„Nie miała pojęcia, że będzie taki poważny. Alexander jest sprzedawcą w sklepie, w którym oboje pracują. Podszedł do niej jakieś pół godziny wcześniej i zaczął rozmawiać, żartować. Zaoferował jej papierosa. Gdy odpalił go zapałką, zaciągnęła się, a potem zaśmiała z czegoś, co powiedział. Zaprosił ją na spacer po parku. Nie znała go zbyt dobrze, ale na tyle, aby móc wyjść razem, a poza tym, miała ochotę na kolejnego papierosa. Dlatego się zgodziła. Szli mijając gałęzie, papierki, niedopałki papierosów, butelki, zużyte prezerwatywy. Mówił o intymności, o wszystkim. (W czasie procesu sądowego o intymności mówił tak: „Im bliższa ci jest dana osoba i im lepiej ją znasz, tym przyjemniej jest ją zabić.”) Słyszeli odległe śmiechy innych ludzi, ale w miejscu, gdzie się znajdowali, były już tylko drzewa i cienie. Już nawet nie mogli zobaczyć drogi. On coś powiedział i się uśmiechnął. Zauważył na jej twarzy jakiś przebłysk olśnienia, tak jakby wiele różnych informacji złożyło się w całość i przełożyło na oczekiwanie… Ale na co? Oczywiście, ona wie, że ludzie znikają. Wszyscy to wiedzą. Wtedy, wiosną 2006 roku, w tamtejszych lasach zaginęło jakieś 50 osób. Były martwe ciała, policja, rysopisy. Ona wiedziała o parku, o Maniaku, tym zwierzęciu bez twarzy, którego nikt nie widział, nikt nawet nie wiedział czy działał w pojedynkę, czy była to cała grupa ludzi. Był nieodłączną częścią codziennych rozmów na blokowiskach otaczających park. Nawet w telewizji mówili o nim co wieczór…
Ale pracownik sklepu? Tak, pracownik sklepu. Wydawała się wtedy być pewna, że ten mężczyzna o silnych dłoniach i grubych nadgarstkach, jej współpracownik, był Maniakiem.
Nagle zaczęła wyglądać na bardzo zmęczoną. Przerzuciła ręce przez pień drzewa i upadła na ziemię, łkając i zaciskając oczy najmocniej jak się da. Jej towarzysz był zaskoczony. Skąd wiedziała? Kora drzewa odcisnęła się na jej policzku, na szyi pojawiło się zadrapanie. Zaczęła mówić sama do siebie. W sądzie nie potrafił sobie przypomnieć co mówiła lub próbowała powiedzieć, ale pamiętał tamten moment bardzo wyraźnie. Kiedy kobieta, Larissa Kulagina, przytuliła się do drzewa, on uśmiechnął się ponownie, a ona zapytała „Zamierzasz mnie zabić?” Nie miał więc wyboru i musiał jej odpowiedzieć: „Tak.” ”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *