Karolina

„Sąsiedzi mówili, że smród wydobywający się z domu numer 12200, przy Imperial Avenue w Cleveland, był nie do zniesienia, w szczególności w upalne dni. Zapach przypominał mieszankę krwi i rozkładu. Pachniało śmiercią. Niektórzy mieszkańcy miasta myśleli, że to z powodu jakiejś awarii kanalizacji miejskiej, inni obwiniali lokalną rzeźnię.
W czasie, kiedy ludzie zastanawiali się nad źródłem pochodzenia smrodu, w okolicy zaginęło co najmniej jedenaście kobiet. Wszystkie z nich były czarnoskóre i niezamożne. Większość była bezdomna lub mieszkała samotnie. Wiele z nich nadużywało narkotyków i/lub alkoholu. Ich rodziny twierdziły później, że te okoliczności sprawiły, że policja nie bardzo przejmowała się ich zniknięciem.
Tymczasem, kobiety nadal znikały, a okropny fetor śmierci unosił się nad tamtą częścią Cleveland.
Działo się tak do dnia 29 października 2009 roku, kiedy to policja, po zgłoszonej próbie gwałtu, odwiedziła dom Anthony’ego Sowella. 50-letniego właściciela nie było w środku, ale policja znalazła tam dwa ciała martwych kobiet. W kolejnych dniach odnaleziono kolejne zwłoki: w salonie, wnęce pod domem, w ogródku i pod schodami do piwnicy. Dopiero wtedy aresztowano Anthony’ego Sowella – pomimo wielu innych okazji, aby go złapać wcześniej i oszczędzić życie wielu kobiet.”

„Podczas swojego pobytu w więzieniu, Ray Lamphere często wspominał o Belle swojemu koledze z celi, Harry’emu Myersowi. Myers twierdził, że Lamphere powtarzał jej imię codziennie, czasami wyglądając za zakratowane okno ich celi i mówił „Ona tam gdzieś jest, Harry.”
Kiedy go wypuszczono, Myers opowiedział o dziwnym incydencie. Pewnego wieczora, podczas rozmowy, obaj mężczyźni obserwowali odwiedzających wychodzących z więzienia. Pod ich oknem przechodziła kobieta – blondynka przy kości. „Jest w rozmiarze mojej dawnej kobiety” – powiedział Lamphere. „Ludzie myślą, że ona nie żyje. Ona żyje. Harry, ona miała wielką bliznę na lewym udzie – ale tamto spalone ciało nie miało blizny. A poza tym…” Przerwał, zastanowił się chwilę, ciągle patrząc przez okno na tamtą kobietę. „Wiem gdzie jest Belle. I jest niedaleko stąd. Uwierz mi.”
Gdziekolwiek była, Lamphere był tylko jednym z wielu, którzy wierzyli, że Belle żyła. W latach 30tych, prawie ćwierć wieku po procesie, pojawiała się wszędzie, od Indiany po Wschodnie Wybrzeże. Istnieje możliwość, że zamordowała kogoś ponownie.”

„Norsworthy zabrał Wilkena do swojego biura, gdzie ten przedstawił się jako „Boetie Boer” (w języku afrikaans oznacza to „brat farmer”), pod tym pseudonimem był znany. Posadził podejrzanego na krześle, naprzeciw zdjęcia swojej córki, która była wtedy mniej więcej w tym samym wieku, w jakim byłaby jego własna córka, Wuane. Zostawił go na chwilę samego. Po powrocie zastał Wilkena przyglądającego się zdjęciu. Następnie, Norsworthy zwrócił jego uwagę na oprawione w ramki certyfikaty na ścianie, pokazujące, że przeszedł szkolenie w zakresie rozwiązywania spraw seryjnych zabójstw. Oczy Wilkena jeszcze raz powędrowały na zdjęcie. Sierżant powiedział mu, że wiedział, iż ten zabił oboje dzieci. Wiedział także, że Wilken odwiedzał zwłoki, aby fantazjować na ich temat i dopuszczać się nekrofilii. Wilken milczał, a potem rozłożył ręce. „Jestem chory” – powiedział. W końcu przyznał, że zabił swoją córkę, Wuane oraz Henry’ego Bakersa oraz, że faktycznie wrócił do rozkładającego się ciała chłopca, aby uprawiać z nim seks.”

„Z czasem, Kenny naprawdę się rozgadał. Opisywał każde morderstwo ze szczegółami, tak, jakby to była zwykła rozmowa. Nie było w nim śladu skruchy, ani postrzegania ofiar jak ludzi. Opowiedział, na przykład, o długiej, okrutnej śmierci zadanej Kristinie Weckler przez uduszenie gazem. Zabójstwo to było tak okropne, że nawet on sam mówił o nim z trudnością: „Zabraliśmy ją do kuchni i położyliśmy na podłodze, a jej głowę nakryliśmy torbą. Pod spód włożyliśmy rurę od nowo zainstalowanej kuchenki. Na jej szyi mogły pojawić się ślady, ponieważ dookoła niej owinęliśmy kabel, aby dodatkowo uszczelnić torbę.” Cierpienie ofiary trwało około godziny – półtorej zanim zmarła.”

„Klatka piersiowa Joanne miała trzy rany kłute po prawej stronie, jedną po lewej oraz jedną przy szyi. Kiedy ciało przewrócono na drugą stronę, oczom patologa ukazało się coś, co można było nazwać „dzikim atakiem” – dwie kolejne rany po lewej stronie pleców, pięć nowych po prawej oraz dwie w kręgosłup u podstawy szyi. W sumie czternaście ran kłutych. Pięć z nich naruszyło kręgosłup. Według lekarza, jedna z ran kręgosłupa mogła zostać zadana jeszcze przed śmiertelnymi ciosami, co sprawiło, że ofiara stała się całkowicie bezbronna. Dwa z jej żeber zostały całkowicie zmiażdżone. Ręce nie nosiły śladów żadnych „ran obronnych”, które pojawiają się, gdy ofiara próbuje odeprzeć atak noża. Wszystko to, wraz z faktem użycia knebla, wskazywało na to, że w czasie dokonywania zabójstwa morderca miał wszystko pod kontrolą. Rany zadano nożem typu Bowie lub podobnym ostrzem.
Ręce Caroline Clarkes były rozciągnięte nad jej głową, którą owinięto kawałkiem czerwonego materiału. W gnijącym materiale wyraźnie można było dostrzec dziury po kulach. Szmatę ostrożnie usunięto, a wtedy oczom ukazał się dokładny rozmiar obrażeń ofiary. W czaszce znajdowało się dziesięć dziur po kulach. Znaleziono tylko cztery rany wylotowe. Z czaszki wydobyto cztery kompletne pozostałości po nabojach kalibru 22. Twarz i szczęka były zmiażdżone, prawdopodobnie przez pociski. Kobieta miała tylko jedną ranę kłutą, podobną do pierwszej ofiary – w górnej części pleców.”

„W tamtym czasie bondage stał się główną podnietą dla Freda i Rose. Na przykład, głowa jednej z ofiar, Shirley Hubbard, została całkowicie owinięta taśmą, a do nosa włożono jej tylko plastikową rurkę, aby mogła oddychać. W ustach Juanity Mott znaleziono knebel zrobiony z dwóch długich białych nylonowych skarpet (podobnych do tych, jakie nosiła Rose), biustonosza i dwóch par pończoch, włożonych jedno w drugie. Następnie została całkowicie unieruchomiona za pomocą długiego sznura w plastikowej obwódce. Sznur został zawiązany w skomplikowany sposób, wokół jej ramion i ud, obu nadgarstków, obu kostek i jej czaszki, pionowo i poziomo, wzdłuż i wszerz jej ciała, dopóki mogła tylko szamotać się jak zwierze w uwięzi. Przy jej ciele znaleziono też inny sznur, o długości około 2 metrów, z końcówką uformowaną na pętlę. Prawdopodobnie użyto go, aby zawiesić ciało Juanity przy belkach podtrzymujących strop w piwnicy.
W 1976 roku, Westowie poznali kolejną młodą kobietę, później w sądzie zwaną Panią A. Gdy, pewnego razu, przybyła do domu na Cromwell Street, została zabrana do pokoju z dwiema nagimi dziewczynkami, które były tam uwięzione. Była świadkiem torturowania dziewczyn i została zgwałcona przez Freda oraz napastowana przez Rose. Jedną z tych dziewczynek była prawdopodobnie Anna Marie, córka Freda, która nadal była celem ich seksualnego sadyzmu. Tak jakby gwałty Freda na córce nie były dla niej wystarczająco upokarzające, zapraszał także kolegów, aby uprawiali z nią seks.”

„Zawsze kochałem polować, często chodziłem polować, ale to był pierwszy raz, kiedy zapolowałem na kobietę. Kiedy wyszedłem na drogę z Uzynagasz do Maibulak, zobaczyłem młodą chłopkę. Była sama. Moje serce zaczęło bić szybciej i zacząłem za nią biec. Słysząc moje kroki, odwróciła się, a ja ją dogoniłem i złapałem ramieniem za szyję, zaciągając ją na pobocze. Opierała się, więc podciąłem jej gardło nożem. Napiłem się jej krwi. W tamtym momencie, nagle, z wioski wyłonił się autobus. Położyłem się na ziemi obok mojej ofiary. Poczułem jak marzną mi dłonie. Kiedy autobus odjechał, ogrzałem ręce na ciele kobiety i rozebrałem ją. Pociąłem jej piersi na paski, usunąłem jajniki, oddzieliłem miednicę i biodra, Następnie zapakowałem te kawałki do plecaka i zabrałem do domu. Wytopiłem tłuszcz na patelni, a niektóre kawałki zapeklowałem. Kiedy zmieliłem trochę mięsa w maszynce, zrobiłem pierogi. Zostawiłem mięso dla siebie, nigdy nie podałem go nikomu. Podwójnie przesmażyłem serce i nerki. Część mięsa także upiekłem. Ale momentami było ciężko, ponieważ nawet po dłuższej obróbce termicznej został na nim tłuszcz. Mięso tej kobiety jadłem przez miesiąc. To był pierwszy raz, kiedy jadłem ludzkie mięso.”


„Nie miała pojęcia, że będzie taki poważny. Alexander jest sprzedawcą w sklepie, w którym oboje pracują. Podszedł do niej jakieś pół godziny wcześniej i zaczął rozmawiać, żartować. Zaoferował jej papierosa. Gdy odpalił go zapałką, zaciągnęła się, a potem zaśmiała z czegoś, co powiedział. Zaprosił ją na spacer po parku. Nie znała go zbyt dobrze, ale na tyle, aby móc wyjść razem, a poza tym, miała ochotę na kolejnego papierosa. Dlatego się zgodziła. Szli mijając gałęzie, papierki, niedopałki papierosów, butelki, zużyte prezerwatywy. Mówił o intymności, o wszystkim. (W czasie procesu sądowego o intymności mówił tak: „Im bliższa ci jest dana osoba i im lepiej ją znasz, tym przyjemniej jest ją zabić.”) Słyszeli odległe śmiechy innych ludzi, ale w miejscu, gdzie się znajdowali, były już tylko drzewa i cienie. Już nawet nie mogli zobaczyć drogi. On coś powiedział i się uśmiechnął. Zauważył na jej twarzy jakiś przebłysk olśnienia, tak jakby wiele różnych informacji złożyło się w całość i przełożyło na oczekiwanie… Ale na co? Oczywiście, ona wie, że ludzie znikają. Wszyscy to wiedzą. Wtedy, wiosną 2006 roku, w tamtejszych lasach zaginęło jakieś 50 osób. Były martwe ciała, policja, rysopisy. Ona wiedziała o parku, o Maniaku, tym zwierzęciu bez twarzy, którego nikt nie widział, nikt nawet nie wiedział czy działał w pojedynkę, czy była to cała grupa ludzi. Był nieodłączną częścią codziennych rozmów na blokowiskach otaczających park. Nawet w telewizji mówili o nim co wieczór…
Ale pracownik sklepu? Tak, pracownik sklepu. Wydawała się wtedy być pewna, że ten mężczyzna o silnych dłoniach i grubych nadgarstkach, jej współpracownik, był Maniakiem.
Nagle zaczęła wyglądać na bardzo zmęczoną. Przerzuciła ręce przez pień drzewa i upadła na ziemię, łkając i zaciskając oczy najmocniej jak się da. Jej towarzysz był zaskoczony. Skąd wiedziała? Kora drzewa odcisnęła się na jej policzku, na szyi pojawiło się zadrapanie. Zaczęła mówić sama do siebie. W sądzie nie potrafił sobie przypomnieć co mówiła lub próbowała powiedzieć, ale pamiętał tamten moment bardzo wyraźnie. Kiedy kobieta, Larissa Kulagina, przytuliła się do drzewa, on uśmiechnął się ponownie, a ona zapytała „Zamierzasz mnie zabić?” Nie miał więc wyboru i musiał jej odpowiedzieć: „Tak.” ”


„Około pół roku później, dowiedziałem się, że moja była zamieszkała w innej części miasta z jakimś idiotą, któremu dawała dupy za narkotyki. Złapano ich za posiadanie i używanie prochów, a mojego syna zabrano, bo zaniedbywali go i znęcali się nad nim. Przez moją kartotekę kryminalną, nie mogłem nawet pójść do opieki społecznej i próbować odzyskać mojego syna. Więc zebrałem całą swoją nienawiść na tą dwójkę, która skrzywdziła mojego syna i poszedłem ich szukać. Dowiedziałem się od kogoś, że byli pod tamtym mostem i ćpali z bezdomnymi, którzy tam koczowali.
Poszedłem tam. Ich tam nie było, ale znalazłem tych dwóch kloszardów, którzy razem z nimi ćpali. Leżeli nieprzytomni na jakimś śmierdzącym materacu i tak ich zostawiłem, tylko najpierw porąbałem ich na kawałki.
Tej samej nocy, zwabiłem pod tamten most pierwszą naćpaną dziwkę. Dałem jej prochy i próbowałem wydobyć z niej informacje o mojej byłej. Mówiła, że nic nie wie, więc pobiłem ją, zgwałciłem w dupę i zabiłem. Wrzuciłem jej ciało w krzaki i poszedłem po kolejną dziwkę. Zrobiłem jej to samo, co tej poprzedniej, ale kiedy miałem wyrzucić ją w krzaki, zauważyłem czarnego, który łowił ryby i mnie zobaczył. Złapałem więc metalową rurę, która była akurat pod ręką, podbiegłem do niego i rozwaliłem mu głowę. Wrzuciłem więc obie panie i jego do rzeki, obciążając ciała kamieniami.
To była dla mnie naprawdę pracowita noc – pięć morderstw w czasie około siedmiu godzin. Umyłem się w rzece i, w miarę możliwości, posprzątałem miejsce zbrodni, a następnie odszedłem. Dwa i pół tygodnia później, aresztowano mnie i oskarżono o zabójstwo dwóch mężczyzn, których porąbałem siekierą. Spędziłem prawie 18 miesięcy w więzieniu w Baltimore, oczekując na proces. Proces trwał tydzień i został zamknięty z powodu braku dowodów.
Znowu byłem wolny. ”


„W 1890 roku, w Paryżu, znaleziono syna śpiącego obok zmarłej matki. Jak się okazało, najpierw ją zgwałcił, a następnie wyciągnął jej wnętrzności przez otwór pochwy. Przerzucił je przez jej ramię. Potem położył się na tym samym łóżku i zasnął. Autopsja wykazała, że matka zmarła jeszcze zanim to wszystko miało miejsce. Chłopak po prostu zbezcześcił jej ciało. Po tym zdarzeniu, młodego mężczyznę wysłano do zakładu zamkniętego.
Inna historia mówi o niejakim Louisie, który zakochał się w pewnej mężatce i udał się do jej domu, kiedy była sama. Próbowała się przed nim bronić, więc on rozłupał jej czaszkę siekierą, a następnie zgwałcił jej zwłoki, kiedy były jeszcze ciepłe. Po wszystkim rozczłonkował jej ciało i upiekł mięso w piekarniku, zjadając serce, jedną z piersi oraz genitalia. Według niektórych ludzi na tym polega właśnie prawdziwa miłość, innych śmierć po prostu ekscytuje.”