparował im z głowy stwierdzały że zostały zgwałcone. Ciężko powiedzieć jak było w tej sprawie. Gdyby tylko było jakieś ciało nikt nie miałby wątpliwości.

  • Wszechmoc sędziów? Sędzia nie ma prawie nic do powiedzenia. O wszystkim decyduje ława przysięgłych składająca się

    z kilku(nastu) osób. Fakt faktem nie udowodniono zabójstwa żadnego człowieka (a przynajmniej artykuł nic o tym nie

    mówi), więc mordercą bym go nie nazwała, ale ten zboczeniec JEST winny. Choć tutaj sprawa wydaje się delikatna –

    fakt, że są kobiety (i mężczyźni) będący masochist(k)ami, a tym bardziej udowodnienia winy tego człowieka nie ułatwia

    fakt, że kobieta była prostytutką, ale są inne rzeczy o tym świadczące.

    1. Dlaczego posiadał podrobioną odznakę policjanta, którą trzymał w samochodzie?
    2. Wraz z tą odznaką znaleziono tam nagranie wspominające o morderstwie innych kobiet. Podkreślam, masochistki i

    masochiści są podnieceni bólem fizycznym, ale ten fetysz nie wspomina nic o byciu podnieconym przez groźby

    dotyczące śmierci, więc wątpię, żeby to była część „gry wstępnej”.
    3. Skoro pokój nie miał służyć żadnym złym celom, dlaczego Ray zamieścił w nim system alarmowy, gdyby ofiara miała

    uciec?
    4. Skoro to była tylko zabawa, dlaczego znaleziono wypisane przez niego ‚przypomnienia’ o sprawdzaniu pasów i

    różnego rodzaju domknięć?
    5. Skoro to miało być bezpieczne, dlaczego użył taśmy, aby zakleić jej buzię? W celu podniecenia sadyści używają na

    swoich partner(k)ach knebla. To dlatego, że gdyby masochistę za bardzo bolało, może użyć czegoś w rodzaju „hasła”,

    aby przestać. To oznacza, że ten ból już jej nie podnieca. Zaniechanie tak istotnej części w seksie sadomasochistycznym

    oznacza, że Ray bynajmniej dbał o bezpieczeństwo.
    6. Skoro to partnerka miała odnosić z tego przyjemność, dlaczego w pokoju znaleziono różnego rodzaju środki

    odurzające?
    7. Skoro ofiarze się podobało, dlaczego kiedy tylko mogła zadzwoniła na policję (biorąc pod uwagę to, że była prostytutką, więc sama się narażała).
    8. Dlaczego podczas próby połączenia się z policją została uderzona lampą? Część gry? Nawet w najbardziej skrajnej sadomasochistycznej grze nie uderza się partnera/ki w głowę, a już na pewno nie lampą, i na pewno nie tak silno, że z głowy krew cieknie. Samo duszenie, czy seks w reklamówkach mają swoje ograniczenia. Innym przykładem gry erotycznej, gdzie tym razem mamy do czynienia z sadystką i masochistą, jest kopanie męskich genitaliów. I tutaj także są ograniczenia, aby partner był podniecony, ale także mógł być biologicznym ojcem w przyszłości.
    9. Dlaczego kobieta uciekała zupełnie naga? Nie wydaje mi się, że gdyby to miała być symulacja kobieta posunęła się do pokazania całkowicie nagiej w miejscach publicznych i domu zupełnie obcej kobiety.
    10. Na podstawie nagrań możnabyło stwierdzić czy ofiarze mimo wszystko się to podoba, czy jest w agonii i próbuje się uwolnić czy wezwać pomoc. Na podstawie badań psychologicznych można stwierdzić czy podczas rozprawy ofiara symulowała. Tak samo wykrywacz kłamstw.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *